Amanda Seyfried

Poniżej znajdują się filmy powiązane z tagiem: Amanda Seyfried

Ocena: 55 A Million Ways to Die in the West

A Million Ways to Die in the West

Rzecz ma miejsce pod koniec XIX wieku, gdzieś na zachodnich rubieżach USA. Tchórzliwy hodowca owiec - Albert (Seth MacFarlane - także jako reżyser i scenarzysta) dostaje kosza od swojej dziewczyny - Louise (Amanda Seyfried), która woli lokalnego właściciela "wąsiarni" - Foya (Neil Patrick Harris, który w zasadzie gra tutaj inną wersję Barneya z "How I met Your Mother"). Przyjaciel Alberta - Edward (Giovanni Ribisi), chcąc go pocieszyć - wyciąga go do saloonu, w którym gości dwóch przyjezdnych, w tym Anna (Charlize Theron) - żona rewolwerowca i rozbójnika Clincha (Liam Neeson). W saloonie dochodzi do rozróby podczas której Albert ratuje życie Annie. Tak rozpoczyna się ich znajomość, która zamienia tchórzliwego farmera w prawdziwego mężczyznę. Albert musi nauczyć się strzelać ... by stawić czoła Clinchowi, który terroryzuje okoliczne miasteczka.

Seth MacFarlane napisał i wyreżyserował Teda. W "A Million Ways to Die in the West" dodatkowo odgrywa główną rolę. Co raczej niekorzystnie wpłynęło na film, ponieważ postać Alberta moim zdaniem jest mało wyrazista.

Film pełen jest smaczków, oglądamy między innymi Doca Browna (z serii "Back to Future"), który pracuje nad swoim wehikułem. Kilku znanych aktorów pojawia się też w tle jako cameo, między innymi Ewan McGregor czy Ryan Reynolds. Nie zabrakło też Django (Jamie Foxx). MacFarlane w ten sposób zerżnął z Tarantino, który w swoim Django też zdecydował się na tego typu zabieg. Django to jednak film mistrza a "A Million Ways to Die in the West" przypomina raczej miks popkultury. Nie zabrakło ostrych dialogów czy brutalnych scen. Oczywiście Neil Patrick Harris wypowiada swoje legendarne "Challenge Accepted". Nie zabrakło niestety też dowcipu ze sraczką. Scena, w której N. P. Harris wypróżnia się do kapeluszy a następnie rozlewa fekalia - jest żenująca. Film kosztował 40 mln dolarów, zarobił na chwilę obecną ponad 85 mln, więc nie był klapą. Na pewno jednak można go ocenić jako przeciętną komedię westernową, nasiąkniętą pop-kulturalną papką.

Ocena Civil.pl: 55%

Ocena: 31 The Big Wedding

The Big Wedding

Niestrawna komedia z Robertem De Niro w roli głowy rodziny o imieniu Donald, który dochował się trójki dzieci (w tym jednego adoptowanego) a obecnie żyje z konkubiną Bebe (Susan Sarandon), zaś wcześniej był żonaty z Ellie (Diane Keaton). Cała ta familia spotyka się w rodzinnym domu przy okazji ślubu adoptowanego syna - Alejandro z Missy (Amanda Seyfried). Okazuje się, iż biologiczna matka Alejandro zamierza przyjechać na to wydarzenie z Kolumbii, a że jest to bardzo religijna kobieta - to adoptowany syn prosi by nas czas wesela jego przybrany ojciec i matka - udawali udane małżeństwo, pomimo iż są kilkanaście lat po rozwodzie. To nie jest koniec absurdów, ponieważ pozostała dwójka dzieci Dona to: 29-letni prawiczek pracujący jako lekarz (w tej roli Topher Grace) oraz prawniczka Lyla, wyszczekana kobieta sukcesu, która mdleje na widok dzieci (Katherine Heigl). Tworząc tyle "kopniętych" postaci scenarzysta na pewno chciał stworzyć śmieszną komedię - tyle, że mu całkowicie nie wyszło. De Niro to aktor grywający w kilku filmach rocznie i bierze wszystko jak leci: w ostatnim czasie był już weteranem wojny na Bałkanach i biegał po lesie za Travoltą (w Killing Season), innym razem grał we włoskim filmie amanta dla Moniki Bellucci, teraz przyszło mu zagrać rozwodnika, byłego alkoholika i rzeźbiarza w jednej postaci. Wyszło tragicznie. Idąc dalej: dobiegające siedemdziesiątki Keaton i Sarandon to bardzo słabe kandydatki na role komediowe. W filmie w małej roli pojawia się też Robin Williams, ale nawet i on nie śmieszy. Groteskowy humor, imitujący sceny z "American Pie" przeplata się z ckliwymi momentami a wszystko to jest okraszone brakami fabularnymi. Za to jest dużo chaosu - akcja przyśpiesza, by nagle zwolnić po to by bohaterowi w spokoju mogli pochylić się nad swoim życiem...

Ta komedia spokojnie mogła by kandydować do nagrody "Razzie Awards" w głównej kategorii, niestety została pomięta, ale za to nominację za rolę drugoplanową otrzymała: Katherine Heigl - dobre i to... Szczerze nie polecam.

Ocena Civil.pl: 31%

Ocena: 65 Gone

Gone

Specjalistka od thrillerów - Amanda Seyfried, tym razem gra dziewczynę o imieniu Jill, która została porwana przez nieznanego sprawcę i uwięziona w dziurze w lesie. Cudem udało jej się uciec i zgłosić sprawę na policję, ale ta nie uwierzyła jej i skierowała do szpitala psychiatrycznego. Po pewnym czasie znika jej siostra Molly, a Jill jest pewna, że za tym porwaniem stoi ten sam sprawca. Postanawia na własną rękę rozpocząć śledztwo i odnaleźć siostrę zanim będzie na późno. Biega więc po mieście z pistoletem w dłoni i sama staje się ściganą, ponieważ lokalna policja rozpoczyna za nią pościg.

Gone to przyzwoity thriller, przewidywalny, ale dobrze zrobiony. Seyfried świetnie się czuje w rolach pozornie słabych dziewczyn, które są niesamowicie odważne i zdeterminowane. Warto obejrzeć ten film chociażby dla tej aktorki.

Ocena Civil.pl: 65%

Ocena: 60 In Time

In Time

Rozgrywająca się przyszłości opowieść o świecie, w którym ludzie po osiągnięciu 25 roku nie starzeją się, ale by przeżyć muszą zdobywać jednostki czasu, który zastępuje jakąkolwiek walutę. Podobnie jak w "Daybreakers" system jest "zły", ponieważ bogaci żyją wiecznie a biedni muszą walczyć o każdą godzinę. Do biednych należy Will Sallas (Justin Timberlake), który ma już 28 lat i żyje z 50 letnią matką (Olivia Wilde) - oboje mają niewiele czasu i muszą codziennie się zmagać z rzeczywistości by go zdobyć. Kiedy jednak poprzez podwyżki ("czasem" płaci się za wszystko - jedzenie, usługi itp.) matka Willa ginie - postanawia się on zemścić i zniszczyć system. Bogaty człowiek, chcący popełnić samobójstwo przekazuje mu ponad 100 lat, co pozwala Willowi dostać się do bogatej strefy, gdzie spotyka Sylvię Weis, córkę finansisty, który zarządza "systemem". Tropem Willa podąża zaś strażnik czasu - Raymond Leon (Cillian Murphy), który nie może dopuścić by czas z bogatej strefy trafił do biednych.

Film ten tylko na początku jest wciągający, później fabuła siada. Daleko mu do chociażby "Equilibrium", jest na podobnym poziomie co przeciętny "Daybreakers". Można obejrzeć w wolnym czasie, ale na pewno nie warto nastawiać się na wiele.

Ocena Civil.pl: 60%

Ocena: 60 Chloe

Chloe

Pikantny thriller erotyczny z udziałem Julianne Moore, Liama Neesona i Amandy Seyfried.

Chloe (Seyfried) to prostytutka, która przypadkiem wpada na Catherine Stewart (Julianne Moore), która podejrzewa, że jej mąż David (Neeson) ją zdradza. Catherine wynajmuje Chloe, by ta uwiodła jej męża i dowiodła, czy jest on zdolny do zdrady czy nie.

Jak to w thrillerze erotycznym: zaiskrzy pomiędzy innymi postaciami. W tym dobrze zagranym filmie, osadzonym średniej wielkości mieście USA, pozory będą mylić a prawda okaże się inna.

Nie chcąc zdradzać fabuły, dopowiem tylko że film nadaje się do oglądania.

Ocena Civil.pl: 60%

Następna strona »

01 02

W sumie: 6 filmów