Gary Oldman

Poniżej znajdują się filmy i seriale powiązane z tagiem: Gary Oldman

Ocena: 68 Hunter Killer (Ocean ognia)

Hunter Killer
Poster source: imdb.com

Akcja filmu ma miejsce koło Półwyspu Kolskiego. Po zaginięciu łodzi podwodnej USS Tampa Bay, USS Toledo (dowodzi nią nietuzinkowy dowódca kapitan Joe Glass grany przez Gerarda Butlera) wypływa na misję poszukiwawczą. Glass orientuje się, że Tampa Bay została zatopiona a nieopodal niej znajduje się uszkodzona w wyniku sabotażu jednostka rosyjska Konek. Amerykanom udaje się uratować Rosjan, na czele z dowódcą Siergiejem Andropowem (Michael Nyqvist - jedna z ostatnich ról tego aktora, który zmarł w 2017 roku). W tym samym czasie wysłany na zwiady oddział Navy SEALs odkrywa zamach stanu w Rosji. Prezydent tego kraju zostaje porwany przez ministra obrony, który dąży do rozpoczęcia III Wojny Światowej. Aby uniknąć rozpoczęcia działań zbrojnych Amerykanie rozpoczynają misję uwolnienia prezydenta Federacji Rosyjskiej i powstrzymania szaleńca o nazwisku Durov planującego atak na amerykańskie pozycje. Ważne role w tym filmie grają: Gary Oldman, Common, Toby Stephens i Linda Cardellini.

Ten film wojenny kosztował tylko 40 mln dolarów i nie udało mu się osiągnąć zwrotu z inwestycji, bowiem produkcja zarobiła niespełna 32 miliony. Nie jest to jednak zły obraz. Akcja dziejąca się jednocześnie na statku podwodnym i na lądzie (przerywana działaniami operacyjnymi w Pentagonie) jest dosyć dynamiczna. Film trwa około 120 minut, ale ogląda się go bardzo płynnie. Jest dosyć duża rozbieżność pomiędzy ocenami widzów (6.6/10 w IMDB) i tylko 36% pozytywów w Rotten Tomatoes. Krytycy w największym skrócie zarzucają "Hunter Killer" jego wtórność oraz przeciętność. Może jest w tym trochę prawdy, ale moim zdaniem temat filmów wojennych z motywem łodzi podwodnej nie jest aż tak wyeksploatowany by nie było miejsca na kolejne podejścia do tematu. Produkcja moim zdaniem jest na tyle przyzwoita, że można ją spokojnie obejrzeć, chociażby ze względu na ciekawą obsadę. Smutny jest fakt, że w momencie oficjalnej premiery w USA (która miała miejsce jesienią 2018 roku) od ponad roku nie żył już Michael Nyqvist (aktor zmarł na raka latem 2017 roku). Jemu oraz producentowi Johnowi Thompsonowi (który także zmarł przed premierą) zadedykowano w napisach końcowym ten film.

Ocena Civil.pl: 68%

Ocena: 73 Dawn of the Planet of the Apes

Dawn of the Planet of the Apes
Poster source: imdb.com

Kontynuacja udanego prequela Geneza Planety Małp. Fabuła ściśle nawiązuje do poprzedniej części - po nieudanych eksperymentach ludzi na małpach, dochodzi do pandemii tzw. "małpiej grypy", która jak się zdaje, wybiła cały ludzi gatunek. Pustkę po nich wypełniły małpy, które na skutek laboratoryjnie wywołanej ewolucji, stały się naczelnym, pod względem nie tyle inteligencji, co możliwości założenia prymitywnej cywilizacji, ssakiem pod wodzą wychowanego przez ludzi szympansa Cezara (w tej roli znany z roli Smeagola - Andy Serkis). Spokój plemienia zakłóca jednak wizyta grupy ludzi pod przywództwem Malcolma (Jason Clarke, rozchwytywany ostatnimi czasy Australijczyk). Okazuje się, że mała część populacji była odporna na wirusa. Chcąc powrócić do dawnego życia i odbudować się ze zgliszczy, niedobitki z San Francisco chcą ponownie uruchomić elektrownię wodną, która obecnie znajduje się na terytorium małp. Czy obędzie się bez konfliktu? A jeżeli tak, to kto pierwszy zaatakuje?

Myślą przewodnią tego dzieła jest moim zdaniem zgodność z przysłowiem - człowiek człowiekowi wilkiem, choć w tym przypadku bardziej prawidłowo brzmiałoby: małpa małpie człowiekiem.
Ta superprodukcja, kosztująca blisko 170 milionów, osiągnęła świetne wyniki - ponad 700 mln przychodu oraz pochlebne recenzje - 7,7 na IMDB, 79 na metacritic, 90% zaś na Rottentomatoes. Oprócz tego Małpy otrzymały nominację do Oscara za efekty wizualne - bo przede wszystkim to rzuca się na pierwszy plan, gdyż zarówno animacje, jak i wygląd zwierząt, poprzez krajobrazy zniszczonego San Francisco, a na wybuchach kończąc, wszystko to wygląda naprawdę dobrze. Fabularnie jest to film, podobnie jak w Mad Max, przedstawiający wizję post-apokaliptycznego świata, lecz nieco z innej strony - rzuca bowiem nieco światła na to, kto może zająć miejsce po ludziach na Ziemi. Film, pomimo trwania prawie dwóch godzin, minął jak z płatka, co jest dobrym wskaźnikiem do obejrzenia tej superprodukcji.

Ocena Civil.pl: 73%

Ocena: 39 Paranoia

Paranoia
Poster source: imdb.com

Parada gwiazd, wysoki budżet, ładne zdjęcia, ciekawe lokalizacje, przepych - to tylko opakowanie zewnętrzne, ponieważ po dokładnym zapoznaniu się z tą produkcją, szybko można się zorientować, iż mamy do czynienia z pudełkiem niedobrych czekoladek, które ktoś zapakował w złote opakowanie. Adam Cassidy (Liam Hemsworth) to 27-letni informatyk, który zostaje wykorzystany przez swojego szefa Nicolasa Wyatta (Gary Oldman) do szpiegowania jego dawnego przyjaciela i wspólnika a obecnie rywala - Jocka Goddarda (Harrison Ford). Adam to typowy chłopak z Brooklynu, mający wielkie marzenia i ciężki bagaż doświadczeń, w tym ciężko chorego ojca na utrzymaniu. Oprócz już wymienionych aktorów, film uzupełnia Amber Heard w roli korporacyjnej szefowej oraz popularny przed laty Josh Holloway (jako agent FBI). Mając taką obsadę, sporo pieniędzy na koncie oraz korporacyjny Nowy Jork na celowniku trudno zrobić kiepski film, ale niestety się to udało. Piękne apartamenty, wspaniałe samochody + bieda mieszająca się z bogactwem w stolicy świata - wszystko to zostało pokazane, ale w banalnej historii i w oklepanym schemacie.

Jak na thriller, próżno tutaj szukać emocji - nie ma żadnych niespodzianek, wszystko kończy się sztampowo. Aż żal patrzeć na Gary'ego Oldmana i Harrisona Forda, którzy duszą się w fatalnym scenariuszu i nie mogą nic zdziałać. Liam Hemsworth podobnie jak jego brat to bardziej celebryta niż aktor, moim zdaniem obaj nie potrafią grać. Niesamowicie kiepsko ogląda się świetnie opakowaną produkcję, która okazuje się być pustą w środku.

Ocena Civil.pl: 39%

01

W sumie: 3 filmów