F*** Marry Kill
"F** Marry Kill" to komedia, której fabuła łączy zawiera elementy thrillera. Film, wyreżyserowany przez Laurę Murphy, koncentruje się na Evie Vaugh (Lucy Hale), zapalonej wielbicielce tematyki "true crime". Po tym, jak przyjaciółki namawiają ją do założenia konta w aplikacji randkowej z okazji jej 30. urodzin, Eva niespodziewanie zostaje wciągnięta w prawdziwe śledztwo w sprawie seryjnego mordercy terroryzującego miasto, znanego jako "Swipe Right Killer". Gdy w jej ulubionym podcaście pojawiają się nowe szczegóły dotyczące morderstw, kobieta zaczyna podejrzewać, że jeden z trzech mężczyzn, z którymi się spotyka, może być zabójcą. W głównej obsadzie, obok wspomnianej już Lucy Hale, występują: Virginia Gardner (jako Kelly) i Brooke Nevin (jako Valerie), a także Samer Salem (Norman), Jedidiah Goodacre (Kyle) i Brendan Morgan (Mitch).
Produkcja na ekranach kin debiutowała w marcu 2025 roku. Film został oceniony dosyć przeciętnie na IMDb (5.3/10), zaś na Rotten Tomatoes zawodowi krytycy byli podzieleni: na 16 recenzji połowa jest pozytywna. To co się rzuca w oczy, to fakt że "F*** Marry Kill" jest przede wszystkim komedią, a wątki kryminalne są na dalszym planie. Łączenie tych dwóch genre nie zadziało jednak wystarczająco dobrze i całość nie do końca się broni, chyba że patrzy się na tę pozycję tylko i wyłącznie jak na lekki film komediowy, wówczas może on spełniać swoją rolę. Miłośnicy "prawdziwych" thrillerów będą jednak mocno zawiedzeni sięgając po ten tytuł. "F*** Marry Kill" można obecnie obejrzeć na Amazon Prime Video.
Ocena Civil.pl: 54%
Fantasy Island (Wyspa fantazji)
Prequel serialu o tej samej nazwie, który był emitowany w późnych latach 70-tych. Niejaki Roarke (Michael Peña) to właściciel tytułowej wyspy fantazji, na którą (po wygraniu w konkursie) zostaje zaproszonych kilku śmiałków. Między innymi businesswoman Gwen Olsen (Maggie Q), bracia Weaver (grani przez Ryana Hansena i Jimmy'ego O. Yanga) czy tajemnicza dziewczyna Melanie (Lucy Hale). Wszyscy goście mają zagwarantowane przez gospodarza zrealizowanie jednej ze swoich skrytych fantazji. Wyspa kryje jednak wiele mrocznych sekretów i daleko jej do rozrywkowego kurortu.
Film został wyprodukowany przez Blumhouse Productions (specjalistów od horrorów) a wyreżyserował go Jeff Wadlow (mający na koncie kilka głośny produkcji). Na wstępie muszę napisać, że "Fantasy Island" to jeden z najgorszych filmów jakie widziałem w ostatnich latach. Fatalne oceny (8% pozytywów w Rotten Tomatoes czy 4.9/10 w IMDB) nie oddają w pełni "potencjału" tego "dzieła". Choć film na pierwszy rzut oka może wydawać superprodukcją, to całość kosztowała zaledwie 7 mln dolarów (pomimo dosyć znanej obsady). Ciężko tak naprawdę zaklasyfikować ten horror, bowiem miesza on bardzo wiele gatunków, przez co całość przypomina raczej pastisz. Na ekranie przez ponad 100 minut gości chaos, bezsens, nuda i kuriozalne sceny (jakby wziętej z jakieś taniej komedii). Jedyna myśl jaka przychodzi do głowy to "kiedy to wszystko się w końcu skończy?". Koszmar. Szkoda znanych nazwisk firmujących tę produkcję (przede wszystkim aktorów). Obecnie produkcję można obejrzeć np. na HBO GO, ale zdecydowanie nie warto tego robić.
Ocena Civil.pl: 28%
Blumhouse's Truth or Dare (Prawda czy wyzwanie)
Grupa amerykańskich studentów spędza ferie w Meksyku. Podczas jednego z wieczorów poznają oni Cartera (Landon Liboiron), który zaprasza ich na "imprezę" do tajemniczego kościoła. Na miejscu Carter proponuje studentom zagranie w grę "prawda i wyzwanie". Po powrocie z Meksyku, bohaterowie zaczynają być prześladowani przez "grę" oraz zaczynają mieć halucynację, podczas których widzą twarze swoich przyjaciół zmuszających ich do wybrania tytułowej prawdy lub wyznania. Wkrótce okazuje się, że studenci padli "ofiarą" demona zmuszającego ich do nieustannej gry, a jakiekolwiek próby złamania zasad kończą się śmiercią.
Główną rolę w tym filmie gra Lucy Hale (ona jako jedyna pojawia się na plakacie filmu), jednak obsadę uzupełnia kilka osób, wcielających się w postacie studentów opętanych przez grę (między innymi Sophia Ali, Tyler Posey czy Violett Beane). "Truth or Dare" kosztował zaledwie 3.5 mln dolarów i przyniósł zwrot w postaci ponad 95 milionów. Niestety film nie spodobał się krytykom oraz widzom. Ciężko klasyfikować tę produkcję, ponieważ zawodzi zarówno jako horror jak i jako thriller. Jak na horror, po prostu nie "straszy" niczym widza, a jako thriller nie trzyma w napięciu. Do tego stopnia, że już po kilkudziesięciu minutach seansu widz traci zainteresowani tym co się dalej stanie (a całość trwa około 100 minut). Zabrakło nieco pomysłów, by zbudować ciekawą i wciągająca intrygę. W rezultacie wyszedł film dosyć nijaki, ze zmarnowanym potencjałem. Oczywiście da się go obejrzeć, jednak wątpię by dopieścił gusta miłośników horrorów. Obecnie produkcję można obejrzeć na Netflixie.
Ocena Civil.pl: 55%