The Wrecking Crew (Ekipa wyburzeniowa)
"The Wrecking Crew" to produkcja własna Amazona, która zadebiutowała na tej platformie 28 stycznia 2026 roku. Po tym jak prywatny detektyw Walter Hale zostaje przejechany przez samochód na Hawajach, jego dwaj synowie (przyrodni bracia, do tej pory skłóceni) rozpoczynają własne śledztwo. Jonny Hale (Jason Momoa) to zamieszkały w Oklahomie, zawieszony policjant, który właśnie rozstał się z dziewczyną (Morena Baccarin), podczas gdy jego brat James (Dave Bautista) to stateczny żołnierz Navy Seal, prowadzący dostatnie życie u boku rodziny na Hawajach. Rozwiązując zagadkę śmierci ojca, główni bohaterowie konfrontują się między innymi z Yakuzą. Role drugoplanowe w tym filmie grają: Jacob Batalon, Claes Bang, Stephen Root oraz Temuera Morrison.
Produkcja została dobrze oceniona przez widzów (obecnie 6.5/10 w IMDb) oraz krytyków (73% pozytywnych not zagregowanych w Rotten Tomatoes). Film akcji "na bogato" to pierwsze skojarzenie jakie można mieć, jeżeli w obsadzie znajduje się Jason Momoa czy Dave Bautista. W przypadku "The Wrecking Crew" można więc mówić o kumulacji, bo nie dość że występują obaj, to jeszcze w rolach głównych jako protagoniści. Choć sama fabuła tego filmu nie sprawia wrażenia przemyślanej, to w tym wypadku chodzi po prostu o show. Strzelaniny, bójki, pościgi samochodowe, a do tego doza elementów humorystycznych – wszystkie te elementy zebrane do kupy, powodują że ta superprodukcja jest przyjemna w odbiorze, choć należy ją rozpatrywać w takich kategoriach jak np. ostatnie części serii "Fast&Furious".
Ocena Civil.pl: 63%
Fast X (Szybcy i wściekli 10)
Dziesiąta część serii "Fast & Furious" kontynuuje wydarzenia z części ... piątej. Dante Reyes (Jason Momoa), syn zabitego Hernana Reyesa (króla narkotykowego imperium), postanawia się zemścić za śmierć ojca, biorąc na cel członków zespołu Doma (Vin Diesel) i jego rodzinę. Do obsady tej części, oprócz wspomnianego już Momoa dołączają także: Daniela Melchior, Brie Larson oraz Alan Ritchson. Oprócz tego na ekranie oglądamy całą ekipę znaną z poprzednich odsłon: Michelle Rodriguez, Tyrese Gibsona, Ludacrisa, Johna Cenę, Jasona Stathama, Sung Kanga, Nathalie Emmanuel i Jordanę Brewster. W obsadzie nie zabrakło także Charlize Theron. Pokazane zostały także sceny z części piątej, w których wystąpił Paul Walker.
Film ma oszałamiającą, powalająca obsadę, pełną gwiazd. W parze z tym musiał oczywiście pójść budżet, który miał wynosić ... prawie 380 milionów dolarów (box office to 714 milionów). Obsada, budżet czy nawet box office, wszystko to robi kolosalne wrażenie. Powstaje jednak pytanie, jak w trwającym około 140 minut filmie dało się zmieścić tylu aktorów? Część z nich musiała zagrać epizody... oderwane nieco od głównej fabuły. Główna linia została zbudowana na pojedynku postaci kreowanych przez Vin Diesela i Jasona Momoa (stworzył on ciekawą postać szalonego rzezimieszka), duża rola przypadła także Johnowi Cenie, Ludacrisowi, Gibsonowi, Emmanuel i Kangowi. "Fast X" podobnie jak poprzednie części skupia się jednak na tym, by dostarczyć szaloną dawkę scen akcji, które są całkowicie oderwane od realiów fizyki i bardziej zahaczają o produkcje o super-bohaterach. Scenarzyści z części na część coraz mocniej popuszczają wodze fantazji a producenci angażują coraz większą liczbę gwiazd. Niestety cierpi na tym fabuła, bo ta seria przypomina obecnie coraz bardziej "sztukę dla sztuki" a nie kultowy film akcji. Zauważają to widzowie, którzy ocenili "X" słabo: 5.7/10 w IMDb (choć nieco lepiej niż poprzednią część), podobnego zdania byli także zawodowi krytycy (56% pozytywnych not w Rotten Tomatoes). Nie oceny mają tutaj jednak decydujący głos, tylko wyniki finansowe, a te się ciągle "zgadzają", niezależnie bowiem jak bardzo odjechana będzie kolejna część i tak "zapędzi" do kin rzeszę widzów, którzy zobaczą ten film dla gwiazd lub po po prostu po to by przekonać się na własne oceny jak wygląda film akcji, którego budżet nie jest liczony w milionach a setkach milionów dolarów.
Ocena Civil.pl: 56%
Dune (Diuna)
"Dune" to amerykański film science fiction oparty na powieści Franka Herberta z 1965 roku. Akcja ma miejsce w bardzo dalekiej przyszłości, w której dochodzi do zmiany władzy na planecie Arrakis, zasobnej w tzw. "przyprawę" czyli substancję poprawiającą żywotność i będącą niezbędna do podróży międzygalaktycznych. Nowi władcy planety, ród Atreides, reprezentowany przez księcia Leto (Oscar Isaac), jego konkubinę Jessicą (Rebecca Ferguson) oraz ich syna Paula (Timothée Chalamet), przybywają na nią, jednak sprawa ich władzy komplikuje się po tym, jak poprzedni władcy, ród Harkonnenów nie zamierza zrezygnować ze swoich wpływów. W filmie występują także takie gwiazdy kina jak: Zendaya, Josh Brolin, Stellan Skarsgård, Dave Bautista, Jason Momoa czy Javier Bardem.
Budżet tej produkcji to 165 mln dolarów, a obecne przychody około 400 mln. Zarówno sam budżet jak i tzw. box-office nie robią może wielkiego wrażenia, ale mówimy tutaj o filmie, który miał premię w czasach pandemii. "Dune" został bardzo dobrze oceniony przez widzów (8.1/10 w IMDb) oraz krytyków (83% pozytywnych not w Rotten Tomatoes) co moim zdaniem jest uzasadnione. Ta produkcja po prostu wbija w fotel i poraża swoim rozmachem oraz obsadą aktorską. To około 150 minut doskonałej rozrywki, choć oczywiście nie mogło się obyć bez drobnych wad. O ile lista aktorów zaangażowanych do produkcji robi wrażenie, to mocno zawodzi Timothée Chalamet w roli głównej, który odstaje nieco od swoich bardziej doświadczonych koleżanek i kolegów na planie. Aktor wydaje się być zbyt mało wyrazisty w kontraście ze swoją filmową mamą, Rebeccą Ferguson i filmowym ojcem Oscarem Isaac'iem. Na dalszym planie jak zwykle wyróżnia się Javier Bardem czy Stellan Skarsgård. Trzymam kciuki za sequel, który niejako wymusza sam pełny tytuł filmu "Dune: Part One"... Oby takich epickich produkcji było jak najwięcej. "Dune" można obecnie obejrzeć w serwisach VOD, np. na Chili.
Ocena Civil.pl: 83%
Aquaman
Superprodukcja Warner Brosa i DC opowiadająca o losach komiksowego bohatera – Aquamana. Kilka słów o fabule: w 1985 roku latarnik Thomas Curry ratuje kobietę o imieniu Atlanna (Nicole Kidman) będącą królową Atlantydy. Mężczyzna zakochuje się w niej ze wzajemnością i wkrótce na świat przychodzi ich syn Arthur (Jason Momoa). Niestety opieką chłopca zajmuje się tylko ojciec, bowiem Atlanna zmuszona jest wrócić do morskich głębin. Arthur jako dziecko odnajduje w sobie super moce, a następnie jest trenowany przez Vulko (Willem Dafoe), atlantyckiego wezyra. W dorosłym życiu główny bohater zajmuje się ratowaniem statków i ochroną ich przed piratami, prowadząc przy tym spokojne życie u boku swojego ojca. Jego spokój zostaje jednak zmącony po tym, jak kontaktuje się z nim Mera (Amber Heard), księżniczka podwodnej krainy Xebel. Mera oznajmia Arthurowi, iż jego brat o imieniu Orm (Patrick Wilson), władający Atlantydą, planuje zjednoczenie podwodnych królestw i wojnę z "powierzchnią" czyli ludnością żyjąca nad wodą. Arthur staje przed zadaniem powstrzymania brata i uniknięcia rozlewu krwi.
Film wg różnych źródeł miał mieć budżet wynoszący między 160 a 200 mln dolarów. Są to duże pieniądze, jednakże od wielu lat każda superprodukcja, czy to ze stajni Marvela czy DC jest produkowana za podobną kwotę. Przychód "Aquamana" przekroczył 1.1 miliarda dolarów, a więc inwestycja zwróciła się parokrotnie. Film spotkał się z dobrymi, ale nierewelacyjnymi ocenami od widzów i krytyków, obecna ocena w serwisie IMDB to 7/10, zaś w serwisie Rotten Tomatoes 65% recenzji krytyków jest pozytywnych. "Aquamana" ogląda się przyjemnie, za sprawą ciekawych efektów specjalnych i lekkiej fabuły. Trochę gorzej oceniłbym obsadę, w szczególności wybór Patricka Wilsona na odtwórcę roli czarnego charakteru. Wilsonowi zabrakło nieco charyzmy, obecnej na ogół u antagonistów występujących w tego typu filmach. Nie mniej jednak "Aquaman" to ponad 2 godziny dobrego kina akcji, pełnego ciekawych efektów specjalnych i osadzonego w wielu ciekawych lokacjach (w tym także w podwodnym, baśniowym świecie). Warto ten film obejrzeć.
Ocena Civil.pl: 78%
Once Upon a Time in Venice (Jak dogryźć mafii)
Komedia sensacyjna z doborową obsadą. W dzielnicy Los Angeles, nazwanej Wenecją na cześć "tej" Wenecji działa prywatny detektyw Steve Ford (Bruce Willis), prowadzący swoje biuro z asystentem o imieniu John (Thomas Middleditch). Steve to wyluzowany lekkoduch, niestroniący od problemów, dlatego pewnego wieczoru podejmuje się zadania odzyskania samochodu od lokalnego gangstera o pseudonimie Spyder (Jason Momoa). Akcja kończy się zniszczeniem samochodu i totalną furią gangstera, który w ramach rewanżu uprowadza psa Steve'a. Aby odzyskać czworonoga, główny bohater musi ... odzyskać kokainę ukradzioną Spyderowi. W tym niecodziennym zadaniu pomaga mu przyjaciel o imieniu Dave (John Goodman).
Zacznijmy od tego, że "Once Upon a Time in Venice" dorobił się fatalnych ocen od krytyków (19% pozytywów w Rotten Tomatoes) i bardzo przeciętnych od widzów (5.3/10 w IMDB). Z pewnością w kategorii komedii sensacyjnej nie jest to dzieło wybitne. Przeciętny scenariusz, dialogi na poziomie cut-scenek z gier komputerowych oraz dosyć mało wciągająca fabuła to główne bolączki. Zalety to przede wszystkim obsada: Willis, Goodman, Momoa na pierwszym planie robią wrażenie. Jestem fanem Willisa i spodobał mi się w roli wyluzowanego cwaniaczka drażniącego gangsterów. Niestety jednak przychylam się ku tezie, że same wielkie nazwiska w czołówce to za mało by uratować mierny scenariusz. Film ten nada się jako coś "lekkostrawnego" na sobotni czy niedzielny wieczór, pod warunkiem że potencjalni widzowie nie będą mieli przed seansem za dużym oczekiwań. Obecnie produkcję można obejrzeć na Netflixie.
Ocena Civil.pl: 60%