film akcji

Recenzje filmowe kina akcji próbują odpowiedzieć na kilka pytań. Po pierwsze sprawdzają czy scenariusz nie był pisany na kolanie, a cała fabuła nie polega na masowej rzeźni w jakimś magazynie. Po drugie oceniamy czy sceny akcji wciągają oraz czy trzymają poziom. Filmy akcji często mają ogromne budżety, przekraczające 100 mln dolarów, gdzie 'sky is the limit', ale niestety nie zawsze w parze za wielkimi pieniędzmi idzie odpowiednia jakość.

Ocena: 78 Train to Busan (Zombie Express)

"Train to Busan" to południowokoreański horror z 2016 roku traktujący o epidemii Zombie. Seo Seok-woo (Gong Yoo) to młody menadżer funduszy inwestycyjnych będący w separacji z żoną i wychowujący samotnie córkę Seo Su-an. Mężczyzna z okazji urodzin córki, postanawia zabrać ją pociągiem do matki w Pusan. W trakcie podróży ma miejsce epidemia Zombie, a spokojna z pozoru podróż zamienia się w walkę o przetrwanie.

"Train to Busan", choć opowiada o wyeksploatowanym do maksimum wątku epidemii Zombie, zdobył uznanie w oczach krytyków (aż 96% pozytywnych opinii w Rotten Tomatoes na 117 recenzji) oraz widzów (ocena 7.6/10 w IMDb przy bardzo dużej liczbie głosów). W ślad za tym poszedł sukces finansowy, ponieważ przy budżecie wynoszącym 8.5 mln dolarów, udało się zarobić 98.5 mln a przy okazji zgarnąć wiele regionalnych nagród. Oglądając ten film łatwo zrozumieć powody tych wszystkich sukcesów, bowiem horror ten to kawał niesamowicie dobrze nakręconego, dynamicznego kina, trzymającego w napięciu przez prawie cały czas (a film trwa prawie dwie godziny). Koreańczycy udowodnili, że nawet w tak "ogranym" przez amerykańskie kino i seriale temacie, można wykrzesać nową jakość i podejść do tematu na najwyższym poziomie. Uwagę zwraca też to, że za 8.5 mln dolarów udało się nakręcić naprawdę mocne sceny, rodem z filmów z o wiele większym wkładem finansowym. Oczywiście "Train to Busan" to film brutalny, dedykowany tylko widzom o mocnych nerwach, nie mniej jednak jeżeli ktoś lubi takie klimaty, to moim zdaniem będzie zadowolony. Niestety, 4 lata później ten sam reżyser, już z odpowiednio większym budżetem stworzył sequel, który zderzył się z fatalnymi opiniami, czy słusznie, to zapewne kiedyś zweryfikuję. Nie mniej jednak, "jedynkę" można obejrzeć np. na Netflixie.

Ocena Civil.pl: 78%

Ocena: 49 Rogue (Horda)

Grupa najemników pod wodzą Samanthy O'Hary (Megan Fox) przeprowadza misję we wschodniej Afryce polegającą na odbiciu córki gubernatora z rąk lokalnej organizacji terrorystycznej. Misja komplikuje się, po tym jak terroryści niszczą śmigłowiec potrzebny do ewakuacji, przez co najemnicy zostają uwięzieni w afrykańskim interiorze, ścigani przez uzbrojonych po zęby watażków oraz ... mszczące się na ludziach lwy.

Ten film akcji z 2020 roku został dodany do oferty Amazon Prime Video jako "Amazon Exclusive" co sugeruje, że tylko na tej platformie (póki co) można go obejrzeć. A czy jest co oglądać? "Rogue" otrzymało bardzo złe oceny od widzów w serwisie IMDb (raptem 3.9/10) i generalnie film przeszedł bez wielkiego echa, pomimo udziału Megan Fox, która biła rekordy popularności kilkanaście lat temu. Po 2012 roku Megan pojawiała się na ekranie bardzo rzadko, mając długie przerwy, wg IMDb powróciła do grania w 2019 roku i od tego czasu wystąpiła w kilku niszowych filmach, w tym między innymi w "Rogue". Nie da się jednak ukryć, że czas zrobił swoje i obecnie jest ona nieco zapomniana. Wracając jednak do samego filmu, to sporo można mu zarzucić: przede wszystkim niską jakość efektów specjalnych, dorobione komputerowo zwierzęta (prezentujące się na ekranie iście amatorsko) oraz niezbyt wyszukany i dopracowany scenariusz. To bardzo przeciętny film akcji, w którym co prawda sporo się dzieje (pościgi, strzelaniny itp.), ale mocno brakuje jakości. Philip Winchester grający najemnika o imieniu Joey stara się błyszczeć dowcipnymi wypowiedziami, jednak niezbyt one ubarwiają ten film. "Rogue" da się obejrzeć, jednak nie dostarcza on zbyt pozytywnych wrażeń.

Ocena Civil.pl: 49%

Ocena: 65 My Spy (Mój przyjaciel szpieg)

Lekka komedia akcji, dystrybuowana przez Amazon Prime Video z Davem Bautistą w roli głównej. JJ (Bautista) to były żołnierz a obecnie szpieg CIA, mający spore braki w swoim fachu. Po "położeniu" akcji w Europie Wschodniej, główny bohater dostaje od swojego przełożonego (w tej roli Ken Jeong) zadanie ostatniej szansy, polegające na obserwacji matki z dzieckiem w Chicago. Z Kate (Parisa Fitz-Henley), która wychowuje 9-letnią córką Sophie miałby skontaktować się jej mąż, zamieszany w budowę miniaturowej bomby nuklearnej. Plany dyskretnej obserwacji biorą w łeb, po tym jak dziewczyna od razu "rozszyfrowuje" JJa i jego partnerkę Bobbi (Kristen Schaal). W zamian za dyskrecję Sophie żąda od JJ'a by ten nauczył jej "bycia szpiegiem".

Film został wyprodukowany za 18 mln dolarów i zarobił niespełna 10.5 (mając premierę w okresie pandemii w 2020 roku). Komedia zebrała mieszane oceny od krytyków (48% pozytywnych opinii zgrupowanych na Rotten Tomatoes spośród 122) i nieco lepsze od widzów (6.3/10 w IMDb). "My Spy" lawiruje pomiędzy komedią, filmem akcji i kinem familijnym, jednak całość tworzy pozytywne wrażenie. Dave Bautista jako olbrzymi osiłek, poruszający się jak słoń w składzie porcelany jest zabawny, ale o wiele ciekawsza jest rola Chloe Coleman wcielającej się w rolę Sophie, dziewczynka urodzona w 2008 roku ma naprawdę spory talent i ... masę pracy, pomimo młodego wieku zagrała bowiem wg IMDb w już 24 filmach, serialach i produkcjach krótkometrażowych. Reszta obsady tego filmu niezbyt się wyróżnia, trochę szkoda Kena Jeonga obsadzonego w roli do której w ogóle nie pasował. "My Spy" to lekki i przyjemny w odbiorze film, lokujący się powyżej średniej dw swoim gatunku. Jest produkcją własną Amazona, stąd też dostępny jest na platformie VOD tegoż giganta.

Ocena Civil.pl: 65%

Ocena: 70 Deliver Us from Evil (Zbaw nas ode złego)

Koreański film akcji z 2020 roku. Kim In-nam (Jung-min Hwang) to płatny morderca, pragnący "przejść na emeryturę" i wyjechać do Panamy po wykonaniu ostatniego zlecenia. Rewiduje jednak swoje plany po tym jak w Bangkoku porwana zostaje córka jego przyjaciółki. Zdesperowany Kim udaje się do stolicy Tajlandii i za wszelką cenę próbuje odzyskać uprowadzone dziecko, jednocześnie uciekając przed polującym na niego Rayem (Lee Jung-jae) mszczącym się za swoje osobiste krzywdy.

Film trwa około 108 minut i został wyprodukowany za 11 mln dolarów, przynosząc przychód w wysokości 34 milionów. Produkcja spotkała się z dobrym przyjęciem widzów (6.8/10 w IMDb) i moim zdaniem słusznie. "Deliver Us from Evil" to bardzo solidny film akcji, poprowadzony w dynamicznym tempie. Oczywiście jak przystało na mocne kino akcji, ocieka przemocą stąd też nadaje się tylko dla koneserów gatunku. Przyzwoita jest także gra aktorska, aczkolwiek nieco więcej wyrazu ma w sobie główny antagonista Ray, postać ta została dosyć mocno przerysowana, jednak w taki sposób, że pasuje ona do konwencji. Biorąc pod uwagę budżet, uzyskano przyzwoite efekty specjalne i sceny akcji przykuwają uwagę swoim kunsztem. Film można śmiało polecić miłośnikom kina akcji, bowiem w swojej lidze wyróżnia się i mocno wystaje ponad przeciętność. Koreańskie kino za sprawą wielkiego sukcesu filmu "Parasite" stało się bardzo modne i dobrze, bo ma moim zdaniem dużo do zaoferowania. Ten konkretny film można obejrzeć obecnie np. na Canal+.

Ocena Civil.pl: 70%

Ocena: 71 The Informer (Trzy sekundy)

"The Informer" to amerykański thriller bazujący na powieści "Three Seconds" napisanej przez szwedzki duet Roslund & Hellström. Pete Koslow (Joel Kinnaman) to były przestępca pracujący pod przykrywką dla FBI i infiltrujący polską mafię w USA. Podczas jednej z akcji z udziałem Koslowa, ginie nowojorski policjant, co komplikuje status tajnego współpracownika, po tym jak okoliczności śmierci próbuje wyjaśnić ambitny detektyw Edward Grens (w tej roli Common). Śmierć policjanta komplikuje także sytuację polskiej mafii, której szef domaga się od Pete'a "zadośćuczynienia". Jednocześnie na "wtykę" naciska także FBI, oficer prowadząca Erica Wilcox (Rosamund Pike) oraz jej szef (Clive Owen). Główny bohater będąc pod niesamowitą presją, musi ujść z życiem i zapewnić bezpieczeństwo swojej córce i żonie (Ana de Armas). Ważną rolę w tym filmie gra także polski aktor Mateusz Kościukiewicz.

To co się rzuca na pierwszy rzut to gwiazdorska obsada. Joel Kinnaman w ostatnich latach był w obsadzie wielu bardzo popularnych seriali, na jego koncie są także role w głośnych filmach (chociażby w Suicide Squad). Oprócz niego w tym filmie zagrała także plejada równie popularnych aktorów: Ana de Armas czy Rosamund Pike to obecnie jedne z najpopularniejszych aktorek na świecie. "The Informer" zebrał dobre oceny od widzów (6.6/10 w IMDb) i dosyć dobre od krytyków (62% pozytywnych opinii zagregowanych na Rotten Tomatoes). Film miał jednak pecha, bowiem jego dystrybutor w USA kilkukrotnie przesuwał datę premiery (ze względu na problemy finansowe) by ostatecznie wypuścić obraz w tym kraju od razu na DVD w listopadzie 2020 roku, przełożyło się to wszystko na bardzo słabe wyniki finansowe, szacowane na niespełna 3 mln dolarów. Niezależnie od tego, produkcja to kawał dobrego kina, z gwiazdorską obsadą. Fabuła wciąga także ze względu na sporo polskich akcentów (część dialogów wypowiadana jest po polsku). Film obecnie można obejrzeć w Polsce np. na Amazon Prime Video. Moim zdaniem warto.

Ocena Civil.pl: 71%