film romantyczny
Filmy romantyczne to specyficzny gatunek dedykowany raczej dla Pań. Premiery tego typu filmów często mają miejsce 14 lutego (lub w terminie zbliżonym do tej daty). Gatunek często łączony z komedią, tworzący podgatunek romcom.
Filmy romantyczne to specyficzny gatunek dedykowany raczej dla Pań. Premiery tego typu filmów często mają miejsce 14 lutego (lub w terminie zbliżonym do tej daty). Gatunek często łączony z komedią, tworzący podgatunek romcom.
Tytułowy Juliusz (Wojciech Mecwaldowski) to niezadowolony z życia nauczyciel plastyki, na co dzień mieszkający ze swoim ojcem (Jan Peszek) – artystą malarzem. Juliusz stara się żyć odpowiedzialnie, w przeciwieństwie do swojego taty, będącego po kilku zawałach a i tak nadużywającego alkoholu i niestroniącego od damskiego towarzystwa i imprez. Główny bohater wraz ze swoim kumplem Rafałem (Rafał Rutkowski), dorabiając na imprezie firmowej, poznaje Dorotę (Anna Smołowik) – porzuconą kobietę w ciąży, na co dzień prowadzającą wraz z gburowatym wspólnikiem (Maciej Stuhr) klinikę weterynaryjną. Para zaczyna się spotykać. Nie zdradzając nic więcej z fabuły dodam, że w filmie role trzecioplanowe grają jeszcze: Andrzej Chyra i Jerzy Skolimowski.
Ten film to nie jest kolejna cukierkowa komedia romantyczna "made in Poland". Nie, nie występuje w niej ani Tomasz Karolak ani Piotr Adamczyk (ale fakt: pojawia się Maciej Stuhr). Scenariusz do tego filmu napisali Abelard Giza i Kacper Ruciński. Nie słodząc: nie jest to oczywiście film wybitny i raczej nie zyska miana kultowego, ale bez wątpienia nie jest to film słaby. Miłym dodatkiem są tzw. cameo (czyli popularni ludzie pojawiający się w rolach quasi-statystów lub grający bardzo małe epizody). Trzeba być czujnym by ich wszystkich wyłapać. Reasumując ocenę filmu "Juliusz" dwa słowa: "można obejrzeć".
Ocena Civil.pl: 62%
Dave (Zac Efron) i Mike (Adam Devine) to dwaj bracia, razem pracujący i razem mieszkający, znani w swojej rodzinie ze swoich ekscesów i wygłupów. Ich siostra – Jeanie ma wyjść za mąż na Hawajach, w związku z czym rodzice nakazują braciom znalezienie (w charakterze osób towarzyszących na weselu) odpowiedzialnych dziewczyn, które poskromią ich temperament i zadbają o to by kolejna rodzinna uroczystość obeszła się bez skandalu. Dave i Mike znajdują dwie, potencjalnie grzeczne i odpowiedzialne partnerki: Alice (Anna Kendrick) oraz Tatianę (Aubrey Plaza). Kobiety, które na co dzień zajmują się imprezowaniem, braniem narkotyków oraz drobnymi kradzieżami aby dostać się na Hawaje udają porządne i przedsiębiorcze.
Zaletą tego filmu jest to, iż jest to lekka, przewidywalna komedia. Niestety występuje bardzo dużo wad: przede wszystkim kuriozalny, niezbyt smaczny humor. Mała ilość śmiesznych gagów i sytuacji oraz dziurawa jak ser szwajcarski fabuła. Film kosztował 33 mln dolarów i przyniósł ponad 70 mln zwrotu, zebrał raczej kiepskie oceny od krytyków. "Mike and Dave Need Wedding Dates" to taka typowa komedia–zapychacz, do obejrzenie przy okazji w ramach jakiegoś sobotniego wieczorku.
Ocena Civil.pl: 55%
Jason (Zac Efron), Daniel (Miles Teller) i Mikey (Michael B. Jordan) to trzej panowie przed 30-stką (wszyscy aktorzy urodzili się w tym samym roku – 1987), którzy po kiepskich przygodach z kobietami ... obiecują sobie zostać singlami. Nie jest to proste, ponieważ Jason spotyka piękną Ellie (Imogen Poots) a Daniel równie ładną Chelsea (Mackenzie Davis), podczas gdy Mikey pragnie odzyskać swoją żonę i nie w smak mu kawalerski stan. Trójka bohaterów musi więc prowadzić podwójną grę: udawać przed kumplami singla i jednocześnie angażować się w swoje sprawy uczuciowe. Jeżeli do tego dodamy fakt, iż akcja ma miejsce w Nowym Jorku zimą to otrzymujemy niemalże klasyczną komedię romantyczną.
Nie jestem fanem tego gatunku, ale muszę stwierdzić iż "That Awkward Moment" wypada w miarę efektownie, choć krytycy na Rotten Tomatoes zrównali tę produkcję z ziemią (23% pozytywnych ocen). Na plus należy zaliczyć Milesa Tellera, który tworzy bardzo zabawną i wiarygodną postać. Jak zawsze urocza Imogen Poots to kolejny plus. Na minus należy zaliczyć banalną fabułę oraz wtórność i 100% przewidywalność wydarzeń. Jeżeli jednak ktoś lubi tego typu filmy, to jest szansa iż całość mu podpasuje.
Ocena Civil.pl: 59%
Simon Helberg (znany z serialu "The Big Bang Theory") w potrójnej roli: reżysera, scenarzysta i aktora. Quinn (Helberg) to florysta, który zdradza swoją wieloletnią dziewczynę Devon (Melanie Lynskey) z Kelsey (Maggie Grace). Devon dowiedziawszy się o tym udaje się do Paryża by "odreagować", a w ślad za nią udaje się Quinn po to by ją odzyskać. Ta naprawdę banalna fabuła nie wymaga rozwinięcia. Dodam tylko, iż w roli kumpla Quinna występuje Zachary Quinto, przedstawiony jako typowy duży dzieciak, jego kreacja jest aż nazbyt banalna. W tyle pojawia się też Alfred Molina.
Powiedzieć, iż ta komedyjka romantyczna jest słaba to nic nie powiedzieć. Banalna, nieśmieszna i króciutka. Helberg powinien raczej pozostawiać Wolowitzem aniżeli kreować nowe postacie. Pewnym walorem (zapewne z braku pomysłu) są sceny turystyczne, pokazujące zabytki Paryża. Ale po co oglądać ten film, jak sobie można te zabytki wyświetlić na Google Maps...
Ocena Civil.pl: 35%
Chester (Viggo Mortensen) to oszust spędzający na początku lat 60 urlop w Grecji wraz ze swoją żoną Colette (Kirsten Dunst). Chester podczas uroczych chwil w Atenach zostaje namierzony przez prywatnego detektywa. W wyniku szamotaniny ów detektyw traci życie, co zmusza głównego bohatera to ukrycia zwłok. "Ukrywanie" zauważa Rydal (Oscar Isaac), grecki przewodnik amerykańskiego pochodzenia, który towarzyszył tego wieczora Chesterowi i jego żonie. Rydal postanawia pomóc Chesterowi w uniknięciu odpowiedzialności, załatwia mu i jego żonie paszporty, na które jednak "trzeba poczekać". W Atenach, gdzie wszyscy szukają Chestera nie jest to możliwe, więc cała trójka przenosi się na malowniczą Kretę, gdzie mają miejsce dalsze wydarzenia.
Zacznę od tego co mi się w tym widowisku podobało: niesamowity klimat, odtworzone realia lat 60 oraz dobrze dobrani aktorzy. Viggo Mortensen jako antagonista wypada świetnie. Nieco bladziej za to prezentuje się się Kirsten Dunst. Podobała mi się też kreacja Oscara Isaaca. To co mi się nie podobało to trochę niskie tempo tego filmu i jego całkowita przewidywalność. Nie mniej jednak to produkcja warta obejrzenia.
Ocena Civil.pl: 67%