Netflix

Netflix to amerykański serwis typu VOD założony w 1997 roku w Kalifornii. Serwis słynie z wielu własnych produkcji, przede wszystkim seriali oraz w mniejszym stopniu także filmów. Dostęp do zasobów jest możliwy po wykupieniu jednego z kilku dostępnych abonamentów. Na naszym blogu recenzujemy produkcje rodzime serwisu.

Ocena: 81 The Blacklist (Season: 6) (Czarna lista)

Oglądam "The Blacklist" od dobrych kilku lat, uważając ten serial za jeden z lepszych kryminalnych. Dla tych co nie znają tego tytułu: serial traktuje o współpracy FBI z Raymondem Reddingtonem (genialna rola Jamesa Spadera), królem kryminalistów, który zdecydował się ujawnić listę najbardziej niebezpiecznych przestępców na świecie. Większość odcinków traktuje o (losowych) numerach z listy "Reda" i pracy FBI nad ich ujęciem. W pozostałych rolach występują: Megan Boone jako agentka FBI Elizabeth Keen, Diego Klattenhoff jako agent Ressler oraz Harry Lennix wcielający się w rolę Harolda Coopera, szefa tajnej jednostki FBI współpracującej z Reddingtonem.

W szóstym sezonie dużo się dzieje. Reddington zostaje oskarżony o zdradę i postawiony w stan oskarżenia (grozi mu kara śmierci). Podobnie jak w poprzednich sezonach, ujawniony zostaje kolejny element układanki dotyczący przeszłości głównego bohatera. Akcja koncentruje się także na spisku wokół prezydenta USA, dużo czasu poświęcone jest także Samar Navabi, agentce FBI (i Mossadu), w rolę tę wciela się Mozhan Marnò. Serial dalej trzyma bardzo wysoki poziom, co jest raczej rzadkie w obecnych czasach, kiedy to każdy kolejny sezon jest na ogół po prostu gorszy. "Czarna lista" to dalej bardzo solidna pozycja na mapie serialowej. W tym serialu każdy sezon jest dosyć podobnie skonstruowany, obok zwyczajnych odcinków koncentrujących się na poszczególnych kryminalistach z listy, są wydarzenia posuwające całą fabułę do przodu. Takimi małymi kroczkami, puzzelek po puzzelku fani tego serialu powoli mkną do "finału". Ja osobiście czekam na kolejny sezon i jestem ciekaw tego co scenarzyści jeszcze wymyślą. Ciężko mi powiedzieć cokolwiek złego o tym sezonie. Jeżeli ktoś jeszcze nie zaczął "The Blacklist" to myślę, że warto ten serial nadrobić. Wszystkie sezony są dostępne w streamingu między innymi na Netflix.

Ocena Civil.pl: 81%

Ocena: 82 Dead to Me (Season: 1) (Już nie żyjesz)

Serial oryginalny Netflixa opowiadający o losach Jen Harding (Christina Applegate), kobiecie w średnim wieku wychowującej dwóch dorastających synów, która niedawno owdowiała po tym jak jej mąż zginął potrącony przez nieznanego kierowcę. Jen bardzo przeżywa żałobę i kilka miesięcy po stracie zaczyna uczęszczać na grupę wsparcia prowadzonej przez lokalnego pastora. Podczas spotkań kobieta poznaje Judy Hale (Linda Cardellini) kobietę w średnim wieku, która utrzymuje że niedawno także owdowiała. Jen i Judy zaczynają się przyjaźnić. Tyle tylko można napisać o fabule by nie zdradzać ważnych szczegółów. W obsadzie głównej w tym serialu oglądamy jeszcze Jamesa Marsdena i Maxa Jenkinsa.

Ten czarny komediodramat składa się z 10 odcinków, trwających około pół godziny. Serial został stworzony przez Liz Feldman, która ma na swoim koncie między innymi bardzo kontrowersyjny sitcom "2 Broke Girls", który także oglądałem (no może poza ostatnim sezonem, który cały czas leży i czeka nadrobienie). "Dead to Me" jest świetnie zrobiony i przede wszystkim doskonale zagrany. Christina Applegate gra po prostu genialnie, podobnie Linda Cardellini. Dobrze wypada także James Marsden, wcielający się z bogatego playboya. To jednak co najbardziej może się w tym serialu podoba to świetna intryga i masa zwrotów akcji. Wszystko to jest okraszone wyrafinowanym, czarnym humorem. Całość została doskonale wyważona. Serial zebrał świetne oceny od widzów i krytyków. To jeden z lepszych seriali Netflixa ostatnimi czasy. Myślę, iż firma zdecyduje się na drugi sezon. I z wypiekami na twarzy będę czekał na kontynuację.

Ocena Civil.pl: 82%

Ocena: 80 Black Mirror: Bandersnatch

28 grudnia 2018 roku Netflix wypuścił kolejną część serii Black Mirror. Tym razem, zamiast porywającego odcinka serialu, widzowie "mierzą" się w filmem interaktywnym osadzonym w 1984 roku, w typowo brytyjskim klimacie. Jako, iż film ma kilka możliwych zakończeń, na początku skupię się na przedstawieniu zarysu podstawowej fabuły. Młody chłopak, Stefan Butler (Fionn Whitehead) to programista (z problemami), marzący o stworzeniu gry komputerowej "Bandersnatch". Z tym pomysłem i zamysłem, Stefan trafia do firmy komputerowej Tuckersoft, w której poznaje geniusza gier komputerowych, Colina Ritmana (Will Poulter) oraz ekscentrycznego, nastawionego na zysk właściciela &ndash Mohana Thakura (Asim Chaudhry), który proponuje mu pracę nad ukończeniem gry. Z tak, prozaicznie zarysowanego scenariusza powstaje interaktywny film, mający wiele zakończeń.

Jako, iż jestem fanem serii Black Mirror, podszedłem do "Bandersnatch" z należytą estymą. Pierwsze "podejście" zakończyło się niestety porażką, bo sama idea interaktywności pokierowała prowadzonego przeze mnie Stefana na manowce. Odczekałem kilka dni, poczytałem o produkcji i spróbowałem jeszcze raz, uzbrojony we wiedzę i kilka opracowań znalezionych na YouTube. Za drugim razem udało mi się trochę mocniej wgryźć w akcję i przejść przez kilka opracowanych przez twórców zakończeń. To pozwoliło i zrozumieć, iż "Bandersnatch" to doskonale zaprojektowany interaktywny film, skrywający w sobie wszystko to, co kochają fani "Czarnego Lustra". Wiele elementów tego filmu odwołuje się poprzednich części serii. A sam interaktywny film to kopalnia smaczków, które "dopominają" się wykopania. Moim zdaniem, trochę szkoda że w 2018 roku nie wyszła nowa seria "Czarnego Lustra", ale rekompensata w postaci "Bandersnatcha" stanowi niezłą osłodę.

Ocena Civil.pl: 80%

Ocena: 60 Bird Box (Nie otwieraj oczu)

W tym roku tuż przed Świętami, Netflix uraczył swoich odbiorców filmem pt. "Bird Box", opowiadającym o "nieokreślonej mocy" zmuszającej ludzi do samobójstw, gdy tylko na nią spojrzą. Akcja ma filmu ma miejsce w dwóch wymiarach czasowych, teraźniejszym czyli 5 lat po apokalipsie oraz w czasie Apokalipsy. Malorie (Sandra Bullock) to kobieta w ciąży, która wraz z siostrą Jessicą (Sarah Paulson) wraca od ginekologa. Na ulicy zaczynają się dziać dziwne rzeczy, ludzie wjeżdżają w siebie próbując się zabić. W pewnej chwili auto prowadzone przez Jessicę ulega wypadkowi a sama Jessica na chwilę po zdarzeniu rzuca się na rozpędzonego tira. Mallory udaje się schować w pobliskim domu, gdzie przeczekuje wraz z garstką ludzi "koniec świata". Wraz z Mallorie w domu przebywają między innymi Douglas (sam John Malkovich), Tom (Trevante Rhodes), Cheryl (Jacki Weaver) czy Charlie (Lil Rel Howery). To nie koniec obsady, ponieważ w filmie zobaczymy między innymi Toma Hollandera czy Machine Gun Kelly'ego. W czasie teraźniejszym, Malorie w z dwójką dzieci próbuje z zawiązanymi oczami dopłynąć małą łódką do "bezpiecznego miejsca", w którym liczy, że otrzyma pomoc.

Według źródeł internetowych, film miał kosztować niespełna 20 mln dolarów. To niewiele na film apokaliptyczny przy tak gwiazdorskiej obsadzie. Co ciekawe, produkcja ta już w zasadzie uchodzi za kultową i pomimo iż jest typowym VOD, bez bytności w kinie ... jest obecnie najpopularniejszym filmem wg IMDB.com (stan na prawie trzy tygodnie po premierze). To co teraz zrobię, to wleje trochę dziegciu. Po pierwsze za to, iż nie pasuje mi Sandra Bullock do roli super bohaterki w ciąży. 54-letnia aktorka dalej wygląda świetnie, jednakowoż chyba nie aż tak, by jej starszą siostrę (!) grała 44-letnia Sarah Paulson. Jest tabun aktorek w wieku 35-40 lat, które by o wiele lepiej pasowały do roli Malorie, np. Lauren Cohan. Kolejna sprawa to fakt, że film po prostu nie porywa. Rozłożenia akcji na dwa przeplatające się wątki na dwóch osiach czasu może w teorii miało nieco zdynamizować akcję. Niestety, jeden wątek (czas podczas rozpoczęcia apokalipsy) pasuje idealnie na średnio-budżetowy serial, w którym kilku bohaterów ukrywa się przed końcem świata, podczas gdy wątek spływu po rzecze to raczej kino surwiwalowe, kojarzone z kanadyjskimi produkcjami klasy C. Nie mniej jednak trzeba oddać Netflixowi, że po raz kolejny udało im się stworzyć film, o którym mówi się cały czas.

Ocena Civil.pl: 60%

Ocena: 77 Baby (Season: 1) (Rzymskie dziewczyny)

"Baby" ("Rzymskie dziewczyny") to włoska produkcja Netflixa. Bohaterami serialu są uczniowie elitarnego, płatnego liceum w Rzymie. Chiara (Benedetta Porcaroli) to śliczna uczennica z bardzo bogatego domu, szukająca akceptacji i sensu życia. Kiedy zaprzyjaźnia się z koleżanką z klasy – Ludovicą (Alice Pagani), jej życie zaczyna się zmieniać, po tym jak nowa koleżanka pokazuje jej świat nocnych klubów i bogatych mężczyzn, gotowych płacić każde pieniądze za kontakty z młodymi uczennicami. Nie jest to jednak serial traktujący o luksusowej prostytucji, raczej bardzo zamerykanizowany obraz bogatej, rozpasanej młodzieży z Europy zachodniej. Wszyscy bohaterowie (niewymieniony jeszcze Damiano, Fabio czy Camilla) mają swoje sekrety i problemy, pomimo iż chodzą do drogiej, elitarnej szkoły.

To co się rzuca w oczy w tym serialu to ... przede wszystkim Benedetta Porcaroli, młoda Włoszka o niesamowitej urodzie, 20-latka jest po prostu śliczna i nadaje blasku całemu serialowi. Druga rzecz, to wspomniana już amerykanizacja przekazu. Serial okraszony jest wieloma amerykańskimi piosenkami i ocieka amerykańskim stylem. Sezon pierwszy składa się tylko z sześciu odcinków, z czego każdy trwa nieco ponad 40 minut. Łącznie daje to ledwie kilka godzin oglądania, ale są to przyjemnie spędzone godziny. Włoska opowieść o bogatych nastolatkach rozbijających się samochodami i skuterami (dosłownie!) wciąga na tyle, że chce się obejrzeć wszystkie odcinki, pomimo stosunkowo dużej przewidywalności wydarzeń. W dobie wszechobecnych amerykańskich serialów na ten temat, fajnie jest obejrzeć coś po włosku (pomimo, iż na amerykańską modłę), zawsze to jakaś odmiana!

Ocena Civil.pl: 77%