Woody Harrelson

Woody Harrelson to amerykański aktor urodzony w 1961 roku w Teksasie. W swojej bogatej karierze trzykrotnie był nominowany do Oscara, wystąpił w wielu superprodukcjach, np. w serii 'Igrzysk Śmierci' czy katastroficznym filmie '2012'.

Ocena: 81 Game Change

Film historyczny wyprodukowany przez HBO traktujący o kulisach kampanii prezydenckiej w USA z roku 2008. Jak wszyscy wiedzą, John McCain i Sarah Palin zostali pokonani przez duet Obama-Biden, który to wygrał ponownie w roku 2012. "Game Change" skupia się na kontrowersyjnej postaci - Sarze Palin, która to miała dodać kolorytu kandydaturze McCaina - umiarkowanego Republikanina i bohatera wojennego, który z racji wieku ustępował atrakcyjnością młodemu i rzutkiemu Obamie. Palin jako kwiatek do kożucha wypadła "historycznie" blado, ponieważ pomimo ultrakonserwatywnych zasad, dobrej prezencji i pięknego życiorysu, media sympatyzujące z Demokratami punktowały ją za głupie wypowiedzi i brak wiedzy. Oprócz McCaina (granego przez Eda Harrisa) i Palin (w tej roli Julianne Moore) w filmie pojawiają się osoby z ich sztabu: między innymiSteve Schmidt (genialny Woody Harrelson), Rick Davis (Peter MacNicol), Mark Salter (Jamey Sheridan) i Nicolle Wallace (Sarah Paulson). To co rzuca się w oczy to świetna gra aktorska i bardzo dobra charakteryzacja, Julianne Moore na pierwszy rzut oka nie przypomina zanadto Sary Palin, jednakże w filmie wygląda jak jej klon. Pomimo, iż film był produkowany przez sympatyzującego z Demokratami Toma Hanksa, to Republikanie zostali przedstawieni w bardzo korzystnym świetle, jako ludzie ideowi i uczciwi, choć oczywiście z pewnymi wadami. Polityczna kuchnia w tym filmie, w porównaniu z fikcyjnym "House of Cards" wydaje mi się być miejscem miłym, przyjemnym i życzliwym. Genialny Woody Harrelson jak zwykle operuje na swoich wyżynach - ten aktor to mistrz swojego fachu.

Mi, jako osobie interesującej się polityką i sympatyzującą z poglądami Republikanów ten film podobał się bardzo.

Ocena Civil.pl: 81%

Ocena: 71 Now You See Me

Niesamowicie dynamiczny thriller z udziałem gwiazd. Czwórka magików (Jesse Eisenberg, Woody Harrelson, Isla Fischer i Dave Franco) wykonuje pokazy, podczas których kradzione są pieniądze w "magiczny" sposób. Sposobem tym interesuje się FBI, a przede wszystkim agent Dylan Rhodes (Mark Ruffalo) oraz agentka Interpolu - Alma Dray (w tej roli modelka i aktorka, znana z filmu "Inglorious Basterds" - Mélanie Laurent). Tropem magików podąża też niejaki Thaddeus Bradley (Morgan Freeman), który specjalizuje się w ujawnianiu widzom tajników magicznych sztuczek. Z kolei Arthur Tressler (Michael Caine) to sponsor magicznej czwórki i organizator ich występów. Akcja filmu dzieje się głównie w Nowym Jorku, ale okazjonalnie przenosi się też do Las Vegas i Paryża.

Za 75 mln dolarów wynajęto wielu znakomitych aktorów i zrobiono niesamowicie dynamiczny film, trwający co prawda 115 minut, ale czas ten mija niesamowicie szybko. Dwójka weteranów kina + młode gwiazdy stworzyły ciekawe widowisko, które jednak nieco straciło na swoim błysku poprzez wszechobecny pośpiech. Akcja zasuwa tak szybko, iż po zakończeniu seansu nie idzie uwierzyć, iż minęły prawie dwie godziny. Wystarczy zamyślić się na 10 sekund by coś przeoczyć. Takie tempo ma swoje zalety, ale niestety też i wady. Nie mniej jednak - warto obejrzeć.

Ocena Civil.pl: 71%

Ocena: 63 Seven Psychopaths

Komedia kryminalna na pograniczu gatunku bizarre. Marty (Colin Farrell) to alkoholik i scenarzysta filmowy pracujący nad kolejnym filmem pt. "7 psychopatów". W tworzenie tego scenariusza angażuje się jego przyjaciel o imieniu Billy (Sam Rockwell), na co dzień porywający psy dla okupu wraz ze swoim kompanem Hansem (Christopher Walken). Przez przypadek Billy porywa psa gangstera - Charliego (Woody Harrelson) - co rozpoczyna krwawy bieg wydarzeń. Marty mimo woli zostaje wciągnięty w środek konfliktu, co pozwala mu na dokończenie scenariusza filmowego. W roli dziewczyny Charliego występuje sama Olga Kurylenko, niestety tylko w jednej scenie. Woody Harrelson w roli gangstera wypadł jak zwykle - czyli świetnie, nieco gorzej Farrell.

Budżet 15 mln dolarów, zwrot - niemalże tyle samo - inwestycja raczej kiepska, ale film zebrał bardzo dobre oceny. 7.2 na Imdb.com, 82% na Rotten Tomatoes. Niestety według mnie nieco na wyrost, ponieważ opowiedziana w filmie historia nie wciągnęła mnie za bardzo. Za dużo fantazji i scen ala Tarantino. Pozostaje pewien niedosyt, pomimo bardzo dobrej obsady. Bez "wow" - tak można to podsumować.

Ocena Civil.pl: 63%

Ocena: 55 Rampart

Dramat osadzony w 1999 roku traktujący o policjancie Davie Brownie (Woody Harrelson), który kreuje się na ostatniego sprawiedliwego, żyjąc jednocześnie w dziwnym związku rodzinnym (mieszka z dwoma kobietami, które są siostrami i z każdą ma dziecko). Dave nie ma łatwo, ponieważ po tym jak zostaje nagrany na biciu sprawcy wypadku drogowego staje się problemem dla lokalnej jednostki policji, jednocześnie szybie się jego życie osobiste a sprawy zamierza naprawić obrabowując nielegalnych karciarzy, jednak i ta "akcja" kończy się dla niego źle.

Film jest centryczny, skupia się na jednym bohaterze, ale w tle przewija się parada gwiazd: Ben Foster, Sigourney Weaver, Robin Wright, Steve Buscemi, Anne Heche i Cynthia Nixon. Nie mniej mój odbiór nie jest pozytywny, mamy tutaj do czynienia z ciężkim dramatem, bez przejaśnień i happy endu. To nie jest gatunek dla każdego, jednakże opowieść o złym policjancie nie porusza, łatwo wobec niej przejść obojętnym.

Ocena Civil.pl: 55%

Ocena: 80 The Messenger

Sierżant Will Montgomery (Ben Foster) po powrocie z bardzo ciężkiej misji zostaje przydzielony do kapitana Tony'ego Stone'a (Woody Harrelson). Ich zadaniem jest informowaniem rodzin poległych o śmierci żołnierza. Mają to robić szybciej niż inne źródła przekazu, wg procedur i ze stoickim spokojem. Zadanie oczywiście nie jest łatwe.

Ten bardzo ambitny dramat pokazuje wojnę od kuchni. Na ogół filmuje się sceny batalistyczne, wielkie bitwy, bohaterskie czyny. Tutaj zaś pokazana jest szara rzeczywistość ludzi, którzy na wojnie tracą najbliższych. Reagują różnie.

Woody Harrelson został nominowany za ten film do Oscara za rolę drugoplanową. Co prawdą szans na jego otrzymanie nie ma za dużych (przy rewaluacyjnej roli Christophera Waltza z Inglorious Bastards każdy wypada przeciętnie) - ale mimo kolejny raz udowodnił jak wszechstronnym i profesjonalnym jest aktorem. Ben Foster wypadł raczej przeciętnie - chociaż jego opowieść o prawdziwej wojnie w końcowych scenach tego filmu naprawdę przejmuje.

Ambitne dramaty nie przyciągają do kin rzeszy widzów i słusznie, bo takie filmy opłaca się bardziej oglądać w zaciszu domowym. Na pewno większe wrażenie to dzieło robi na publiczności amerykańskiej niż polskiej, ale mimo to warto obejrzeć, choćby bo to by sprawdzić czy 2 nominacje do Oscara są słuszne. Moim zdaniem tak.

Ocena Civil.pl: 80%