film akcji

Recenzje filmowe kina akcji próbują odpowiedzieć na kilka pytań. Po pierwsze sprawdzają czy scenariusz nie był pisany na kolanie, a cała fabuła nie polega na masowej rzeźni w jakimś magazynie. Po drugie oceniamy czy sceny akcji wciągają oraz czy trzymają poziom. Filmy akcji często mają ogromne budżety, przekraczające 100 mln dolarów, gdzie 'sky is the limit', ale niestety nie zawsze w parze za wielkimi pieniędzmi idzie odpowiednia jakość.

Ocena: 60 Memory (Bez pamięci)

Liam Neeson występuje głównie w filmach akcji z elementami thrillera. Choć aktor w tym roku skończył 70 lat, to nie zwalnia tempa i co roku wychodzi przynajmniej kilka produkcji z jego udziałem. W "Memory" wciela się w postać płatnego mordercy o imieniu Alex, który ze względów etycznych odmawia wykonania "zlecenia", czym naraża się organizacji przestępczej, na której czele stoi Davana Sealman (Monica Bellucci). Główny bohater wpada w kłopoty, dodatkowo zmagając się z zanikami pamięci wywołanymi przez początkowe stadium chory Alzheimera. W tym samym czasie i miejscu swoje śledztwo prowadzi FBI, przecinając obiekty zainteresowania z postacią graną przez Liama Neesona. W "Głównego" agenta wciela się Guy Pearce.

Film okazał się finansową klapą, bo przy budżecie wynoszącym około 40 mln dolarów, zarobił niecałe 14 (mając premierę w kwietniu tego roku). Nie udało się w kinie, a więc produkcja szybko zawędrowała na VOD i od jakiegoś czasu dostępna jest w ramach Amazon Prime Video. Niestety, poza wynikiem finansowym, drugą bolączką się słabe oceny od widzów, ledwie 5.6/10 w IMDb i jeszcze gorsze w Rotten Tomatoes (tylko 29% pozytywnych not). Negatywne reakcje mają swoje uzasadnienie, bo trwający prawie 2 godziny film nie porywa ani fabułą, ani żadnymi ciekawymi motywami, po prostu odegrane zostało kino akcji przeciętnego poziomu, z nieco lepszymi niż zwykle aktorami. To nie wystarczy by "Memory" zaliczyć do produkcji chociażby dobrych, bo jest co najwyżej dostateczny. Niemniej, fani niewyszukanej rozrywki oraz wielbiciele Liama Neesona spokojnie mogą po tę produkcję sięgnąć, bo film da się obejrzeć.

Ocena Civil.pl: 60%

Ocena: 82 The Batman

Jedna z największy premier tego roku, będąca jednocześnie jednym z hitów na początek obecności HBO Max w Polsce. Kilka słów o fabule: w Halloweenową noc zostaje zamordowany burmistrz Gotham City przez psychopatę nazywającego siebie "Riddler" ("Człowiek-Zagadka"). Batman (Robert Pattinson) prowadzi w tej sprawie śledztwo razem z porucznikiem Gordonem (Jeffrey Wright), który orientuje się, że zabójca pozostawił wiadomość dla tytułowego bohatera. W filmie główną rolę żeńską gra Zoë Kravitz wcielającą się w rolę Kobiety Kot. Występuje także Colin Farrell (Pingwin), John Turturro (w roli Carmine Falcone), Peter Sarsgaard (jako prokurator okręgowy) zaś rola Alfreda przypadła Andy'emu Serkisowi.

Film odniósł komercyjny sukces zarabiając ponad 770 mln dolarów przy budżecie nie przekraczającym 200 mln dolarów. Do tego doszły bardzo dobre oceny od krytyków (85% pozytywnych not zagregowanych w Rotten Tomatoes) oraz nieco gorsze od widzów (7.9/10 w IMDb). Trwający prawie trzy godziny film, będący kooperacją DC i Warner Brosa to kawał porządnego kina akcji bazującego na kultowym komiksie. Produkcja jest epicka, mroczna i mocno angażująca widza. To taki "Batman" jaki powinien być, choć wybór Roberta Pattinsona jako odtwórcy roli głównej mógł się wydawać nieco kontrowersyjny, to aktor się postarał by stanąć na wysokości zadania. Świetnie wypada Zoë Kravitz, której kariera z roku na rok nabiera rozpędu. Reszta obsady (w tym mocno ucharakteryzowany Colin Farrell) także jest bardzo dobra. "The Batman" to produkcja bardzo dobra, która wg zapowiedzi miała zapoczątkować trylogię nowego Batmana, a więc należy się spodziewać w najbliższych latach kontynuacji. Podobno twórcy tego filmu jak i sam Pattinson mają mnóstwo pomysłów, które chcą wdrożyć w sequelu. "The Batman" można obejrzeć na HBO Max (warto).

Ocena Civil.pl: 82%

Ocena: 51 The Man from Toronto (Człowiek z Toronto)

Teddy (Kevin Hart) życiowy nieudacznik, podczas próby wyjazdu na weekend z żoną, myli adres i zamiast do swojego wynajętego domku wpada na dwóch oprychów, którzy biorą go za "Człowieka z Toronto" (Woody Harrelson), światowej sławy płatnego mordercę. W tej komedii pomyłek, filmowy Teddy musi udawać tytułowego bohatera, jednak kiedy staje z nim w oko w oko sprawy się komplikują.

Ta komedia akcji Netflixa miała dobry trailer i odpowiednią otoczkę marketingową. Komedie z Kevinem Hartem na ogół są podobne, jednak tym razem na ekranie partneruje mu Woody Harrelson, aktor z bardzo bogatym dorobkiem i trzema nominacjami do Oscara. Niestety niewiele to zmienia, bo scenariusz tego filmu od początku do końca jest chaotyczny i absurdalny. Coś się tam niby dzieje, są strzelaniny, jakieś zwroty akcji, ale raczej to wszystko przypomina posklejane taśmą klejącą strzępki aniżeli przemyślany film. W ślad za tym poszły złe oceny od zawodowych krytyków: 28% pozytywnych ocen zagregowanych w Rotten Tomatoes i nieco lepsze od widzów: obecnie 5.7/10 w IMDb. Ciekawostką jest rola trzecioplanowa Kaley Cuoco (zatrudnionej chyba głównie po to, by wykorzystać jej wizerunek w trailerze). Film idealnie wpisuje się w portfolio Netlflixowych komedii wypuszczanych podczas wczesnego lata, kiedy to trzeba postawić na coś lekkiego, w sam raz do obejrzenia w weekend na luzie. I taki jest ten film: bez zbędnych ambicji, po prostu przeciętna komedia akcji dla niewybrednych widzów. Czy takie filmy wystarczą by Netflix mógł utrzymać pozycję na rynku wśród rosnącej (i tańszej!) konkurencji. Moim zdaniem nie.

Ocena Civil.pl: 51%

Ocena: 60 Don't Breathe 2 (Nie oddychaj 2)

Akcja sequela ma miejsce 8 lat później po wydarzeniach z części pierwszej. Weteran Norman Nordstrom (Stephen Lang) wychowuje i trenuje 11-letnią dziewczynkę o imieniu Phoenix (Madelyn Grace), twierdząc że jest jej ojcem. Mężczyzna kontaktuje się z otoczeniem tylko za pomocą innej weteranki o imieniu Hernandez (Stephanie Arcila), unikając jednocześnie tego by Phoenix wychodziła z domu. Podczas jednych z nielicznych okazji poza domem, dziewczynka napotyka na dziwnie wyglądającego mężczyznę, którego udaje się jej odstraszyć za pomocą swojego rottweilera. Wkrótce jednak jej dom zostaje zaatakowany przez gang, a niewidomy Norman ponownie musi obronić swój dom przed intruzami.

Jedynka była finansowym hitem, stąd raczej pewne było że powstanie dwójka. Sequel miał nieznacznie zwiększony budżet (do 15 mln dolarów) i zarobił już tylko nieco ponad 47 mln dolarów (debiutując latem 2021 roku podczas pandemii). Film dostał dobre noty od widzów (6.0/10 w IMDb), ale słabsze od krytyków: tylko 45% recenzji zagregowanych w Rotten Tomatoes było przychylnych. "Don't Breathe 2" utrzymany jest w duchu pierwszej części, to niesamowicie brutalny film akcji z elementami horroru tylko dla widzów o mocnych nerwach. Niektóre sceny są niesamowicie ostre, do tego stopnia że producenci je trochę ocenzurowali, mimo to film robi piorunujące wrażenie w tym aspekcie. Kuleje nieco fabuła, ale w filmach typu "home invasion" wiadomo, że nic nowego się nie wymyśli. "Don't Breathe 2" można obejrzeć obecnie na HBO Max.

Ocena Civil.pl: 60%

Ocena: 40 The Rhythm Section (Sekcja Rytmiczna)

Film akcji z 2020 roku oparty na powieści pod tym samym tytułem. Stephanie Patrick (Blake Lively) trzy lata po tym jak cała jej rodzina zginęła w wypadku samolotowym, pracuje jako uzależniona od narkotyków prostytutka. Sytuacja zmienia się po tym, jak dociera do niej dziennikarz, który informuje ją o tym, że wypadek był tak naprawdę zamachem terrorystycznym zatuszowanym przez rząd. Kobieta postanawia pomścić swoje krzywdy, docierając do byłego agenta MI6 Iaina Boyda (Jude Law) i prosząc go o to by wyszkolił ją na zawodową zabójczynię.

Choć za produkcję filmu odpowiadali Barbara Broccoli i Michael G. Wilson (a więc producenci serii o Jamesie Bondzie), to "The Rhythm Section" nie jest dziełem, o którym chcieliby pamiętać. Nie tylko z powodu finansowej klapy (przy budżecie wynoszącym 50 mln dolarów, film zarobił zaledwie 6 mln i to jeszcze w okresie przed pandemią), ale głównie z powodu bardzo słabych ocen widzów (ledwie 5.4/10 w IMDb) i krytyków (ledwie 29% pozytywnych recenzji zagregowanych w Rotten Tomatoes). Dlaczego tak słabo? Może dlatego, że trwający około 110 minut film jest niesamowicie usypiający jak na kino akcji a fabuła w zasadzie nie wciąga widza w tę opowieść opartą na motywie zemsty. Można jedynie zwrócić uwagę na Blake Lively, która do tej roli została dosyć mocno oszpecona i prezentuje się zupełnie inaczej niż w większości innych produkcji z jej udziałem. Ale charakteryzacja aktorki to za mało by mieć jakikolwiek argument by ten film obejrzeć. To jeden z takich filmów, o których się szybko zapomina. Niemniej jednak obecnie "The Rhythm Section" obecne jest na Amazon Prime Video, jednak chyba warto zainwestować czas w coś innego.

Ocena Civil.pl: 40%