Netflix

Netflix to amerykański serwis typu VOD założony w 1997 roku w Kalifornii. Serwis słynie z wielu własnych produkcji, przede wszystkim seriali oraz w mniejszym stopniu także filmów. Dostęp do zasobów jest możliwy po wykupieniu jednego z kilku dostępnych abonamentów. Na naszym blogu recenzujemy produkcje rodzime serwisu.

Ocena: 30 Fatal Affair (Fatalny romans)

Ellie Warren (Nia Long) to prawniczka w średnim wieku, stojąca u progu wielkich zmian w swoim życiu. Niedawno wraz z mężem kupiła dom przy plaży (w Malibu, ale na potrzeby filmu została wykreowana fikcyjna miejscowość Oceancrest), a w momencie rozpoczęcia filmu zmienia pracę, kończąc współpracę z korporacją i otwiera własną kancelarię. W ostatnich dniach pracy dla poprzedniej firmy, Ellie spotyka byłego znajomego ze studiów Davida Hammonda (Omar Epps), który zatrudnia się tam jako specjalista od IT. David proponuje Ellie wypad na drinka, podczas którego kobieta zwierza się, że nie najlepiej dogaduje się ze swoim mężem Marcusem (Stephen Bishop), podczas tego wieczoru Ellie niemal dopuszcza się zdrady, jednak w porę się opamiętuje. Po incydencie kobieta planuje ograniczyć kontakty z Davidem (co wydaje jej się banalne, po tym jak odchodzi z firmy i zakłada własną działalność), jednak mężczyzna nie chce dać jej spokoju i wplątuje główną bohaterkę w niebezpieczną grę, z morderstwami w tle.

Produkcja Netflixa zadebiutowała na platformie w połowie lipca 2020 roku i stanowiła uzupełnienie letniej ramówki. Netflix w ostatnich latach polubił produkowanie niskobudżetowych thrillerów, zazwyczaj niskiej jakości. "Fatal Affair" wyznacza nowe dno dla thrillerów tego giganta VOD. Film otrzymał słabe noty od widzów (4.4/10 w serwisie IMDB) i jeszcze słabsze od krytyków (tylko, a może aż 34% pozytywnych opinii w Rotten Tomatoes). Co tym razem się nie udało? Opowiedziana w tym filmie historia jest niesamowicie naciągana. Trudno sobie wyobrazić by pani prawnik z bogatym doświadczeniem życiowym i pokaźną sumą na koncie, mieszkającą z mężem (wysokim, dobrze zbudowanym facetem) była w stanie dać się wplątać w taką "aferę". Sam film jednak udowadnia, że mając fatalny pomysł na scenariusz, można go jeszcze bardziej zepsuć, wplatając masę nielogiczności i absurdów. W rezultacie powstał bardzo słaby, niewciągający thriller, opowiadający groteskową historię. Czy jest sens zapychać ramówkę takimi filmami, nawet w czasie wakacji?

Ocena Civil.pl: 30%

Ocena: 68 #Alive

"#Alive" to koreańska koprodukcja Netflixa opowiadająca o początku epidemii Zombie w Seulu. Oh Joon-woo (Ah-In Yoo) to dorosły Koreańczyk mieszkający w bloku ze swoimi rodzicami. Oh na co dzień "zajmuje się" spaniem i graniem w gry komputerowe, jednak podczas jednego z poranków, jest spokój zostaje zakłócony, po tym jak na osiedlu wybucha epidemia Zombie. Główny bohater zostaje uwięziony w mieszkaniu, podczas gdy na dworze i korytarzach bloku grasują krwiożerce potwory polujące na ludzkie mięso. Pozostawiony bez kontaktu z rodziną i zdany na siebie Oh, postanawia za wszelką cenę przeżyć.

Filmów o epidemii Zombie było już naprawdę sporo i koreańskie spojrzenie na ten temat niewiele wnosi do tego bogatego gatunku. Zainfekowane Zombie w tym filmie są po prostu nieco szybsze i sprytniejsze niż "standardowe" ukazywane w formatach takich jak np. "The Walking Dead". "#Alive" zadebiutowało na Netflixie 8 września 2020 roku i spotkało się z dużym zainteresowaniem np. polskich widzów (film znajduje się obecnie w top-10 najpopularniejszych produkcji w Polsce na Netflixie), obecna ocena na IMDB tego filmu to 6.3/10. Moim zdaniem "#Alive" to solidny horror, bardzo poprawnie wykonany i mający spory potencjał. Niestety minusem tego filmu jest wiejącą momentami nuda, scenarzyści aby rozciągnąć fabułę w czasie dodali do niej trochę muzyki i trochę nic nie wnoszących scen. Sceny te na szczęście są przemieszane z tymi pełnymi akcji i trzymającymi w napięciu. "#Alive" mogę spokojnie polecić każdemu kto lubi horrory i tematykę epidemii Zombie, na pewno ten film wyróżnia się na tle swojego gatunku.

Ocena Civil.pl: 68%

Ocena: 39 Desperados

Wesley (Nasim Pedrad) to bezrobotna, roztrzepana kobieta po trzydziestce, próbująca sobie ułożyć życie osobiste i zawodowe. Pewnego dnia, główna bohaterka przypadkiem spotyka przystojnego agenta sportowego o imieniu Jared (Robbie Amell), z którym zaczyna randkować. Jared po pewnym czasie przestaje się odzywać, co Wesley odbiera jako zniewagę. Po wypiciu kilku głębszych w towarzystwie przyjaciółek: Brooke (Anna Camp) i Kaylie (Sarah Burns), Wesley postanawia napisać do Jareda paskudnego maila. Tuż po jego wysłaniu, główny zainteresowany kontaktuje się ze swoją dziewczyną i oświadcza, że od kilku dni przebywa w szpitalu w Meksyku gdzie uległ wypadkowi. Zdesperowana Wesley postanawia udać się do meksykańskiego kurortu, gdzie przebywa jej wybranek, namierzyć jego komputer lub telefon i skasować maila, zanim Jared wyzdrowieje i go przeczyta.

Ta wakacyjna komedia Netflixa miała premierę na początku lipca 2020 roku i spotkała się z raczej chłodnym odbiorem ze strony widzów (ocena 5.2/10) i krytyków (41% pozytywnych opinii w Rotten Tomatoes). Nie ulega wątpliwości, że "Desperados" to bardzo lekki film, niegrzeszący skomplikowaną fabułą. Nasim Pedrad to dosyć charakterystyczna aktorka, pochodząca z Iranu i dobrze się odnalazła w roli roztrzepanej, zwariowanej kobiety. Partnerujące jej Anna Camp i Sarah Burns wypadły już nieco bladziej. Niestety film ten ciężko nazwać przeciętną komedią, bo moim zdaniem lokuje się poniżej przeciętności. Najbardziej zawodzi scenariusz, pisany na kolanie, pełen absurdalnych i dziwnych scen. Miejscami wygląda to tak, jakby twórcom kompletnie zabrakło pomysłu czym zapełnić ekran. W rezultacie "Desperados" to raczej jedna z gorszych produkcji Netflixa.

Ocena Civil.pl: 39%

Ocena: 33 Secret Obsession (Sekretna Obsesja)

"Secret Obsession" to thriller Netflixa opublikowany na platformie latem 2019 roku. Jennifer Williams (Brenda Song) podczas ucieczki przed psychopatycznym mordercą, zostaje potrącona przez przypadkowy samochód i zabrana do szpitala, gdzie dowiaduje się, iż w wyniku wypadku straciła pamięć. Wkrótce po kobietę zgłasza się mężczyzna o imieniu Russell podający się za jej męża (Mike Vogel). Po rekonwalescencji, Russell zabiera żonę do domu, pięknego domostwa położonego w górach. Na miejscu kobieta zaczyna nabierać podejrzeń co do szczerych intencji jej męża. Okoliczności jej wypadku badane są także przez policję, w tym przez ambitnego i dociekliwego detektywa Franka Page'a (Dennis Haysbert).

Film zebrał słabe oceny od widzów (4.3/10 w IMDB) i krytyków (29% pozytywów w Rotten Tomatoes). Niestety produkcja ta nie zasługuje na miano przeciętnego thrillera klasy C, będącej zapychaczem oferty Netflixa. "Secret Obsession" to jeden z najgorszych thrillerów jaki widziałem od kilku lat. Pomijając już nierealną, pełną absurdów fabułę czy masę luk w scenariuszu, uwagę zwraca przede wszystkim brak jakiekolwiek napięcia. Scenarzyści chyba zrobili wszystko co mogli by widz domyślił się zakończenia już po pierwszych scenach. Kolejna wada to "zastosowanie" w tym "dziele" scen ganiania się po lesie i domu (rodem z najgorszych kanadyjskich thrillerów), do tego należy jeszcze dodać fatalną grę aktorską. Brenda Song gra po prostu bez żadnych emocji, a towarzyszący jej Mike Vogel także nie wykazuje żadnego zaangażowania. W rezultacie wyszedł film "na siłę", nie dający się w zasadzie obejrzeć i nie zasługujący nawet na miano typowego wypełniacza oferty. Bez wątpienia "Secret Obsession" to jeden z gorszych filmów Netflixa.

Ocena Civil.pl: 33%

Ocena: 70 Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga

Film "Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga" pierwotnie miał zadebiutować w maju, razem z Eurowizją 2020, która miała się odbyć w Holandii. Ze względu na pandemię, europejski festiwal został odwołany a Netflix zdecydował się przesunąć debiut swojego filmu na końcówkę czerwca. Produkcja opowiada o karierze fikcyjnego zespołu (duetu) z Islandii, składającego się z Larsa (Will Ferrell) i Sigrit (Rachel McAdams). Marzeniem tej pary jest udział w Eurowizji, jednak na co dzień są zmuszeni do grania do piwa i kotleta w lokalnym barze oraz dorabiania w podrzędnych zawodach. Sytuacja się jednak zmienia, po tym jak wszyscy potencjalni reprezentanci Islandii giną... a jedynymi pozostałymi przy życiu uczestnikami preselekcji są właśnie członkowie Fire Saga, którzy otrzymują zaproszenie na półfinały Eurowizji mające się odbyć w Edynburgu w Szkocji. Drugoplanowe role w tym filmie grają: Pierce Brosnan, Dan Stevens i Mikael Persbrandt. Gościnnie pojawia się także wiele gwiazd Eurowizji.

Eurowizja to dosyć kontrowersyjna impreza, często kojarząca się z kiczem i tandetą, jednak bez wątpienia jest to wielkie wydarzenie muzyczne, śledzone przez miliony ludzi w Europie i poza nią (od kilku lat w konkursie startuje także Australia). Will Ferrell to z kolei charakterystyczny aktor komediowy, grający zazwyczaj olbrzyma niezdarę. Na logikę: łącząc motyw Eurowizji z Ferrellem można się było spodziewać fatalnej komedii, śmiało kandydującej do miana najgorszego filmu roku czy dekady. Temu potencjalnemu założeniu przeczą jednak oceny widzów (w tej chwili 6.6/10 w IMDB) i aż 63% pozytywnych opinii w Rotten Tomatoes. Film trwa około 120 minut i choć naładowany jest absurdalnym humorem typowym dla Willa Ferrella to ogląda się go dosyć płynnie i nawet przyjemnie. "The Story of Fire Saga" zawiera w sobie sporo muzycznym kawałków, w tym ckliwą balladę "Husavik" (zaśpiewaną przez szwedzką wokalistkę Molly Sandén). Do tego dochodzi dosyć ciekawa obsada, bo Rachel McAdams ma w sobie dużo uroku, a Pierce Brosnan dobrze się odnalazł w roli konserwatywnego ... islandzkiego rybaka. Niestety scenarzystom zabrakło czasu albo ochoty na oddania realiów konkursu i film zawiera wiele przekłamań na temat Eurowizji (np. zbieranie punktów od poszczególnych krajów w półfinałach – co nie ma nigdy miejsca). Jeżeli ktoś szuka lekkiej, szalonej wakacyjnej komedii, to moim zdaniem ten film może mu się spodobać.

Ocena Civil.pl: 70%