Keeper (Bezpieczne miejsce)
"Keeper" to amerykańsko-kanadyjski horror z 2025 roku. Malcolm (Rossif Sutherland), w pierwszą rocznicę związku, zabiera swoją dziewczynę Liz (Tatiana Maslany) do domku w lesie. Z pozoru romantyczny wyjazd zamienia się w horror, kiedy nadnaturalna siła zaczyna ujawniać swoją obecność, zmuszając głównych bohaterów do konfrontacji a także rozliczenia się z przeszłością. Role dalszego planu grają: Birkett Turton oraz Eden Weiss.
Produkcja została przeciętnie oceniona przez widzów (5.5/10 w IMDb) oraz zebrała mieszane oceny od zawodowych krytyków (49% pozytywnych opinii spośród 112 zagregowanych w Rotten Tomatoes). Filmów, których akcja miała miejsce w odludnym domu pośrodku lasu było bardzo wiele, na ogół są to właśnie thrillery lub horrory. "Keeper" należy do wielu subgenre horrowych: body, folk, psychological czy supernatural, co samo w sobie powinno być intrygujące, szczególnie dla kogoś kto lubi te sub-gatunki. W moim przypadku jednak, jedyne co czułem po obejrzeniu tej produkcji to rozczarowanie. Niesamowicie ślamazarne tempo, słabe efekty specjalne, brak "klimatu" czy nietrzymający w napięciu (a wręcz usypiający) scenariusz to główne wady, które w mojej opinii przekreślają ten horror i całkowicie niweczą jego jakikolwiek potencjał. Film można obecnie wypożyczyć w sieciach VOD.
Ocena Civil.pl: 35%
Hellions
Siedemnastoletnia Dora w przed Halloweenowy poranek dowiaduje się od swojego lekarza o swojej ciąży. Dziewczyna jest zdruzgotana tym faktem i postanawia zrezygnować z Halloweenowych atrakcji, po to by w zaciszu domowym spotkać się ze swoim chłopakiem by wspólnie z nim zastanowić się "co dalej". Zamiast niego, do drzwi Dory pukają upiornie przebrane dzieciaki, będące zwiastunem krwawej nocy.
Ten kanadyjski film zadebiutował w 2015 roku na festiwalu Sundance, jednak nie spotkał się ani z uznaniem widzów ani krytyków (ocena 4.2 w serwisie IMDB oraz 27% pozytywnych not w Rotten Tomatoes). "Hellions" to nie jest kolejna propozycja kina klasy C opierającego się na motywie "home invasion", w których kobieta odpiera przez całą noc ataki intruzów, próbując ujść z życiem. Film zawiera bowiem dużo głębszy przekaz, krytykujący pogańską ideę Halloween, święta głęboko zakorzenionego amerykańskiej kulturze (potępianym przez kościoły chrześcijańskie). Reżyser Bruce McDonald przedstawił brutalny, ciężki horror, skąpany w surrealistycznych kolorach. W "Hellions" krew leje się strumieniami, przez co obraz nadaje się tylko dla prawdziwych koneserów horrorów. Nie mniej jednak, pomimo tego mocnego ładunku emocji, produkcja ta niezbyt przypadła mi do gustu. Przeszkadza przede wszystkim zbyt kontrowersyjne podejście do tematu, przez co cierpi mocno warstwa fabularna. Jeżeli reżyser chciał zmusić widza do myślenia, to jednak środkowi jakie wybrał, są nieodpowiednie. Ciężko bowiem o głębsze myśli, podczas seansu w którym każda kolejna scena jest brutalniejsza. Choć "Hellions" trwa zaledwie 80 minut, to czas ten raczej się dłuży, ponieważ fabuła nie wciąga, a ciężkie, brutalne sceny raczej nie umilają seansu. Zabrakło w tym wszystkim balansu i dobrania jednak lepszych środków przekazu.
Ocena Civil.pl: 53%