komedia
Recenzje komedii na tym blogu to przede wszystkim opinie o amerykańskich produkcjach, zarówno tych najbardziej kultowych i rozpoznawalnych jak i tych niszowych.
Recenzje komedii na tym blogu to przede wszystkim opinie o amerykańskich produkcjach, zarówno tych najbardziej kultowych i rozpoznawalnych jak i tych niszowych.
Guy Carter (Jason Biggs) to bezrobotny mężczyzna, który musi pilnie znaleźć pracę aby uzyskać ubezpieczenie zdrowotne dla żony spodziewającej się dziecka. Zdesperowany Guy odpowiada na ogłoszenie mężczyzny poszukującego kierowcy. Okazuje się, iż praca polega na wożeniu prostytutek na imprezy i odwożeniu ich do domu. Zdesperowany Carter podejmuje się zajęcia i wkrótce rozpoczyna współpracę z Nikki (Janet Montgomery), luksusową prostytutką z mocno rozbudowanym ego. Akcja filmu koncentruje się na pierwszym dniu pracy Guya Cartera w roli kierowcy.
Ta komedia nie jest ani śmieszna ani ciekawa. Przewidywalna fabuła, akcje jak z filmu erotycznego oraz irracjonalne zakończenie powoduje, iż obcowanie z tą produkcją to prawdziwa katorga. Jason Biggs w roli życiowej niedorajdy wypada blado. Trochę lepiej prezentuje się Janet Montgomery, brytyjska aktorka o dosyć niebanalnej urodzie. Krytycy nie zostawili na "Amateur Night" suchej nitki, oceniając ten film jako fatalny. Moim zdaniem to bardzo kiepska komedia, nie warta zachodu.
Ocena Civil.pl: 34%
"Scream Queens" to taka lekka wersja "American Horror Story". Oba seriale wyprodukował Ryan Murphy. Pierwszy sezon serialu ma miejsce na kampusie wyższej uczelni. Życie bogatych studentek i studentów komplikuje się po tym jak na uczelni zaczyna grasować seryjny morderca w stroju diabła. Główną rolę gra Emma Roberts, wcielająca się w postać studentki Chanel Oberlin – przewodniczącej żeńskiego akademika. Chanel to kobieta zepsuta do cna, cyniczna, bezczelna, arogancka, zaborcza i przewrażliwiona na swoim punkcie. Kobieta ta nie używa imion w stosunku do swoich koleżanek ... numeruje je jako Chanelki. Channel no 3 gra Billie Lourd, zaś w numer 5 Abigail Breslin. Obsadę dopełniają jeszcze między innymi: Lea Michele, Keke Palmer, Glen Powell, Skyler Samuels oraz Jamie Lee Curtis w roli dziekana uczelni.
Serial ten jest przez krótkie momenty straszny, jednakże przez większość czasu dominują wątki komediowe. Ostre żarty balansujące na granicy dobrego smaku przeplatane slasherowymi scenami to bardzo wysmakowana mieszanka. Niewątpliwie największą zaletą tej produkcji jest niesamowita obsada. Kreacja Emmy Roberts przykuwa uwagę, bardzo dobrze wypadają także inni aktorzy. "Scream Queens" obejrzałem z dużą obsuwą, ponieważ serial wyszedł jesienią 2015 roku, nie mniej jednak po rozpoczęciu oglądania nadrobiłem obie serie w kilka dni. Oczywiście serial posiada też wady, np. przesadę w eksploatowaniu niektórych wątków. Widać, iż autorzy tej produkcji chcieli poeksperymentować, wiedząc iż to dla nich odskocznia w której mogą dać upust zwariowanym pomysłom. Momentami nieco przesadzili, jednakże cały pierwszy sezon oceniam pozytywnie.
Ocena Civil.pl: 75%
Osadzona w latach 70 komedia kryminalna z udziałem Russela Crowe i Ryana Goslinga. Tytułowi "równi goście" to dwaj detektywi z Los Angeles, którzy łącza swoje siły pracując nad sprawą zaginięcia kobiety związanej z branżą porno. Holland March (Ryan Gosling) to mężczyzna z problemami, wychowujący nastoletnią córkę o imieniu Holly (Angourie Rice), podczas gdy Jackson Healy (Russell Crowe) to bezkompromisowy twardziel.
Wielkie brawa należą się Ryanowi Goslingowi, który stworzył bardzo ciekawą kreację. Niestety moim zdaniem Russel Crowe mocno od niego w tym filmie odstawał. To co najbardziej mi się podobało w "The Nice Guys" to niesamowicie dobrze oddany klimat oraz lekkość i świeżość tej produkcji. To co szwankowało to liczby – film kosztował 50 mln dolarów i ledwo się zwrócił, pomimo bardzo pozytywnych opinii krytyków (92% pozytywów na Rotten Tomatoes) i widzów. Moim zdaniem ta pozycja jest warta obejrzenia, niezależnie od tego czy ktoś jest lub nie jest fanem Goslinga czy Crowe'a.
Ocena Civil.pl: 77%
Calvin Joyner (Kevin Hart) to niespełniony życiowy przedstawiciel klasy średniej, który w liceum zapowiadał się na człowieka sukcesu. Pewnego dnia do Calvina zgłasza się jego dawny kolega ze szkoły, który obecnie nazywa się Bob Stone (Dwayne Johnson) a w liceum uchodził za grubego nieudacznika. Kiedy dochodzi do spotkania, Calvin nie może uwierzyć iż jego dawny kolega zamienił się w przystojnego osiłka. Niecodzienne spotkanie po latach nie kończy się na jednym wieczorze, po tym jak Calvin zostaje przez Boba wplątany w aferę kryminalną z CIA w tle. Dalszy rozwój wypadków jest raczej oczywisty dla tego typu produkcji.
Nie spodobał mi się ten film. Kevin Hart jest co prawda taki jak zwykle, a Dwayne Johnson próbuje być zabawny, jednakże mdła, przewidywalna fabuła oraz bardzo mała ilość komediowych smaczków przemawia na niekorzyść produkcji. Film kosztował 50mln dolarów i przyniósł 220mln zwrotu, jednakże sukces komercyjny to nie wszystko. Nie mniej jednak należy zauważyć, iż oceny krytyków i widzów były umiarkowanie pozytywne.
Ocena Civil.pl: 59%
Co prawda nie widziałem pierwszej części "Neighbors", ale mam nadzieję, iż była lepsza niż sequel... Ale po kolei. Mac (Seth Rogen) i Kelly (Rose Byrne) Radnerowie, to małżeństwo które próbuje sprzedać swój dom. Na drodze do ich transakcji stają trzy dziewczyny, na czele z Shelby (Chloë Grace Moretz), które obok Radnerów wynajmują dom i urządzają w nim korporację studencką (z amerykańska: sorority) czyli miejsce imprez i spotkań nabuzowanych ludzi w wieku około 20 lat. W obliczu tej sytuacji, małżeństwo Radnerów wypowiada "wojnę" studentkom wraz z Teddym Sandersem (Zac Efron), "przeciwnikiem" z części pierwszej. Poza wymienionymi aktorami, w filmie w mniejszych rolach występują także między innymi: Dave Franco czy Selena Gomez.
Film kosztował 35 milionów, zarobił około 110. I raczej tyle dobrego można o nim napisać. Ta komedia zwyczajnie za mało śmieszy i jest mocno przekombinowana. Została kiepsko oceniona przez widzów, za to trochę lepiej przez krytyków (62% pozytywów na RT). Zdaję sobie sprawę, iż Seth Rogen to na tyle barwna postać, iż można go kochać albo nienawidzić, ja jednak w dalszym ciągu nie potrafię się przekonać do talentu tego aktora.
Ocena Civil.pl: 50%