Liam Neeson

Liam Neeson to północnoirlandzki aktor urodzony w 1952 roku. Występuje głównie w filmach akcji (np. Taken lub Non-Stop). Swoją karierę rozpoczął w 1978 roku a obecnie na koncie ma ponad 120 ról. Aktor charakteryzuje się wysokim (193 cm) wzrostem.

Ocena: 57 The Ice Road (Lodowy Szlak)

Po eksplozji w kopalni w Manitobie zostają uwięzieni górnicy. Aby im pomóc, potrzebne są specjalistyczne wiertła, które w krótkim czasie mogą zostać dostarczone tylko przez profesjonalnych kierowców ciężarówek a jedyna droga do kopalni wiedzie przez tzw. "Lodowy Szlak" czyli drogę wytyczoną na zamarzniętym lodzie. Bracia, kierowca Mike (Liam Neeson) i mechanik (weteran wojenny niepełnosprawny z powodu obrażeń doznanych na wojnie) Gurty (Marcus Thomas) z powodu kiepskiej sytuacji finansowej podejmują się tego zadania i zatrudniają się u niejakiego Jima Goldenroda (Laurence Fishburne) organizującego akcję pomocową. Trzecim kierowcą zostaje młoda dziewczyna Tantoo (Amber Midthunder). Główni bohaterowie wyruszają w bardzo trudną misję, gdzie poza uciekającym czasem natrafiają na inne przeciwności losu.

Film spotkał się z przeciętnym odbiorem ze strony widzów (ledwie 5.6/10 w IMDb) i krytyków (43% pozytywnych ocen zagregowanych w Rotten Tomatoes). "The Ice Road" miesza wiele różnych schematów, jest oderwany od jakichkolwiek realiów i jednocześnie przypomina budżetowe filmy akcji epoki kaset VHS. Autor scenariusza i zarazem reżyser Jonathan Hensleigh, to dosyć barwna postać, mającą w swoim dorobku stosunkowo niewiele pozycji, jednak to ten człowiek odpowiada za scenariusz chociażby do pierwszej części "Szklanej Pułapki" czy filmu "Armageddon" i kilku innych filmów z pogranicza kina akcji/przygodowego. Niestety w "The Ice Road" scenariusz choć czerpiący z wielu wzorców jest dosyć przewidywalny. Odnośnie obsady, to na pewno wyróżnia Amber Midthunder, młodziutka aktorka, będąca z pochodzenia rdzenną Amerykanką, łudząco podobną do młodej Aubrey Plazy. Obsadzenie jej w roli kierowcy tira, było nieco kontrowersyjne, ale ten kontrast nieźle temu filmowi zrobił. Ponieważ duet Liama Neesona i Amber Midthunder w roli kierowców tirów jest tak abstrakcyjny, że pewnie wielu widzów specjalnie sięgnęło po ten film by ich zobaczyć. Nie mniej jednak "The Ice Road" to raczej film przeciętny, choć miejscami intrygujący. Obecnie można go obejrzeć na HBO.

Ocena Civil.pl: 57%

Ocena: 60 Cold Pursuit (Przykładny obywatel)

Nels Coxman (Liam Neeson) to obywatel roku fikcyjnego kurortu narciarskiego Kehoe w stanie Colorado. Na co dzień Coxman pracuje w firmie odśnieżającej drogi, prowadząc nudne, przeciętne życie u boku swojej żony Grace (Liam Neeson). Pewnego dnia państwo Coxman zostają wezwani na identyfikację zwłok ich syna, który rzekomo miał przedawkować heroinę. W ułamku sekundy idealne życie głównego bohatera rozpada się, odchodzi od niego żona a on sam zamierza popełnić samobójstwo. Przypadkiem dowiaduje się, że jego syn zginął z rąk kartelu narkotykowego, który oskarżył go drobną kradzież. Coxman postawia za wszelką cenę odszukać osoby odpowiedzialne za śmierć jego dziecka i wymierzyć im sprawiedliwość. Antagonistę w tym filmie gra Michael Eklund.

"Cold Pursuit" to typowa produkcja z udziałem Liama Neesona, aktor ten kojarzony jest z filmami akcji, w których "wymierza sprawiedliwość" (wystarczy tylko przypomnieć serię "Taken"). Tym razem jednak, scenarzyści starali się zrobić obraz nieco bardziej skomplikowany, zawierający więcej wątków, przez co udział samego Neesona nie jest tak duży jak zazwyczaj. "Cold Pursuit" to bardzo mocny, brutalny film akcji, w którym zastosowano także konwencję przerywnika po każdym zabójstwie (na ekranie pojawia się wówczas mini nekrolog ofiary/ofiar). Produkcja zebrała w miarę dobre oceny od widzów (6.2/10 w IMDB) i krytyków (69% pozytywnych opinii w Rotten Tomatoes), jednak moim zdaniem konwencja tego typu filmów jest już zbyt wyeksploatowana. Chyba właśnie z tego powodu, twórcy "Cold Pursuit" starali się dodać nieco powiewu świeżości, poprzez np. zastosowanie czarnego humoru oraz stworzenie nietuzinkowej postaci Trevora "Vikinga" Calcote (główny czarny charakter), cynicznego zabijaki i sadysty, na co dzień kłócącego się o dziecko z byłą partnerką, będącego przy okazji fanatykiem zdrowego odżywiania. Nie mniej jednak, film to przede wszystkim kolejny przedstawiciel krwawego kina akcji dla wielbicieli gatunku oraz fanów Liama Neesona.

Ocena Civil.pl: 60%

Ocena: 47 Men in Black: International

Nie jestem fanem serii Men in Black, ale skuszony udziałem Chrisa Hemswortha, postanowiłem sprawdzić jak wypadła brytyjsko-amerykańska kooperacja, debiutująca kilka miesięcy temu na ekranach kin. Molly Wright (Tessa Thompson) jako dziecko miała kontakt z przybyszem z innej galaktyki oraz podążającymi za nim agentami w czerni. Marzeniem małej dziewczynki stało się dołączenie do elitarnego grona agentów MIB. Lata starań owocują i Molly jako Agentka M zostaje przyjęta na staż a następnie przydzielona jako partnerka, starego wygi, agenta H (Chris Hemsworth). Para podczas wykonywania rutynowego zadania zostaje zaatakowana przez tajemniczych bliźniaków szukających tajemniczego artefaktu. Okazuje się, że owy przedmiot mógłby zachwiać równowagą sił we wszechświecie. Ważne role w tym filmie grają jeszcze: Liam Neeson, Rebecca Ferguson oraz Emma Thompshon.

Przy budżecie wynoszącym od 94 do 110 mln dolarów (wg różnych źródeł), udało się zarobić nieco ponad 250 mln, nie jest to żaden sukces bo poprzednie części były o wiele bardziej kasowe i miały większy budżet. Skąd taki słaby wynik? Powodów jest mnóstwo. Produkcja nie spodobała się ani krytykom (ledwie 23% pozytywów na Rotten Tomatoes) ani widzom (kiepska ocena na IMDB, ledwie 5.6/10). "Men in Black: International" jest niesamowicie nudny, trwa około 114 minut a czas ten dłuży się niemiłosiernie. Sceny akcji żenują swoim miernym poziomem. Najgorzej jednak wypada warstwa "humorystyczna", dialogi są drewniane a gagi całkowicie nieśmieszne. Przeszkadza nawet Chris Hemsworth, niezbyt przykładający się do swojej roli, partnerująca mu Thompson także nie stanowi tutaj wartości dodanej. Całość sprawia wrażenie filmu robionego na siłę lub wręcz za karę. Naprawdę ciężko się na to wszystko patrzy. Produkcję można w tej chwili obejrzeć w serwisach VOD i moim zdaniem nie warto wydawać na nią ani złotówki. Ten film trzeba ominąć.

Ocena Civil.pl: 47%

Ocena: 59 The Commuter (Pasażer)

Michael MacCauley (Liam Neeson) to pracownik korporacji (były policjant) od 10 lat dojeżdżający tą samą kolejką podmiejską do pracy na Manhattanie. Pewnego dnia Michael zostaje nagle zwolniony, tego samego dnia ktoś kradnie mu komórkę a w pociągu dosiada się do niego tajemnicza kobieta o imieniu Joanna (Vera Farmiga). Proponuje ona Michaelowi układ: 100 tysięcy dolarów w zamian za znalezienie w pociągu osoby, która przewozi cenną dla Joanny przesyłkę. Michael odbiera pieniądze i podejmuje się zadania, wkrótce jednak okazuje się, że wplątał się w sytuację bez wyjścia, a Joanna i jej ludzi zaczynają grozić jego rodzinie. Ważne role w tym filmie grają jeszcze między innymi: Patrick Wilson oraz Jonathan Banks.

Film był koprodukowany przez Canal+ i na tej stacji można go obecnie obejrzeć. Budżet produkcji to 30 mln dolarów. Szczerze mówiąc ten film mi nie podszedł. Reżyserem tej produkcji jest Jaume Collet-Serra, który ma na swoim koncie np. "Non-Stop czy "Unknown". Tym razem jednak jego współpraca z Liamem Neesonem wypada mocno poniżej oczekiwań. Po pierwsze dlatego, że "The Commuter" opiera się na bardzo podobnych schematach jak "Non-Stop", po drugie sama intryga i jej poprowadzenie nie wciąga tak jak powinna. Niemalże wszystkie wydarzenia w tym filmie rozgrywają się w kolejce podmiejskiej i przez większość czasu oglądamy Liama Neesona krążącego po pociągu. Z tego powodu całość (a film trwa 105 minut) bardzo się dłuży i w pewnym momencie po prostu chciałem, by to wszystko się już skończyło. Smuci też mały udział Very Farmigi, która gra w tym filmie w dwóch scenach oraz uczestnicy w kilku rozmowach telefonicznych z głównym bohaterem. "The Commuter" odbieram jako przeciętny film akcji, mocno marnujący swój potencjał.

Ocena Civil.pl: 59%

Ocena: 69 Run All Night

Liam Neeson w swoim żywiole. Jako Jimmy Conlon, płatny zabójca pracujący dla gangstera Shawna Maguire'a (Ed Harris), musi "wystąpić" przeciwko swojemu szefowi po to by ratować syna Mike'a (Joel Kinnaman). Jimmy broniąc syna zabija latorośl swojego pracodawcy, przez co trafia na celownik wszystkich skorumpowanych gliniarzy z Nowego Jorku oraz ludzi Shawna, w tym profesjonalnego zabójcy Andrew Price'a (Common). Akcja filmu zgodnie z tytułem rozgrywa się podczas jednej nocy, podczas której Jimmy i Mike walczą o życie. Walka nie jest łatwa, ponieważ mają przeciwko sobie wpływowego gangstera, pogrążonego w żalu po stracie syna i pałającego chęcią zemsty za wszelką cenę.

Spory budżet (50 mln dolarów) tym razem przełożył się na mały profit, film zarobił tylko 67 milionów i nie był hitem, który zagnał do kin tłumy. Moim zdaniem dlatego, iż Liam Neeson w kolejnej roli "ja kontra wszyscy" się już trochę przejadł. Za dużo w ostatnich latach gościł on na ekranach kin w kolejnych produkcjach, przez co stracił chyba ten magnes, który miał jeszcze kilka lat temu. Nie mniej jednak "Run All Night" to solidny kawałek dobrego kina akcji, z bonusem w postaci gościnnej roli Nicka Nolte.

Ocena Civil.pl: 69%

Pokaż wszystkie Następna strona »

W sumie: 14 filmów/seriali