The Island (Wyspa)
Film "The Island" to amerykański film akcji z 2023 roku. Mark (Michael Jai White) to policjant z Los Angeles, który po śmierci brata wraca na wyspę, na której się wychował i na której mieszka jego matka i była żona. Okazuje się, że wyspa została przejęta przez gangi i jest kontrolowana przez niejakiego Manuela (Edoardo Costa), który w brutalny sposób obchodzi się z ludźmi. Główny bohater rozpoczyna prywatne śledztwo, przy okazji wypowiadając wojnę gangom i samemu Manuelowi. Role dalszego planu w tym filmie grają Jackson Rathbone oraz Gillian White.
Produkcja została przeciętnie oceniona na IMDb (4.6/10). Nie da się ukryć, że "The Island" to typowy reprezentant "kina akcji" na pograniczu klasy B i C. Kuleje przede wszystkim fabuła: całkowicie irracjonalna i nieangażująca widza od samego początku. Im dalej "w las" tym gorzej, bo końcowe sceny są już pokazem całkowitej jazdy bez trzymanki (ze strony scenarzystów). Oczywiście nie zabrakło bardzo brutalnych scen, w tym przede wszystkim egzekucji dokonywanych przez antagonistę (Manuela). Całość się nie broni, ale ten film da się obejrzeć, jeżeli ktoś nie ma większych wymagań i chce sobie obejrzeć "jakąś akcję". Niemniej "The Island" w mojej opinii wypada nieco słabiej niż typowy przedstawiciel tego gatunku (oceniany na moim blogu w okolicach 50%). Produkcję można obecnie obejrzeć na "Film Total" (dodatkowa subskrypcja w ramach Amazon Prime Video).
Ocena Civil.pl: 40%
One More Shot (Jeszcze jeden strzał)
"One More Shot" to film akcji z 2024 roku, będący bezpośrednią kontynuacją "One Shot" (w produkcji jest jeszcze jedna, ostatnia część). Jake Harris (Scott Adkins) ląduje wraz z więźniem – Aminem Mansurem na lotnisku w Baltimore, gdzie człowiek ten zostaje przejęty przez CIA, dowodzonego przez Mike'a Marschalla (Tom Berenger). Główny bohater odbiera burę za wyniki akcji w Polsce (ukazane w poprzednim filmie) i już ma odejść niepyszny, kiedy orientuje się, że lotnisko zostaje zaatakowane przez najemników, chcących odbić Mansura. Harris za wszelką cenę próbuje powstrzymać wrogów i ochronić Mansura, który jako jedyny wie, gdzie zlokalizowana jest bomba, mająca zagrozić bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych. Role drugoplanowe w tej części grają: Michael Jai White oraz Alexis Knapp.
Ten film akcji, podobnie jak prequel, jest utrzymany w konwencji jednego ujęcia, a więc został wyedytowany w taki sposób, że akcja trwa bez przerwy a kamera podąża za bohaterami, bez przerywników. Jest to dosyć rzadko spotykane, ale doskonale pasuje do takich produkcji, gdzie cała fabuła rozgrywa się w jednym, niewielkim miejscu. "One More Shot" został co prawda przeciętnie oceniony przez widzów (5.4/10 w IMDb) i krytyków (57% pozytywnych recenzji zagregowanych w Rotten Tomatoes), ale w moim odczuciu nie jest to zły film. W stosunku do "jedynki" jest nieco bardziej chaotyczny i sprawia wrażenie mniej dopracowanego, ale dalej w miarę przyjemnie się to wszystko ogląda. Produkcję można obecnie wypożyczyć w ramach sieci VOD.
Ocena Civil.pl: 60%
Triple Threat (Potrójne zagrożenie)
Film akcji z 2019 roku będący koprodukcją: Tajlandii, Chin, Stanów Zjednoczonych i Francji. Kilka słów o fabule: Payu (Tony Jaa) – były członek tajskich służb specjalnych oraz Long Fei (Tiger Chen) – były członek chińskich służb specjalnych, zostają zwerbowani do misji "humanitarnej" przez niejakiego Devereaux (Michael Jai White), mającej na celu odbicie zakładnika. Podczas misji okazuje się, że akcja to tak naprawdę brutalny napad na tajną placówkę MI6, a zakładnikiem okazuje się być międzynarodowy terrorysta Collins (Scott Adkins), po którego uwolnieniu, Payu i Long Fei zostają zostawieni na pewną śmierć jako "niewygodni świadkowie". W wyniku ataku ginie także żona indonezyjskiego żołnierza: Jaki (Iko Uwais) a on sam zostaje ranny. Jaka poprzysięga zemstę i udaje mu się dotrzeć do Payu i Long Fei, z którymi dochodzi do porozumienia i wspólnie postanawiają zemścić się na Collinsie i jego ludziach za doznane krzywdy. Azjaci realizując swój plan, przy okazji podejmują się obrony chińskiej filantropki Tian Xiao Xian (Celina Jade), która staje się kolejnym celem bezwzględnego terrorysty.
Rzadko się zdarza by film akcji miał aż tak rozbudowaną fabułę oraz tak wiele różnych postaci o dużym znaczeniu dla fabuły. Na tym tle "Triple Threat" stanowi pewien wyjątek. Film posiadał także dosyć wysoki (jak na swój gatunek) budżet, wynoszący 10 mln dolarów, ale jego box office stanowił ułamek tej kwoty. Produkcja została oceniona na 5.6/10 w IMDb przez widzów, ale z kolei w oczach zawodowych krytyków wypadła o wiele lepiej, na 33 zagregowane recenzje w Rotten Tomatoes aż 67% z nich było pozytywnych. W mojej opinii "Triple Threat" to kawałek niezłego, dosyć dynamicznego kina akcji. Nawet ta mocno przekombinowana fabuła niewiele przeszkadza w odbiorze całości, bo na ekranie dzieje się na tyle dużo, że można przymknąć oko na warstwę fabularną. Produkcję można obejrzeć np. na Film Total.
Ocena Civil.pl: 60%
S.W.A.T.: Under Siege (S.W.A.T.: Oblężenie)
Luźna kontynuacja serii S.W.A.T zapoczątkowanej w 2003 roku przez głośny film z udziałem Samuela L. Jacksona i Colina Farrella. "S.W.A.T.: Under Siege" to film niekinowy, wyprodukowany bezpośrednio dla platform VOD (do obejrzenia np. na Netflixie). Kilka słów o fabule: podczas święta 4 lipca (amerykański Dzień Niepodległości) w Seattle, z samego rana dowódca elitarnej jednostki otrzymuje wezwanie na akcję. Travis Hall (Sam Jaeger) stawia się do jednostki i uczestniczy w misji, podczas której zostaje uwolniony tajemniczy człowiek o pseudonimie Skorpion (Michael Jai White). Mężczyzna ten jest w posiadaniu bardzo cennych informacji, dlatego polują na niego różne grupy przestępcze. Ze względu na świąteczny dzień, grupa uderzeniowa S.W.A.T. nie ma go komu przekazać i postanawia go ukryć w swojej placówce dowodzonej przez Ellen Dwyer (Adrianne Palicki). Wkrótce obiekt zostaje zaatakowany przez hordy najemników próbujących odbić Skorpiona.
Ten prosty film akcji otrzymał słabe oceny od widzów (4.6/10 w serwisie IMDB), adekwatne dla setek podobnych, niskobudżetowych produkcji kina akcji. Pomimo szeregu mankamentów wynikających z niskiego budżetu oraz niezbyt dopracowanego scenariusza, "S.W.A.T.: Under Siege" jawi się jako średniak w swoim gatunku. Nie jest to moim zdaniem tragiczny film, twórcy starali się upchnąć w nim dużo scen akcji, strzelanin, bijatyk i pomimo iż akcja ma miejsce w jednym ośrodku, to całość da się obejrzeć bez większego znużenia, bo prawie cały czas coś się dzieje. Produkcja ta nijak się ma do wysokobudżetowego pierwowzoru z 2003 roku, jednak w kategorii amerykańskiego kina akcji klasy C, wypada trochę lepiej niż "średnia", oczywiście mając na uwadze, że w tej kategorii poprzeczka jest ustawiona bardzo nisko...
Ocena Civil.pl: 51%
The Hard Way
Niskobudżetowe filmy akcji osadzone w Rumunii to już niemalże klasyka tego gatunku. Swoje występy na rumuńskiej ziemi miało wiele aktorów np.: Steven Seagal czy Jean Claude Van Damme. Netflix postanowił spróbować sił w tym specyficznym gatunku i wyprodukował "The Hard Way" z udziałem Michaela Jai White'a, Luka Gossa i Randy Couture. Goss gra tutaj agenta specjalnego – Masona działającego w Bukareszcie, podczas jednej z akcji ginie jego partner Cody. Niejaki John Payne (w tej roli White) wyrusza z Nowego Jorku do stolicy Rumunii by wyjaśnić śmierć brata (czyli ją pomścić). Wspólnie z Masonem natrafiają na lokalny rumuński gang zajmujący się wymuszeniami, stręczycielstwem i sprzedażą narkotyków. Na czele gangu stoi tajemniczy Toro, legenda rumuńskiego półświatka.
Powstały setki, jeżeli nie tysiące filmów tego typu. Od wielu lat Steven Seagal czy pokrewni mu siłacze próbują swoich sił w filmach klasy C kręconych w Rumunii. Ten były kraj bloku wschodniego jak magnes przyciąga filmowców z małym budżetem, którzy pragną zrealizować mało ambitny film akcji. W przypadku "The Hard Way" wszystko jest jak zwykle, czyli kiepski scenariusz, do bólu przewidywalny, średniej jakości strzelaniny i sceny walki oraz cała banda złych rzezimieszków do wyeliminowania. To "kino" musi się tak odbywać: najpierw ktoś zostaje zabity, porwany itp. a później jeden lub dwóch "dobrych" mścicieli wyrównuje rachunki, po kolei zabijając przeciwników, na koniec zostawiając sobie głównego bossa. W zasadzie jest to tak oklepane, że można by było nawet napisać podręcznik dla początkujących reżyserów pt. "Tani film akcji kręcony w Rumunii"... Jeżeli ktoś ma nostalgię do lat 90-tych i filmów akcji klasy C na kasetach VHS, to myślę że obecne produkcje typu, choć dostarczane dzięki VOD a nie VHS mogą mu się wciąż podobać...
Ocena Civil.pl: 44%