A House on the Bayou (Dom na mokradłach)
Amerykański horror z 2021 roku współprodukowany przez "Blumhouse Television". Małżeństwo z problemami (Angela Sarafyan i Paul Schneider) oraz ich córka (Lia McHugh) jadą na wakacje do odosobnionej posiadłości w Luizjanie, by "odbudować relacje". Na miejscu napięta sytuacja pomiędzy parą się utrzymuje, ale szybko pojawiają się sąsiedzi: 18-latek wraz ze swoim dziadkiem, którzy zaczynają się dziwnie zachowywać, generując przerażenie wśród głównych bohaterów.
Film zebrał przeciętne oceny w IMDb (skromne 5.6/10) i w tym wypadku wydają się one być za wysokie, bo "A House on the Bayou" zawodzi zarówno jako horror jak i thriller. Nie ma w nim czego, co zasługiwałoby na nazwanie tej produkcji "horrorem", to nawet koło horroru nie leżało. Całość przypomina raczej nieudolną podróbę "American Horror Story", w którym skądinąd Angela Sarafyan kiedyś występowała. Jako thriller film także całkowicie rozczarowuje, jest do bólu przewidywalny i schematyczny. W zasadzie ten film nadaje się tylko dla najbardziej zagorzałych fanów Angeli Sarafyan, choć pochodząca z Armenii Amerykanka, w ostatnich latach wystąpiła w bardzo wielu produkcjach (lepiej ocenianych, np. w najnowszej odsłonie "Supermana"), więc i ten argument jest mocno naciągany. Niemniej, dla porządku wspomnę, że "A House on the Bayou" jest dostępny np. na SkyShowtime.
Ocena Civil.pl: 35%
Extremely Wicked, Shockingly Evil and Vile (Podły, okrutny, zły)
Historia Teda Bundy'ego (jednego z najsłynniejszych seryjnych morderców wszech czasów, w tym filmie granego przez Zaca Efrona) opowiedziana z punktu widzenia jego wieloletniej partnerki Liz Kendall (Lily Collins). Film rozpoczyna się od momentu, w którym Bundy poznaje Liz w barze, a następnie wchodzi z nią w związek i opiekuje się jej dzieckiem, prowadząc podwójne życie przykładnego partnera i ... seryjnego mordercy kobiet. Obraz nie koncentruje się na zbrodniach popełnianych przez Bundy'ego, ale na jego życiu rodzinnym i zachowaniu podczas procesów sądowych, w tym przede wszystkim podczas tego najsławniejszego, na Florydzie, gdzie został po raz pierwszy skazany na karę śmierci. Bundy prawie do samego końca utrzymywał, że jest niewinny, kreując się na ofiarę wymiaru sprawiedliwości. Jako inteligentny, elokwentny i przystojny mężczyzna "zdobył" serca wielu kobiet, które stały się jego fankami, nawet gdy on sam oczekiwał na wykonanie wyroku w celi śmierci.
Prawa do dystrybucji filmu wykupił Netflix, który opublikował go na swojej platformie 3 maja 2019, jednak nie we wszystkich krajach i np. w Polsce był on emitowany w kinach. Obecnie jest do obejrzenia w naszym kraju na platformach VOD (ja oglądałem na Chilli). Oprócz wymienionych osób w obsadzie, w filmie pojawia się dużo gwiazd, w rolę sędziego sądu w Miami wciela się sam John Malkovich a prokuratora gra Jim Parsons. Ważną drugoplanowe role mają także tacy aktorzy jak Kaya Scodelario czy Haley Joel Osment. "Extremely Wicked, Shockingly Evil and Vile" niezbyt się podobało zawodowym krytykom, ponieważ tylko 55% recenzji w serwisie Rotten Tomatoes jest pozytywnych, nieco lepiej na film zareagowali widzowie. Mi osobiście ta produkcja przypadła do gustu. Twórcy "wycieli" z niej prawie wszystkie brutalne sceny zabójstw, skupiając się na samych emocjach bez epatowania krwią i przemocą. W wyniku czego powstał trochę taki "sądowy" thriller z elementami dramatu. Lily Collins (prywatnie córka Phila) wypadła świetnie, podobnie Zac Efron, aktor znany głównie z lekkich komedyjek, tutaj mierzył się z naprawdę trudną postacią i moim zdaniem wybrnął z tego. Całość trwa około 110 minut, przez co tworzy się wrażenie, jakby obraz był tylko krótkim streszczeniem losów Bundy'ego. Moim zdaniem zamiast filmu, należało wyprodukować serial z tak dobrą obsadą (coś w stylu formatu "American Crime Story").
Ocena Civil.pl: 72%