The Whisper Man (Szeptacz)
"The Whisper Man" to najnowszy thriller Netflixa (premiera miała miejsce 28 sierpnia 2026 roku) oparty na powieści o tym samym tytule autorstwa Alexa Northa. Wdowiec Tom Kennedy (Adam Scott) przeprowadza się wraz z synem do niewielkiego miasteczka Garretton, które w latach 90-tych było terroryzowane przez seryjnego mordercę znanego jako Szeptacz. Kiedy jego syn znika, Tom zwraca się o pomoc do swojego ojca Petera Willisa (Robert De Niro), emerytowanego detektywa, który przed laty doprowadził do schwytania mordercy. W sprawę angażuje się również policjantka Amanda Beck (Michelle Monaghan), a śledztwo zaczyna łączyć obecne wydarzenia ze starą sprawą. Film ma więc wszystkie składniki klasycznego thrillera o seryjnym mordercy, a dodatkowo dostajemy bardzo mocną obsadę: obok De Niro, Scotta i Monaghan pojawiają się między innymi Michael Keaton, Owen Teague i Hamish Linklater.
Film miał budżet wynoszący 50 mln dolarów, a jego obecna ocena na IMDb to 6.2/10 (zaś zagregowane do tej pory oceny na Rotten Tomatoes są mocno mieszane, z niewielką przewagą negatywnych). Produkcja trwa 114 minut, więc to dosyć (jak na obecne standardy) długi thriller. Według mnie ten film miał niewątpliwie bardzo duży potencjał, ale nie potrafił go wykorzystać. Przedstawiona historia, choć ciekawa, pełna jest nielogiczności i luk fabularnych, co rzutuje na odbiór. Wrażenie robi obsada, szczególnie dobrze ogląda się Michelle Monaghan i Roberta De Niro, zaś Michael Keaton stworzył niesamowicie imponującą rolę czarnego charakteru. Adam Scott w mojej ocenie mocno odstaje od wymienionych aktorów i jego kreacja wydaje się być dosyć przeźroczysta. "The Whisper Man" to dosyć ciekawa pozycja, choć zostawiająca spory niedosyt, przez co ciężko ją ocenić inaczej niż średnio (choć z plusem, za obsadę).
Ocena Civil.pl: 60%
Birdman or (The Unexpected Virtue of Ignorance)
Zdobywca Oscara w kategoriach: najlepszy film, najlepszy reżyser, najlepszy scenariusz oryginalny oraz najlepsze zdjęcia w roku 2015. Tytułowy Birdman czyli Riggan (Michael Keaton, nominowany do Oscara za rolę pierwszoplanową) to aktor, który przed 20 laty wcielał się w postać superbohatera. Zarzucił jednak karierę aktora-celebryty i zajął się teatrem na Broadwayu. Akcja filmu ma miejsce podczas ostatnich prób przed spektaklem, w którym główną rolę gra Riggan (jak również jest reżyserem). Tuż przed premierą Riggan wymienia ważnego aktora na rozkapryszonego Mike'a (Edward Norton, nominacja do Oscara za rolę drugoplanową), zmaga się również z całą masą innych problemów i samym sobą, ponieważ wciąż w głowie słyszy "Birdmana". Córka Riggana, była narkomanka – Sam (w tej roli nominowana do Oscara Emma Stone), pomaga ojcu w teatrze, wykonując podrzędne prace. Jego najlepszy przyjaciel i agent – Jake (Zach Galifianakis) stara się jak może aby premiera sztuki wypadła jak najlepiej, podczas gdy jedna z aktorek – Laura (Andrea Riseborough) oświadcza Rigganowi, iż jest z nim w ciąży. Aby uzupełnić obsadę, należy jeszcze wspomnieć o Naomi Watts, Amy Ryan czy Lindsay Duncan.
"Birdman" kręcony jest w konwencji "jednej sceny", jest w nim zaledwie tylko 16 cięć montażowych, dzięki czemu akcja przenosi się wraz z głównymi bohaterami w kolejne miejsca teatru oraz lokacje znajdujące się tuż przy nim. Towarzyszy temu doskonała muzyka, budująca niesamowity klimat. Moim zdaniem role Keatona i Nortona są genialne, podobnie sam film. Z jednej strony jest to satyra na współczesne kino o superbohaterach, z drugiej zaś szansa na zobaczenie pracy teatru zza kulis. Przede wszystkim jest to jednak wysmakowane kino, które dzięki Oscarom przeszło do historii kinematografii. I słusznie.
Ocena Civil.pl: 82%