kryminał
Recenzje filmowe kryminałów opisują przede wszystkim pomysł i jego wykonanie. Niezależnie od tego czy film jest ekranizacją książki czy oryginalnym pomysłem, bardzo ważne jest utrzymanie napięcia i tajemniczości do samego końca.
Recenzje filmowe kryminałów opisują przede wszystkim pomysł i jego wykonanie. Niezależnie od tego czy film jest ekranizacją książki czy oryginalnym pomysłem, bardzo ważne jest utrzymanie napięcia i tajemniczości do samego końca.
Mocny polski film Wojciecha Smarzowskiego opowiadający o policjantach z wydziału drogowego z Warszawy. Bynajmniej nie są to przykładni stróże prawa - Petrycki (Arkadiusz Jakubik) to seksoholik, Banas (Eryk Lubos) rasista a Trybus (Jacek Braciak) uwielbia upijać się do nieprzytomności. Najbardziej porządny z nich - Ryszard Król (Bartłomiej Topa) zostaje zamieszany w zabójstwo swojego kolegi, też policjanta - Lisowskiego (Marcin Dorocinski). Próbując udowodnić swoją niewinność Król wpada na trop afery podsłuchowej dotyczącej postaci z czołowych stron gazet.
Ciężka satyra naszej rzeczywistości, pokazana specjalnie w wyblakłych kolorach, pokazująca Polskę jako kraj do cna zepsuty i skorumpowany, w którym nikt nie ma szacunku do prawa, a uczciwi mają najgorzej. Przesadzone? Na pewno, ale jednocześnie poruszające. W rolach drugoplanowych przewinęli się miedzy innymi: Izabela Kuna, Agata Kulesza, Marian Dziędziel, Maciej Stuhr, nie zabrakło też stałych bywalców polskich produkcji: Przemysława Bluszcza czy Andrzeja Grabowskiego. "Drogówka" podobnie jak "Wesele" tego samego scenarzysty i reżysera pokazuje Polskę z najgorszej strony, czasem jednak trzeba obejrzeć się w krzywym zwierciadle aby zastanowić się na chwilę nad tym, czy aby na pewno kraj, w którym żyjemy rozwija się w takim kierunku w jakim sobie tego życzymy?
Ocena Civil.pl: 77%
Komedia kryminalna na pograniczu gatunku bizarre. Marty (Colin Farrell) to alkoholik i scenarzysta filmowy pracujący nad kolejnym filmem pt. "7 psychopatów". W tworzenie tego scenariusza angażuje się jego przyjaciel o imieniu Billy (Sam Rockwell), na co dzień porywający psy dla okupu wraz ze swoim kompanem Hansem (Christopher Walken). Przez przypadek Billy porywa psa gangstera - Charliego (Woody Harrelson) - co rozpoczyna krwawy bieg wydarzeń. Marty mimo woli zostaje wciągnięty w środek konfliktu, co pozwala mu na dokończenie scenariusza filmowego. W roli dziewczyny Charliego występuje sama Olga Kurylenko, niestety tylko w jednej scenie. Woody Harrelson w roli gangstera wypadł jak zwykle - czyli świetnie, nieco gorzej Farrell.
Budżet 15 mln dolarów, zwrot - niemalże tyle samo - inwestycja raczej kiepska, ale film zebrał bardzo dobre oceny. 7.2 na Imdb.com, 82% na Rotten Tomatoes. Niestety według mnie nieco na wyrost, ponieważ opowiedziana w filmie historia nie wciągnęła mnie za bardzo. Za dużo fantazji i scen ala Tarantino. Pozostaje pewien niedosyt, pomimo bardzo dobrej obsady. Bez "wow" - tak można to podsumować.
Ocena Civil.pl: 63%
Jason Statham w roli kryminalisty z zasadami - o nazwisku Parker. Po okradzeniu festynu w Ohio, Parker zostaje zdradzony przez swoim kompanów, cudem uchodzi z życiem i postanawia im się odpłacić, zgodnie z trailerem nie jest to "zemsta" (revenge) a "odpłata" (payback). W tym celu udaje się do bajecznego Palm Beach, gdzie jego była ekipa planuje kolejny skok na wartą ponad 50 mln dolarów biżuterię. Parker zamierza przejąć ich łup i odebrać im życia. Nie jest to jednak proste, ponieważ śladem głównego bohatera podąża płatny zabójca, nasłany przez mafijnego bossa z Chicago. W Palm Beach partnerką Parkera (z przypadku) zostaje agentka nieruchomości - Leslie (Jennifer Lopez), ma ona bardzo nieudane życie i pragnie przy boku zawodowego przestępcy wzbogacić się, aby w końcu wyprowadzić się od zrzędliwej matki.
Nie ukrywam, iż film mi się spodobał. Dynamiczny, interesujący, pokazany w pięknym miejscu (sceneria jak z bajki), z "pozytywnym" złodziejem, który nawet jak z zimną krwią zabija - to robi to z klasą. Typowy film dla Stathama, tym razem u boku coraz starszej, ale dalej bardzo atrakcyjnej Jennifer Lopez (44 lata na karku). W roli trzecioplanowej pojawił się Nick Nolte. Polecam, ponieważ to porządne kino akcji dla fanów gatunku.
Ocena Civil.pl: 67%
Jason Statham w roli bezkompromisowego policjanta w Londynie, który ma za zadanie pojmać seryjnego mordercę biorącego na cel ... policjantów. Nieco chaotyczny film akcji, z niezbyt wyszukaną fabułą, z typowymi dla Stathama elementami jego warsztatu aktorskiego. "Blitz" to niezbyt wyróżniający się obraz kina brytyjskiego. Szara stolica, smutek, zło - typowy melancholijny obraz Londynu, po którym grasuje niebezpieczny świr. Z drugiej strony brutalny policjant Brant - wymierzający sprawiedliwość, tam gdzie nie może ona zostać wymierzona w tradycyjny sposób. Nie jestem fanem Stathama, ponieważ aktor ten mimo swoich charakterystycznych cech - dodających mu wyrazistości, grywa na ogół bardzo podobne postacie, używając w zasadzie jednego, nieźle wyrobionego wizerunku. Tak samo jest też tutaj, spora dawka porywczości, brutalności, okraszona prostackimi zachowaniami - cały Statham.
"Blitz" to obraz bardzo przeciętny, jako film akcji - średni, jako thriller też nienajlepszy. Do przełknięcia bez delektowania się.
Ocena Civil.pl: 51%
Los Angeles rok 1949. W mieście władzę zdobywa groźny gangster Mickey Cohen (Sean Penn), który słynie z bezwzględności i okrucieństwa. Jego "rządy" w krótkim czasie mogą doprowadzić Miasto Aniołów do upadku, aby temu zapobiec - szef policji (Nick Nolte) zleca Johnowi O'Marze (Josh Brolin) tajną misję, polegającą na pozbawieniu gangstera wpływów poprzez sabotaż jego licznych biznesów. O'Mara tworzy zespół policyjnych ekspertów, w skład którego wchodzi między innymi sierżant Jerry Wooters (Ryan Gosling) oraz Coleman Harris (Anthony Mackie). Zespół wykonuje nieoficjalne zadanie, narażając życie, walcząc z ludźmi Cohena. W roli drugoplanowych pojawią się ponadto: Giovanni Ribisi, Michael Peña, Robert Patrick i Emma Stone.
Powiem szczerze, iż klimat schyłku lat czterdziestych został oddany poprawnie, ale bez rewelacji. Są stare wozy, uzbrojenie z tamtych czasu, jednak domy wyglądają bardzo współcześnie, mało też jest widoków miasta sprzed ponad 60 lat. Bardziej skupiono się na akcji, bardzo dynamicznej, ale też jakoś szczególnie nieporywającej. Sean Penn - jak gangster wypada świetnie, Ryan Gosling w roli policjanta bardzo przypomina swoje wcześniejsze kreacje, w szczególności Beachuma z filmu "Fracture". Josh Brolin to z kolei dla mnie aktor całkowicie niecharakterystyczny, bez własnego stylu - widziałem go w wielu filmach i jakoś nie potrafi on zapaść w pamięć.
"Gangster Squad" to taka typowa czwórka z małym plusem, poprawne kino bez rewelacji ze znanymi aktorami.
Ocena Civil.pl: 71%