Send Help (Pomocy)
"Send Help" to amerykański survivalowy thriller z elementami czarnej komedii z 2026 roku (kinowa premiera miała miejsce w styczniu), wyreżyserowany przez Sama Raimiego. Linda Liddle (Rachel McAdams), niedoceniana analityczka korporacyjna i jej arogancki szef Bradley (Dylan O’Brien) jako jedyni przeżywają katastrofę samolotu w okolicach Tajlandii i lądują na odciętej od świata wyspie. To, co zaczyna się jak klasyczna historia przetrwania, szybko zamienia się w toksyczną grę o władzę, w której biurowe układy, upokorzenia i kompleksy przenoszą się w dżunglę. Linda, która hobbystycznie interesuje się survivalem zaczyna dominować nad swoim szefem.
Produkcja miała budżet wynoszący 40 mln dolarów a jej box office to 94 mln, co jest (umiarkowanym) sukcesem finansowym. Produkcja została wysoko oceniona przez widzów: 6.8/10 w IMDb i bardzo wysoko przez krytyków (93% pozytywnych recenzji zagregowanych w Rotten Tomatoes). Recenzenci chwalili przede wszystkim odważną rolę Rachel McAdams, która gra bohaterkę jednocześnie żałosną, wkurzoną i niebezpieczną. W mojej opinii "Send Help" to doskonały film, choć zaczyna się jak nieco jak przeciętna komedia, to z każdą kolejną minutą zamienia się w ostry thriller z elementami horroru. McAdams jest świetna, ale w mojej opinii Dylan O'Brien nieco od niej odstaje i w jego roli widziałbym np. Harry'ego Stylesa, który lepiej pasowałby do tego typu konwencji. Niemniej, całość broni się wybornie i ciężko wobec tego filmu przejść obojętnie. Produkcję można obecnie obejrzeć w Polsce na Disney+.
Ocena Civil.pl: 80%
The Loved Ones
Brent to australijski nastolatek, w przeszłości spowodował wypadek samochodowy, w którym zginął jego ojciec. Od tamtej pory chłopak ma myśli samobójcze i nieustannie tnie się żyletką. Ale zbliża się studniówka, na którą idzie z niejaką Holly, wcześniej odmawiając Loli. Loli się nie powinno odmawiać, ponieważ jest psychopatką i razem z ojcem porywa chłopaków by ich torturować i zamieniać (po sparzeniu mózgu!) w krwawe bestie trzymane w piwnicy pod salonem. Niestety Brent daje się złapać i przechodzi przez to wszystko w czasie gdy jego rówieśnicy świetnie się bawią na studniówce. W chłopaku odzywa się wola walki i za wszelką cenę chce się uwolnić i uciec od szalonej dziewczyny i jeszcze gorszego jej ojca.
Ten fatalny film typu gore/slash, jest umilany bezsensownymi ujęciami studniówki na której kolega Brenta najpierw wypala trawkę w samochodzie z pewną niezłą cizią by następnie z nią spółkować na tyle swojego samochodu. Ot taka hiperbola - jednemu wiercą dziurę w głowie a drugi sobie używa życia. Dodajmy do tego jeszcze całkowicie pozbawioną sensu fabułę - Brent odnosi masakryczne obrażenia a i tak potrafi na koniec filmu prowadzić samochód - dziurawymi stopami, nawet wtedy gdy już nie musi tego robić bo zostaje ocalony. Takich bzdur tutaj jest sporo więcej, aż nie sposób ich wymienić.
I teraz przechodzimy do absurdu. Ocena na Rotten Tomatoes 98%. Dobra ocena na IMDB.com, niezła na Meta Critic. Po prostu niemalże Oscarowe dzieło o dwójce psychopatów. Ledwo da się to obejrzeć, bo naprawdę miejscami robi się bardzo niesmacznie. Nie polecam i nie rozumiem wysokich ocen. Może po prostu jest jakaś inna skala dla filmów z Australii?
Ocena Civil.pl: 35%