Boss Level (Poziom mistrza)
Roy Pulver (Frank Grillo) to były żołnierz uwięziony w pętli czasu. Mężczyzna budzi się "codziennie" o 7:00 zaatakowany przez płatnych morderców, następnie po każdej "śmierci" rozpoczyna dzień od nowa. Mając do dyspozycji nieskończoną ilość podejść, w każdej kolejnej iteracji stara się rozwikłać zagadkę, dlaczego został wzięty na celownik i jaki to ma związek z jego byłą żoną Jemmą (Naomi Watts) pracującą w tajnym laboratorium dla pułkownika Clive'a Ventora (w tej roli sam Mel Gibson). Sam wątek pętli czasu i powtarzania tego samego dnia po kolejnej śmierci oczywiście nie jest nowy i pojawił się w wielu filmach, jednak w przypadku "Boss Level" można mówić o dosyć oryginalnym podejściu do tego motywu. W filmie, oprócz wymienionych pojawia się także między innymi Ken Jeong.
"Boss Level" debiutował w czasach pandemicznych, a konkretnie późną zimą 2021 roku, w USA jest dystrybuowany przez Hulu a poza tym krajem przez Amazon Prime Video. Film przy budżecie 45 mln dolarów, osiągnął finansową porażkę (ze względu na pandemię) jednak w zamian za to spotkał się z dobrymi ocenami widzów, w IMDb obecna ocena to 6.8/10. Moim zdaniem ta produkcja kina akcji z elementami sci-fi to porządny kawałek kina, zrobiony z dobrym pomysłem, obsadą i odpowiednim balansem poszczególnych motywów. Frank Grillo gra świetnie i tworzona przez niego postać naprawdę może się podobać, aktor jest dobrze uzupełniany przez Watts i Gibsona. Podobać się może także niezła dynamika produkcji, ciekawe i zabawne dialogi oraz odniesienia do klasycznych gier video. W Polsce "Boss Level" można od niedawna obejrzeć na Amazon Prime Video i według mnie warto to zrobić.
Ocena Civil.pl: 70%
Vivarium
Młoda para, nauczycielka Gemma (Imogen Poots) oraz jej chłopak Tom (Jesse Eisenberg) szukając własnego domu udają się do dewelopera, który pokazuje im nowe osiedle, na którym wszystkie budynki wyglądają tak samo. Po krótkim pokazie, pracownik dewelopera znika a para zostaje sama w prezentowanym domu. Chcąc wydostać się z osiedla, Gemma i Tom nie potrafią znaleźć wyjazdu, krążąc cały dzień po uliczkach.
Ten film z 2019 roku to koprodukcja irlandzko-duńsko-belgijska debiutująca podczas festiwalu w Cannes w maju 2019 roku (premiera ogólnodostępna miała miejsce rok później). "Vivarium" zebrał dobre oceny od krytyków – 72% pozytywnych ocen w Rotten Tomatoes (na 148 recenzji) i sporo słabsze od widzów (ocena w IMDb 5.8/10). Produkcja kusi bardzo dobrą obsadą i ciekawą fabułą, jednak nie jest to kino dla każdego. Przede wszystkim, moim zdaniem "Vivarium" to bardzo ciężki, mroczny i specyficzny film, doprawiony sporą ilością motywów kina brytyjskiego. Kilka słów o obsadzi. Imogen Poots ma na swoim aktorskim koncie wiele występów w horrorach i thrillerach (różnej jakości), aktorka ta ma w sobie tyle wdzięku, że w zasadzie potrafi się odnaleźć w każdej produkcji. Trochę szkoda, że jej kariera "nie wystrzeliła" po występie w "Need for Speed" w 2014 roku. Cały czas gra w filmach, ale niestety niezbyt często jest obsadzana w rolach na miarę jej talentu. Z kolei Jesse Eisenberg na brak ciekawych ofert narzekać nie może, aktor mający na swoim koncie nominację do Oscara, dostaje sporo angaży do hitowych produkcji. Wracając jednak do "Vivarium", ciężko ten film jednoznacznie ocenić jako "dobry/zły" bo jego twórcy wyraźnie chcieli pójść swoją własną drogą, tworząc coś bardziej wyrafinowanego, trafiającego w gusta niepospolitego widza. Czy to się udało? Ocena będzie zależeć od indywidualnych preferencji. Film można obecnie obejrzeć na Amazon Prime Video.
Ocena Civil.pl: 60%
The Tomorrow War (Wojna o jutro)
"The Tomorrow War" to superprodukcja dystrybuowana przez Amazona i przeznaczona na platformę Prime Video, która zadebiutowała 2 lipca 2021 roku. Kilka słów o fabule: w grudniu 2022 roku były żołnierz a obecnie nauczyciel biologii Dan Forester (Chris Pratt) wraca do domu by obejrzeć mecz Mistrzostw Świata w piłce nożnej w Katarze. Podczas spotkania, na stadion teleportują się żołnierze z roku 2051, którzy oznajmiają że w ich czasach ludzkość przegrywa wojnę z kosmicznymi najeźdźcami tzw. "kolcami". Władze w roku 2023 zarządzają międzynarodowy pobór i wysyłają żołnierzy w przyszłość za pomocą tunelu czasowego. Jednym z wybrańców jest Dan, który przenosi się w nowe czasy by walczyć o lepsze jutro dla swojej córki Muri (granej w latach sześćdziesiątych XXI wieku przez Yvonne Strahovski). Ważne role w tym filmie grają: Betty Gilpin (jako żona Dana) i J.K. Simmons wcielający się w postać ojca głównego bohatera.
"The Tomorrow War" kosztował 200 mln dolarów (był kręcony jeszcze przed wybuchem pandemii). Film pierwotnie miał się pojawić w kinach, ale ze względu na bieżącą sytuację daty premiery były przesuwane, aż w końcu prawa do dystrybucji wykupił Amazon i zasilił tą produkcją swoją platformę ("bo kto bogatemu zabroni"). Obecnie "The Tomorrow War" zbiera mieszane oceny od krytyków, jednak sam film cieszy się bardzo dużą popularnością wśród widzów, bo to w sumie jedna z niewielu tak wysokobudżetowych produkcji, która pojawia się w czasie pandemii. Jaki jest ten film? Na pewno bardzo efektowny i dynamiczny, zapewniający rozrywkę przez ponad 2 godziny. Cieszy udział Yvonne Strahovski, mającej polskie korzenie i biegle mówiącej w naszym języku. "The Tomorrow War" spełnia wymogi stawiane współczesnym superprodukcjom, ale daleko mu do miana kultowego czy wybitnego, nie mniej jednak moim zdaniem warto go obejrzeć.
Ocena Civil.pl: 78%
Freaks (Odmieńcy)
Chloe to siedmiolatka wychowywana przez swojego ojca Henry'ego (Emile Hirsch) w opuszczonym domu. Dziewczynka od urodzenia nie wychodziła na dwór i ma zakaz wychodzenia poza mieszkanie. Pewnego dnia, wiedziona ciekawością, łamię tę zasadę i napotyka przed domem sprzedawcę lodów (Bruce Dern), który zabiera ją na wycieczkę a następnie przedstawia się jako jej dziadek. Wkrótce mała Chloe poznaje prawdziwe powody, dla których od zawsze nie mogła wychodzić z domu, orientując się, że jej rodzinie grozi niebezpieczeństwo.
Ten film sci-fi z 2018 roku to amerykańsko-kanadyjska koprodukcja bardzo dobrze przyjęta przez krytyków (88% pozytywnych opinii na 84 recenzje zagregowane w Rotten Tomatoes) i dobrze przez widzów (ocena 6.7/10 w IMDb), niestety nie pomogło to w osiągnięciu sukcesu komercyjnego, bowiem "Freaks" zarobił w kinach nieco ponad 350 tysięcy dolarów. Produkcja została ciekawie pomyślana i dobrze zagrana. Lexy Kolker wcielająca się w rolę 7-letniej Chloe została dostrzeżona przez krytyków i otrzymała między innymi nagrodę "Young Artist Award". Film trwa około 105 minut i czasami fabuła nieco zwalnia, wprowadzając nieco marazmu, jednak całość broni się. "Freaks" to solidne kino science fiction, nie tylko dla miłośników tego gatunku. Film stwarza wrażenie bardzo ambitnego i dopracowanego, tym bardziej może boleć jego finansowa klapa. Produkcja dostępna jest w ofercie np. Amazon Prime Video i HBO GO.
Ocena Civil.pl: 70%
I Still See You (Wciąż Cię widzę)
Film oparty na powieści "Break My Heart 1000 Times" autorstwa Daniel Waters. Po tym jak wybuch w laboratorium w Chicago zabija mnóstwo ludzi, ofiary zdarzenia powracają jako duchy, nie mogące się komunikować z otoczeniem i odtwarzające (zapętlone) sceny ze swojego życia. 10 lat po tym wydarzeniu, ludzie otoczeni duchami ich bliskich są już przyzwyczajeni do ich obecności. Uczennica liceum, Veronica "Ronnie" Calder (w tej roli Bella Thorne) zostaje przestraszona przez ducha mężczyzny, który objawia się w jej łazience i próbuje się z nią skomunikować. Zaintrygowana i przestraszona bohaterka, wraz ze swoim kolegą o imieniu Kirk (Richard Harmon) próbuje rozszyfrować tożsamość zjawy oraz wyjaśnić dlaczego zachowuje się on w inny sposób, próbując przekazać wiadomość. Ważną rolę w tym filmie gra także Dermot Mulroney.
"I Still See You" dostał przeciętne oceny od widzów (5.8/10 w IMDB) oraz fatalne od krytyków (na 13 profesjonalnych recenzji, tylko jedna była pozytywna). Niestety oglądając tę produkcję, miałem wrażenie że całkowicie zmarnowano potencjał. Atmosferę w tym filmie buduje w zasadzie tylko "złowroga" muzyka, lecącą przez większość scen, reszta po prostu jest niedopracowana. Brakuje tutaj przede wszystkim napięcia i emocji. Richard Harmon (aktor grany głównie z serialu "The 100") wypada blado. O Belli Thorne wypada napisać więcej słów, bowiem ta obecnie 23-letnia aktorka, która karierę zaczynała jako dziecko i zdobyła popularność dzięki Disneyowskiej produkcji "Shake It Up", obecnie wdziera się przebojem na światową scenę. Bella posiada charakterystyczną, intrygującą urodę i potrafi wokół siebie zrobić bardzo dużo zamieszania. Jej rola w tym filmie była przeciętna, ale obecnie w produkcji jest przynajmniej kilka obrazów z jej udziałem, więc warto zapamiętać to nazwisko. Co do samego filmu: to jeżeli ktoś podejdzie do tej produkcji bez szczególnych wymagań i przy okazji lubi horrory różnej maści, to może "I Still See You" obejrzeć. Obecnie film można zobaczyć np. na Canal+.
Ocena Civil.pl: 58%