Ocena: 70 Fear the Walking Dead (Season: 6)

Szósty sezon "Fear The Walking Dead" bezpośrednio kontynuuje wątek jakim zakończył się sezon piąty. Obok antagonistki z poprzedniej części, Virginii (Colby Minifie) pojawia się nowy przeciwnik Morgana (Lennie James), Alicii (Alicia Clark) i spółki. Jest nim Theodore "Teddy" Maddox (John Glover), były seryjny morderca a obecnie lider sekty, chcącej oczyszczenia planety w ekstremalny sposób. Podobnie jak w poprzednich sezonach jak i w głównej serii "The Walking Dead", sezon podzielony jest na dwie części po osiem odcinków. Poszczególne epizody koncentrują się na poszczególnych bohaterach i wątkach, które oczywiście się przeplatają.

Szósty sezon zebrał dosyć dobre noty za poszczególne odcinki, niektóre epizody dostały oceny powyżej 8/10 (w serwisie IMDb). Najgorzej został odebrany dwunasty z nich zatytułowany "In Dreams" opowiadający historię alternatywną dotyczącą córki jednej z bohaterek. "Fear the Walking Dead" jako spin-off serii głównej od samego początku był przez fanów gatunku niżej ceniony niż główny "The Walking Dead", jednak poziom tych dwóch serii nieco się już wyrównał, głównie dlatego, że wersja pierwotna liczy już sobie ponad 160 odcinków (licząc do połowy jedenastego sezonu) i ma na swoim koncie przynajmniej kilka bardzo słabych epizodów. Na tym tle "Fear The Walking Dead" wydaje się być ciągle świeższy, choć oczywiście także dedykowany tylko koneserom gatunku. Nie mnie jednak sezon szósty jest moim zdaniem trochę słabszy niż piąty, ale niewiele. Dalej ta produkcja może trafiać w gusta fanów horrorów i kina grozy.

Ocena Civil.pl: 70%

Ocena: 51 The Manor

"The Manor" stanowi kontynuację współpracy Amazona z "Blumhouse Television" Jasona Bluma. W zeszłym roku w okolicy Halloween na platformie tego streamingowego giganta pojawiły się cztery filmy a w tym roku wyprodukowane zostały kolejne cztery, również mające premierę w październiku. 70-letnia Judith (Barbara Hershey) po łagodnym udarze zostaje umieszczona przez córkę w domu starców, mieszczącym się w starym, zabytkowym budynku. Kobieta chcąc się zaaklimatyzować w nowym miejscu poznaje miejscowych, rozrywkowych staruszków: Rolanda (Bruce Davison), Trish i Ruth. Główna bohaterka może także liczyć na częste odwiedziny wnuka, który jest z nią bardzo zżyty. Sielanka nie trwa jednak długo, po tym jak starsza pani zaczyna mieć koszmary, które wydają jej się zbyt realistyczne a w domu starców dochodzi do serii zgonów.

"The Manor" miał interesujący trailer, został też wyprodukowany przez znawców gatunku, stąd też liczyłem na kawałek dobrego kina. Niestety, nic z tego, choć obecnie film zbiera dopiero oceny od widzów, są one raczej złe i trudno się dziwić. Na początku tej produkcji niewiele się dzieje, a gdy się rozkręca, wszystko wydaje się być całkowicie pozbawione sensu, tak jakby ten film powstawał w jakimś pośpiechu. Marnuje to nieco potencjał, bo wątek nawiedzonego domu starców na pewno można było lepiej wyeksploatować (przede wszystkim w oparciu o lepszy scenariusz). Nie mniej jednak "The Manor" nie jest tragiczny i uzupełnia horrorową ofertę własną Amazona. Amazon Prime Video, choć w skali świata jest drugi (jako serwis streamingowy), to w dalszym ciągu ma o około 35 mln subskrybentów mniej niż Netflix. W ofercie tych obu gigantów są zarówno hitowe produkty jak i zapychacze, oceniany tutaj "The Manor" raczej pasuje do drugiej kategorii.

Ocena Civil.pl: 51%

Ocena: 75 Nine Perfect Strangers (Dziewięcioro nieznajomych)

"Nine Perfect Strangers" to produkcja własna Hulu, która poza USA dystrybuowana jest przez Amazona. Miniserial bazuje na książce o takim samym tytule autorstwa Liane Moriarty. Główna bohaterka, Masha Dmitrichenko (Nicole Kidman) prowadzi snobistyczny ośrodek odnowy biologicznej o nazwie Tranquillum. Serial rozpoczyna się od przedstawienia gości, dojeżdżających do środka. Są nimi: niespełniona pisarka w średnim wieku o imieniu Frances (Melissa McCarthy), uzależniony od leków były sportowiec Tony (Bobby Cannavale), tajemniczy dziennikarz Lars (Luke Evans), niestabilna emocjonalnie Carmel (Regina Hall), młode małżeństwo Chandlerów (w roli żony Samara Weaving, w roli męża Melvin Gregg) oraz rodzina Marconich na czele z Napoleonem, nauczycielem historii (Michael Shannon). Podczas trwającego dziesięć dni turnusu, właścicielka Tranquillum deklaruje odmienić życia swoich gości.

Serial składa się ośmiu odcinków, z których każda trwa około 45-50 minut. Choć serial koncentruje się na życiach głównych bohaterów, to zastosowano w nim krótkie retrospekcje, które nie budują fabuły, ale ją uzupełniają. Postawiono na dialogi, goście sami o sobie opowiadają w rozmowach. Choć obsada jest iście gwiazdorska, to żadna z postaci nie dominuje widowiska, ale każde z wielkich nazwisk po prostu ulepsza serial swoim warsztatem aktorskim. Skąd więc takie słabe oceny (ledwie 7.1/10 w IMDb)? Powodów może być kilka. Jednym z nich może być mocno nierówna fabuła, która miejscami mocno zwalnia by nagle niesamowicie przyśpieszyć. Powoduje to, że w scenach, które trochę nużą i dekoncentrują widza, nagle pojawia się jakiś ważny element, który bardzo łatwo przeoczyć. Drugi mankament to pewien niedosyt po obejrzeniu całości, bo po pierwszym dwóch, trzech odcinkach "Nine Perfect Strangers" zapowiadał się naprawdę interesująco, później jednak czar nieco prysł. Co nie zmienia faktu, że jest to dobry serial dramatyczny. Jego atuty to wymieniona już interesująca obsada oraz duża liczba dialogów, życiowych problemów. Coś na zupełnie innym biegunie aniżeli obecne hitowe seriale o Apokalipsach czy survivalu.

Ocena Civil.pl: 75%

Ocena: 50 24 Hours to Live (24 godziny po śmierci)

Travis Conrad (Ethan Hawke) to płatny zabójca pracujący dla fikcyjnej agencji Red Mountain. Główny bohater otrzymuje zadanie zlikwidowania niejakiego Keitha, który ma zeznawać przeciwko agencji a obecnie jest pod kuratelą agentki Interpolu o imieniu Lin (Qing Xu). Conrad podczas zlecenia ginie, jednak zostaje przywrócony na 24 godziny do życia za sprawą eksperymentalnej metody wypracowanej w Red Mountain. Mając dobę, mężczyzna postanawia "zamknąć za sobą drzwi".

"24 Hours to Live" to produkcja z 2017 roku, dalej jednak dostępna np. w ofercie Canal+. Dobra obsada, spora ilość akcji i elementy kina sci-fi mogłyby dać temu filmowi szansę na zaistnienie. Jednak tak się nie stało, pomijając już fakt przeciętnych ocen od widzów (ledwie 5.8/10 w IMDb) i krytyków, "24 Hours to Live" negatywnie zaskakuje swoją przeciętnością i niezbyt przemyślanym scenariuszem. W filmie tym ciężko doszukać się czegokolwiek odbiegającego powyżej standardów przeciętniaka z mocno reprezentowanego segmentu "kina akcji". Może i jest poprawnie, ale bez żadnej wartości dodanej. Ot po prostu film, o którym się zapomina po tygodniu. W "24 Hours to Live" w roli trzecioplanowej pojawił się Rutger Hauer, jest to niestety jedna z ostatnich ról holenderskiego aktora, bowiem zmarł on w 2019 roku (mając na koncie ponad 170 występów w karierze trwającej od początków lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku). Bogaty jest także dorobek Ethana Hawke'a (nominowanego cztery razy do Oscara), jednak w ostatnich latach jego popularność nieco zmalała, zmieni się to zapewne w 2022 roku, bowiem Hawke dołączył do obsady sequela "Knives Out. Wracając jednak do samego "24 Hours to Live" – to produkcją, którą warto sobie odpuścić.

Ocena Civil.pl: 50%

Ocena: 35 Shut In (Osaczona)

Mary (Naomi Watts) to psycholog dziecięca, która niedawno owdowiała po tym jak jej mąż i pasierb mieli wypadek samochodowy. Pasierb o imieniu Stephen (Charlie Heaton) przeżył wypadek, jednak został sparaliżowany i zdany na opiekę macochy. Akcja filmu ma miejsce gdzieś na pustkowiu w Nowej Anglii (północny wschód USA), tuż przed śnieżną zamiecią. Przed samym załamaniem pogody do Mary dociera jej dziecięcy pacjent o imieniu, który skrywa się w jej aucie. Wkrótce jednak dziecko znika w tajemniczych okolicznościach a sama Mary zaczynać doświadczać parasomnii.

Ten thriller z pewnymi elementami horroru z 2016 roku miał budżet wynoszący 10 mln dolarów i osiągnął przychód w wysokości 13.1 mln dolarów, ale spotkał się z bardzo słabymi ocenami widzów (ledwie 4.8/10 w IMDb) oraz fatalnymi od krytyków, ledwie 7% recenzji na 45 było pozytywnych w serwisie Rotten Tomatoes. Dlaczego aż tak słabo? Powodów mógłbym znaleźć kilka. Należy zacząć od tego, że pomimo obecności Naomi Watts i budżetu 10 mln dolarów, "Shut In" to typowa ganianina po domu ulokowanym gdzieś na pustkowiu w lesie. Takich filmów były setki i zazwyczaj kojarzą się one z niskobudżetowymi kanadyjskimi specjałami. Druga sprawa to maksymalne wyeksploatowanie tego gatunku w negatywnym słowa znaczeniu, w tym filmie mało co ma sens a poszczególne sceny wręcz zaskakują poziomem absurdu. Pomimo, iż ten thriller trwa zaledwie 90 minut, to naprawdę ciężko się go ogląda. Na pewno szkoda Naomi Watts (aktorka była dwukrotnie nominowana do Oscara) do tego typu produkcji, bo widać było że się próbowała starać, jednak grając w filmie z takim scenariuszem jest się skazanym na porażkę. Film można obejrzeć obecnie np. na Canal+, ale nie warto tego robić.

Ocena Civil.pl: 35%

Strona zawiera recenzje filmowe zagranicznych i polskich filmów oraz seriali. Recenzje filmowe powinny być niezależne i szczere bo tylko wtedy są wiarygodne. Na stronie staramy się umieszczać recenzje super hitów i super produkcji jak również mniej znanych i popularych filmów różnych gatunków. Recenzje filmowe superhitów w budżetami wynoszącymi ponad 200 mln dolarów są dostępne wszędzie, dlatego naszym zdaniem czasem warto obejrzeć coś niszowego, coś innego niż oglądają wszyscy. Dlatego na naszej strony publikujemy recenzje filmów z różnych platform streamingowych (Netflix, Amazon Prime, HBO, Canal+).