Invitation to a Murder (Zaproszenie do morderstwa)
Pisząc o "Murder at the Embassy", wspominałem że jest to sequel "Invitation to a Murder" z 2023 roku. Targany ciekawością, czy pierwsza część była tak słaba jak druga (a to sugerowały oceny) postanowiłem ją obejrzeć. W "jedynce" nie udawano, że seria ta ma naśladować dzieła Agathy Christie, przeciwnie: zdecydowano się na nawiązanie wprost do tej słynnej angielskiej pisarki. Sama fabuła zaś mocno przypomina "And Then There Were None", bowiem akcja osadzona jest na izolowanej wyspie, gdzie swoją posiadłość ma bogaty Lord Findley. Zaprasza on do siebie sześcioro pozornie niezwiązanych ze sobą osób, w tym główną bohaterkę Mirandę (Mischa Barton), oprócz niej także między innymi Amerykanina Donalda Walkera (Chris Browning). Kiedy na wyspie dochodzi do zabójstwa, Miranda rozpoczyna śledztwo. Akcja osadzona jest 1934 roku.
"Invitation to a Murder" zostało ocenione kiepsko w IMDb (5.2/10), ale mimo to powstał sequel ... i ma zostać wyprodukowana trzecia część zatytułowana: "The Mystery of the Golden Spear". Wracając jednak do filmu z 2023 roku, nie jest on tak kiepski jak "Murder at the Embassy", aczkolwiek i tutaj scenarzystę poniosły wodze fantazji i mniej więcej od połowy tej produkcji traci ona jakikolwiek sens, ocierając się o opary absurdu. Niemniej, gdyby lepiej przemyślano scenariusz, ten kryminał miałby jakieś szanse na sukces. A tak, wyszło jak wyszło. "Invitation to a Murder" można zobaczyć na Ale Kino.
Ocena Civil.pl: 48%
Ouija
Dziewczyna o imieniu Debbie popełnia samobójstwo w dziwnych okolicznościach. Jej najlepsza przyjaciółka – Laine (Olivia Cooke) odkrywa, iż zmarła przed śmiercią próbowała komunikować się ze zmarłymi za pomocą planszy Ouija. Laine pragnąć rozwikłać okoliczności śmierci samobójczyni, postanawia zorganizować ekipę i nawiązać kontakt z Debbie w jej byłym domu ... również za pomocą planszy Ouija.
"Ouija" okazał się komercyjnym sukcesem, przy budżecie 5 mln dolarów, zarobiono na produkcji prawie 100 mln. To w zasadzie jedyne pozytywne zdanie, które można napisać o tym filmie. Produkcja to istny miks schematów. To trochę tak, jakby z pięciu horrorów zrobić jeden wyrób horroropodobny. Powiem w "Ouija" są bardzo mocne nawiązania do serii Paranormal Activity (w serii tej również pojawiła się plansza Ouija), choć zrezygnowano z formuły "found footage" i sceny były kręcone tradycyjnie, sporo też można się doszukać analogii do głośnego The Conjuring. "Ouija" to trochę też horror na sterydach, grzebiąc w różnych schematach powybierano wiele elementów, które uchodzą za "straszne", jednak ich zestawienie wypada wręcz komicznie. Podobnie kręci się też parodie horrorów, tyle tylko iż tam to jest uzasadnione, tutaj zupełnie nie. "Ouija" została zmasakrowana przez zawodowych krytyków, nie mniej jednak jest to film, który DA się obejrzeć, szczególnie jeżeli ktoś ma niskie wymagania.
Ocena Civil.pl: 45%