dramat

Poniżej znajdują się filmy i seriale powiązane z tagiem: dramat

Ocena: 35 Women of Mafia 2 (Kobiety Mafii 2)

Kontynuacja filmu Patryka Vegi wyszła na ekrany kin w lutym 2019 roku, a już w grudniu tegoż roku produkcja została dodana do oferty Netflixa. W skrócie: film opowiada o losach kobiet powiązanych ze światem przestępczym. "Dwójka" wprowadza kilka nowych postaci, ale skupia się w głównej mierzy na losach Darii Wawrzyniak (Agnieszka Dygant), która po wydarzeniach z pierwszej części przejmuje dowodzenie przestępczym półświatkiem Warszawy. Z kolei Anna Ostrowska (Kasia Warnke) odsiaduje wyrok więzienia, próbując odbić się od dna na którym się znalazła. Filmowa "Siekiera" (Aleksandra Popławska) po opuszczeniu Polski odnajduje miłość i rozpoczyna nowe życie. Wprowadzone dwie nowe postacie to Aida (Angie Cepeda) partnerka kolumbijskiego bossa mafii oraz Stella (Aleksandra Grabowska), córka gangstera o pseudonimie Mat (Piotr Adamczyk).

Film zebrał złe lub bardzo złe oceny. Powodów takiego stanu rzeczy jest cała masa. Całość trwa ponad 130 minut i przez mnogość bohaterów i wątków, od początku do końca na ekranie rządzi chaos. Aby nieco "urealnić" swoje dzieło, Vega wprowadził sporo dialogów po hiszpańsku i angielsku. Kwestie wypowiadane po angielsku przez polskich aktorów po prostu bawią... Dialogi po polsku są takie jak zwykle: pełne przekleństw i agresji. Ciężko znaleźć jakichkolwiek dłuższy dialog bez przerzuconej tony mięsa. Vega dodaje do tego wszystkiego masę brutalnych do granic możliwości scen, wyjętych z najbardziej drastycznych horrorów. Czy film w założeniu gangsterski wymaga pokazywania takich rzeczy? Nie wydaje mi się... To co bije po oczach to brak pomysłu od samego początku do końca, po prostu oglądając to, ciężko wpaść jaką logiką kierowali się scenarzyści. Ja nie dałem rady obejrzeć tego filmu za jednym zamachem, oglądałem go z przerwami. Przeszkadza też natłok tego typu produkcji, ponieważ reżyser niedawno ogłosił, że chce robić po kilka filmów rocznie. Czy jest na to zapotrzebowanie?

Ocena Civil.pl: 35%

Ocena: 68 Murder on the Orient Express (Morderstwo w Orient Expressie )

Ekranizacja powieści Agathy Christie, kryminału opublikowanego w 1934 roku o przygodach Hercule Poirota. W postać detektywa wciela się Kenneth Branagh, który jednocześnie jest reżyserem i jednym z producentów filmu. Fabuła w skrócie: Poirot powraca z bliskiego wschodu pociągiem Orient Expressu, kultową trasą prowadzącym ze Stambułu do Londynu. Podczas podróży pociąg zmuszony jest stanąć na trasie z powodu śnieżycy a w trakcie nieplanowego postoju ginie w swoim przedziale jeden z pasażerów: niejaki Ratchett (Johnny Depp). Poirot ma za zadanie znaleźć mordercę spośród 12 osób podróżujących Orient Expressem. Ważne role w tym filmie grają między innymi: Penélope Cruz, Willem Dafoe, Judi Dench czy Michelle Pfeiffer. Obsada naprawdę imponue.

Film miał premierę jesienią 2017 roku, kosztował 55 mln dolarów i przyniósł ponad 352 mln zwrotu, okazał się więc hitem kasowym. Nie dziwię się, ponieważ rzadko się zdarza obejrzeć na dużym ekranie tyle gwiazd jednocześnie, w tym super popularnego od wielu lat Johnny'ego Deppa. Akcja "Murder on the Orient Express" ma miejsce 1934 roku i starano się na tyle na ile się dało oddać tamtejsze realia. Mając scenariusz oparty o książkę Christie i gwiazdy pokroju Pfeiffer czy Deppa należało oczekiwać, że produkcja wbije w fotel. Tak się jednak nie stało i nie jestem odosobniony w tej opinii. Krytycy i widzowie oceniają ten film dosyć podobnie na poziomie 6-6.5/10. Co więc się nie udało? Największy mój zarzut to umiarkowana dawka emocji, więcej uwagi poświęcono drobnym szczegółów niż potęgowaniu suspensu. W rezultacie oglądamy nieco stłumiony spektakl pozbawiony "tego czegoś" co każdy dobry kryminał mieć powinien. Oczywiście daleko mi od napisania, że jest to zła produkcja, po prostu mogłaby być lepsza...

Ocena Civil.pl: 68%

Ocena: 39 Wounds (Rany)

"Wounds" zadebiutował 18 października 2019 roku na Netflixie (w USA film ten jest dystrybuowany przez Hulu) jako horror oparty na powieści "The Visible Filth" autorstwa Nathana Ballingruda (niezbyt znany pisarz, specjalizujący się w horrorach i tzw. dark fantasy). Kilka słów o fabule: Will (Armie Hammer) to małomiasteczkowy barman, lekkoduch nadużywający alkoholu w pracy i poza nią, mieszkający u swojej dziewczyny Carrie (Dakota Johnson). Podczas jednej ze zmian w barze, podczas której dochodzi bójki i zamieszania, Will odnajduje pozostawiony przez grupę młodzieży telefon komórkowy. Na urządzenie zaczynają przychodzić niepokojące wiadomości o dziwnej treści, a w życiu samego głównego bohatera zaczynają się dziać nie dające się wyjaśnić zjawiska.

Miałem duże oczekiwania względem tej produkcji po przeczytaniu jej opisu i sam początek seansu także był niesamowicie obiecujący. Klimat amerykańskiego baru oraz ciekawi aktorzy (oprócz wymienionych w filmie pojawia się także np. Brad William Henke w roli Erica – twardziela wywołującego rozróby czy Zazie Beetz jako Alicia, obiekt pożądania głównego bohatera) stworzyło wrażenie, że "Wounds" będzie niesamowitym horrorem, wbijającym wręcz w fotel. Niestety tak się nie stało. Każda kolejna minuta (a film trwa ponad 1.5h) niesamowicie rozczarowuje. Wydarzenia nie tylko nie trzymają w napięciu, tutaj po prostu nic nie trzyma się kupy. Słabe dialogi, fatalna gra aktorska (najgorzej wypada Dakota Johnson) i brak jakichkolwiek emocji niemalże usypia. Dostrzegli to widzowie (średnia ocena w IMDB to 4.5/10) oraz w pewnym stopniu krytycy (choć ci byli bardziej łaskawi bo aż 57% recenzji w Rotten Tomatoes na tę chwilę jest pozytywnych. Mnie ten film niesamowicie rozczarował, najbardziej tym że świetnie się zapowiadał. To trochę tak jakby na pięknej zastawie zaserwować niesmaczny obiad. Pierwsze wrażenie będzie dobre, ale jak już zaczniemy się "wgryzać" to z każdą kolejną chwilą entuzjazm będzie spadał i spadał. Nie polecam "Wounds".

Ocena Civil.pl: 39%

Ocena: 45 Down a Dark Hall (Korytarzem w mrok )

Adaptacja książki pod tym samym tytułem opublikowanej 1974 roku. Kit (AnnaSophia Robb) to agresywna, sprawiające problemy uczennica, wychowywana przez matkę i ojczyma. Za swoje zachowanie i krnąbrność zostaje ona skierowana do szkoły z internatem Blackwood Boarding School prowadzonej przez tajemniczą Panią Duret (Uma Thurman). Wszystko w placówce wydaje się być dziwne i osobliwe. Wkrótce jednak Kit i pozostałe uczennice zaczynają odkrywać w swoje talenty i się doskonalić pod czujnym okiem dyrektorki. Główna bohaterka czując, że coś jest mocno nie tak próbuje rozwikłać tajemnicę nietypowej szkoły.

Film ten miał premierę latem 2018 roku, obecnie zaś jest do obejrzenia na Canal+. Rzadko się zdarza by zarówno widzowie jak i krytycy byli w pełni zgodni co do oceny. Zarówno użytkownicy IMDB, Filmweb i krytycy (wg Rotten Tomatoes) ocenili tę produkcję na 5/10. Moim zdaniem to nieco zbyt szczodra nota, jako że "Down a Dark Hall" ma masę wad. Zacznę od tego, że film jest niesamowicie nudny i nie trzyma w napięciu, starano się co prawda oddać klimat "mrocznej szkoły skrywającej tajemnicę", ale na "wysiłkach" poprzestano bo efekt końcowy nie satysfakcjonuje. Szkoda trochę Umy Thurman, ponieważ po prostu ikonie kina i muzie Tarantino raczej nie przystoi gra w horrorach klasy C. Ciężko znaleźć mi jakieś mocne strony tego dzieła, bo film po prostu ogląda się ciężko i naprawdę trzeba się nieco zaprzeć by wytrzymać te około 90 minut seansu.

Ocena Civil.pl: 45%

Ocena: 62 Cargo (Ładunek)

W Australii po Apokalipsie Zombie, małżeństwo: Andy (Martin Freeman) i Kay (Susie Porter) oraz ich niemowlęca córeczka Rosie ukrywają się na łódce. Podczas plądrowania pobliskiego jachtu Kay zostanie ugryziona przez Zombie, wkrótce zaraża także męża... który ma kilkadziesiąt godzin na to by w post-apokaliptycznym świecie znaleźć godnych opiekunów dla swojej córki. Andy walcząc z czasem i przeciwnościami losu robi co może by zapewnić byt swojej córce, tytułowemu "Ładunkowi".

Film dystrybuowany przez Netflix miał premierę w Internecie w 2018 roku. Trwa nieco ponad 105 minut i stanowi kolejną cegiełkę w gatunku post-apokaliptycznego świata zdominowanego przez Zombie. Nie jest to jednak typowy przedstawiciel w swojej klasie, ponieważ rzadko tego typu produkcje mają miejsce na australijskich bezdrożach. Na ogół w filmach i serialach na ten temat oglądamy grupkę osób walczących o przetrwanie i bezpieczną oazę, tutaj główny bohater walczy tylko i wyłącznie o dobro swojego dziecka, wiedząc iż jego godziny są już policzone. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że nie jest to zła produkcja, ponieważ ogląda się ją dosyć dobrze, ma kilka wad i zalet. Największa wada moim zdaniem to nieco ospała akcja i tylko kilka postaci, przez co cały seans nieco się dłuży. Tematyka Zombie jest dosyć ograna i ciężko o świeży powiew w gatunku, tutaj jednak czuć taki delikatny chuch czegoś nowego. Dobrze też wypada Martin Freeman w roli zdesperowanego ojca, trawionego przez śmiertelny wirus, pragnącego za wszelką cenę ocalić swoją latorośl. Krytycy i widzowie dosyć zgodnie ocenili "Cargo", w okolicach 6/10 i taki właśnie jest ten film. Jeżeli ktoś lubi horrory i tę tematykę to nie zawiedzie się.

Ocena Civil.pl: 62%