Longlegs (Kod zła )
Amerykański kryminał z elementami horroru z 2024 roku. Agentka FBI Lee Harker (Maika Monroe) prowadzi śledztwo dotyczące serii morderstw rodzinnych, w których ojcowie zabijają bliskich, a następnie popełniają samobójstwo. Harker jest introwertyczna, skupiona i obdarzona silną intuicją. Jej przełożonym jest agent Carter (Blair Underwood), który nadzoruje śledztwo i trzyma dochodzenie w ramach procedur. Sprawa prowadzi do tajemniczego mężczyzny znanego jako Longlegs (Nicolas Cage), działającego według powtarzalnego schematu i pozostawiającego listy z okultystycznymi symbolami. W tle pojawia się również matka agentki, Ruth Harker (Alicia Witt), której relacja z córką ma znaczenie dla rozwoju śledztwa. Film stopniowo przechodzi od kryminału do horroru okultystycznego, koncentrując się na atmosferze i narastającym niepokoju.
W serwisie IMDb film został oceniony na solidne 6.5/10, a na Rotten Tomatoes zebrał 85% pozytywnych recenzji krytyków, jednak moja opinia jest bardziej stonowana. "Longlegs" wyróżnia się klimatem, ale jego struktura nie zawsze działa na korzyść historii. W drugiej połowie film traci spójność, a wątek nadnaturalny zaczyna dominować nad logiką śledztwa, co osłabia początkowo dobrze budowane napięcie. W porównaniu z kultowym już "Sinister" brakuje tu scen naprawdę zapadających w pamięć. Nicolas Cage tworzy wyrazistą, choć przerysowaną rolę, natomiast Maika Monroe wypada dość zachowawczo. To poprawnie zrealizowana produkcja, ale pozostawia wrażenie niedosytu. Obecnie film można obejrzeć w serwisie Canal+.
Ocena Civil.pl: 65%
The Surfer
"Surfer" to australijsko-irlandzki thriller psychologiczny w reżyserii Lorcana Finnegana i ze scenariuszem Thomasa Martina. Głównym bohaterem jest mężczyzna grany przez Nicolasa Cage’a (w filmie nie pada jego imię), który wraca z nastoletnim synem na plażę ze swojego dzieciństwa w Australii, chcąc znów wejść do wody i przy okazji odzyskać fragment dawnego życia. Jego celem jest także odkupienie domu jego ojca tuż przy zatoce. Na miejscu trafia jednak na agresywną grupę lokalsów, którzy jasno dają mu do zrozumienia, że obcy nie mają tu czego szukać. Z pozoru błahy konflikt szybko zamienia się w coraz bardziej upokarzającą i niepokojącą grę psychologiczną, a bohater zaczyna pogrążać się w obsesji, frustracji i poczuciu kompletnej utraty kontroli. W obsadzie, obok Cage’a, są też Finn Little, Julian McMahon (aktor niestety zmarł w 2025 roku), Rahel Romahn, Nicholas Cassim i Miranda Tapsell. Film miał premierę w Cannes 18 maja 2024 roku, zaś premiera kinowa miała miejsce rok później, bo w maju 2025 roku.
Produkcja została przeciętnie oceniona przez widzów (5.9/10 w IMDb), ale za to bardzo dobrze przez zawodowych krytyków: 84% recenzji zagregowanych w Rotten Tomatoes było pozytywnych. Na mnie ten thriller zrobił bardzo duże wrażenie, przede wszystkim za sprawą coraz bardziej zagęszczającej się akcji i budowanego napięcia. Nicolas Cage bardzo dobrze odnajduje się w tej historii, bo jego ekranowa intensywność idealnie pasuje do opowieści o męskiej dumie, upokorzeniu i narastającym szaleństwie. Niemniej, zakończenie zostawia trochę niedosytu, przez co całość sprawia wrażenie niekompletności (ale dalej jestem, zdania, że warto obejrzeć). Produkcja obecnie jest dostępna na Amazon Prime Video.
Ocena Civil.pl: 70%
Prisoners of the Ghostland (Więżniowie Ghostland)
W utopijnym, skażonym nuklearnie świecie, na japońskiej prowincji będącej mieszanką świata westernu i kultury japońskiej, notoryczny przestępca (Nicolas Cage) dostaje możliwość odkupienia się, jeżeli odnajdzie rzekomą wnuczkę gubernatora (Bill Moseley) o imieniu Bernice (Sofia Boutella), która miała zaginąć w tytułowym Ghostlandzie zamieszkanym przez oszalałych ludzi.
Film otrzymał noty 4.2/10 w IMDb od widzów oraz dosyć dobre, bo w większości pozytywne recenzje krytyków (62% pozytywnych opinii zagregowanych w Rotten Tomatoes spośród 159). Nie da się ukryć, że "Prisoners of the Ghostland" to jeden z bardziej oryginalnych filmów ostatnich lat, mieszający elementy kilku gatunków filmowych. Niecodzienna jest także obsada: Nicolas Cage, oglądany w ostatnich latach raczej w filmach akcji C klasy (lub niższej) oraz Sofia Boutella, pochodząca z Algierii modelka i aktorka. Jednak ta oryginalność nie przełożyła się moim zdaniem na jakość, ponieważ film ogląda się dosyć ciężko a sama akcja nie wciąga wystarczająco dobrze. Sam format pewnie sprawdziłby się nieco lepiej jako serial, w którym odpowiednio wprowadzono by widza w realia wykreowanego świata. W filmie trwającym około 100 minut, w dodatku z raczej przeciętnym budżetem, ciężko było efektownie i efektywnie przedstawić realia fabuły, przez co opowieść sprawia wrażenie nieco chaotycznej. Pochodząca z 2021 roku produkcja obecnie dostępna jest w sieciach VOD, jednak moim zdaniem nie ma sensu się spieszyć z jej oglądnięciem, zapewne za jakiś czas zagości w któreś z ofert streamingowych.
Ocena Civil.pl: 46%
Primal (Instynkt pierwotny)
Frank Walsh (Nicolas Cage) to zawodowy łowca zwierząt, specjalizujący się w polowaniu na rzadkie okazy z intencją odsprzedaży do ZOO. Podczas polowania w brazylijskiej dżungli, Walshowi trafia się rzadki okaz – biały jaguar (w filmie prezentujący się raczej mizernie, za sprawą kiepskiej animacji), którego główny bohater zamierza statkiem przywieźć do USA. Przypadek sprawia, że tym samym środkiem lokomocji co Walsh podróżują także agenci United States Marshals Service, transportujący (w ramach ekstradycji) niebezpiecznego kryminalistę Richarda Lofflera (Kevin Durand), będącego jednocześnie pod opieką lekarki z marynarki wojennej (w tej roli Famke Janssen). Pomimo zachowania środków ostrożności i armii ludzi na pokładzie, Lofflera ucieka a w ramach dywersji wypuszcza pojmane przez Walsha zwierzęta. Na statku dochodzi do walki pomiędzy agentami federalnymi a uzbrojonym i zdeterminowanym psychopatą.
Ten film akcji z elementami thrillera przypomina nieco produkcje z lat 90-tych i nawiązuje w pewien sposób do kultowego "Under Siege". O ile jednak produkcja z 1992 roku z udziałem Stevena Seagala i Tommy'ego Lee Jonesa do dzisiaj może się podobać, to "Primal" zawodzi na całej linii. Nicolas Cage wciela się w rolę gburowatego cwaniaka nadużywającego alkoholu i jako protagonista wypada w miarę znośnie. Postać Kevina Duranda jest mocno przerysowana, ale największa porażką jest występ Famke Janssen. Holenderka sprawia wrażenie jakby grała w tym filmie za karę i próżno szukać jakiegokolwiek zaangażowania po jej stronie. Kuleje także scenariusz oparty na serii nierealnych i nieprawdopodobnych zdarzeń. Produkcja sprowadza się do trwającej około 90 minut gonitwy po statku, podczas której naprawdę nie dzieje się nic ciekawego. Film zebrał słabe (choć niefatalne) opinie od widzów i krytyków. Obecnie można go obejrzeć np. na Canal+. Czy warto to zrobić? Raczej nie, bo naprawdę nietrudno jest znaleźć w ofercie jakiejkolwiek platformy lepsze produkcje kina akcji.
Ocena Civil.pl: 38%
Looking Glass (Zwierciadło)
Emitowany obecnie na Canal+ film "Looking Glass" z udziałem Nicolasa Cage'a i Robin Tunney to jeden z najgorszych thrillerów jakie miałem okazję oglądać w ostatnich latach. Ale po kolei. Ray i Maggie (grani właśnie przez Cage'a i Tunney) to małżeństwo, które niedawno straciło kilkuletnie dziecko, aby zapomnieć o przeszłości zmieniają miejsce zamieszkania i odkupują motel położony gdzieś na odludziu. Przybytek wygląda obskurnie i świeci pustkami a poprzedni właściciel o imieniu Ben jest bardzo tajemniczy i kontaktuje się z Rayem tylko telefonicznie informując w kilku słowach o najważniejszych rzeczach związanych z prowadzeniem motelu. Wkrótce Ray odkrywa tajemniczy korytarz prowadzący do lustra weneckiego przez które można podglądać jeden z pokoi, ciekawski główny bohater podglądając gości wplątuje się w lokalną intrygę z morderstwem w tle.
Dlaczego ten film jest taki słaby? Pierwszy minus to fatalna gra aktorska: Cage gra jak drewno, w dodatku z zarostem i fryzurą ala Steven Seagal. Jeszcze gorsza jest Tunney, która w wielu scenach po prostu śpi na łóżku a poza tym jest całkowicie nijaka, jakby nawet do końca nie została poinformowana w jakim filmie występuje. Kolejny minus to fatalna intryga, nic w tym filmie nie wciąga, nic nie intryguje, nic nie buduje napięcia. Cage w zasadzie przez bite 100 minut gra z jedną miną. Na potwierdzenie tych słów należy dodać fatalne opinie od widzów i krytyków. "Looking Glass" to kolejny tani film osadzony w jednej lokalizacji, próbujący wpasować się w ekonomiczne kino klasy C, jednak nawet pozycjonując się w tak niskim segmencie ta produkcja po prostu się nie broni niczym. Jest całkowicie bezbronna i nie jestem w stanie wskazać ani jednego plusa. Nie ma też żadnych powodów by oglądać ten film.
Ocena Civil.pl: 25%