komedia

Recenzje komedii na tym blogu to przede wszystkim opinie o amerykańskich produkcjach, zarówno tych najbardziej kultowych i rozpoznawalnych jak i tych niszowych.

Ocena: 79 Kingsman: The Secret Service

Brytyjski film akcji, będący równocześnie komedią szpiegowską. Podczas próby odbicia Profesora Arnolda (w tej roli sam Mark Hamill) ginie członek Kingsmanów czyli tajnych brytyjskich służb. Aby go zastąpić organizowana jest rekrutacja. Harry Hart (Colin Firth) pragnie wcielić do Kingsmanów syna swojego przyjaciela, który zginął podczas misji. Niejaki Eggsy (Taron Egerton) to chłopak z patologicznej rodziny, jednak niesamowicie odważny i charakterny. Eggsy zostaje rekrutem i pod okiem Merlina (Mark Strong) dzielnie sobie radzi, przechodząc karkołomne testy. W tym samym czasie "czarny charakter" Valentine (Samuel L. Jackson) rozdaje za darmo karty SIM, po to by za ich pomocą wzniecić agresję, która ma doprowadzić do ludobójstwa i zredukowania populacji Ziemi. Jak przystało na film brytyjski, Valentine to bardzo oryginalny antagonista, ubierający się w młodzieżowe ciuchy i jadający w McDonaldzie. Jego prawą ręką jest Gazelle (Sofia Boutella), która zamiast stóp ma protezy (nawiązujące do tych jakie nosi O. Pistorius) wyposażone w super ostre noże. Uzupełnieniem obsady jest Michael Caine, dowódca Kingsmanów.

Lekki, efektowny film, z dobrą rolą Colina Firtha i jeszcze lepszą Samuela L. Jacksona. Bardzo dobrze przyjęty przez widzów (ocena 8.0 na IMDB). Produkcja kosztowała 85 mln dolarów, ale przyniosła ponad 400 mln dolarów dochodu. Rzadko film typowo brytyjski przebija się w kinach na całym świecie.

Ocena Civil.pl: 79%

Ocena: 23 The Starving Games

Parodia serii "The Hunger Games" autorstwa duetu Friedberg i Seltzer. Główna bohaterka, tutaj nazwana Kantmiss Evershot, bierze udział w igrzyskach śmierci organizowanych przez złego prezydenta Snowballsa. Wyśmiane zostały najważniejsze postacie z pierwszej części Igrzysk czyli: Seneca Crane, Ceasar Flickerman, Primrose Everdeen, Gale Hawthorne, Effie Trinket i Peeta Mellark. Wszystkim oczywiście odpowiednio poprzekręcano imiona i nazwiska.

Miałem nieprzyjemność oglądać tę produkcję podczas weekendu majowego, w dosyć luźnej atmosferze. Nie mniej jednak nawet oglądając jednym okiem nie byłem w stanie wytrzymać tego naporu głupoty lejącego się z telewizora. Pomieszano wątki z kilkunastu różnych filmów, użyto humoru najniższych lotów na granicy absurdu. O takim filmie trzeba jak najszybciej zapomnieć, dlatego też nie będę się silił na długą recenzję. Nie da się wiele napisać o czymś takim.

Ocena Civil.pl: 23%

Ocena: 49 Superfast

Kolejne dzieło duetu: Jason Friedberg + Aaron Seltzer, tym razem wyśmiewające serię filmów "Fast and Furious" (pierwsze 5 części tej cyklu). Większość bohaterów odziedziczyła imiona po odtwórcach ról w prawdziwej serii F&F, mamy więc Vina, Michelle, Jordanę oraz Rock Johnsona. Briana O'Connera parodiuje postać nazwana Lucas White (aluzja do aktora Lucasa Blacka, który w oryginalnej serii grał Seana Boswella). Nazwanie tej postaci Paulem byłoby zbyt niesmaczne, ze względu na tragiczną śmierć Paula Walkera. Również Vince nie został nazwany na część aktora, który go grał, tę postać nazwano po prostu Curtis. Budżet "Superfast!" wyniósł aż 20 mln dolarów, pokazano więc szybkie samochody i trochę efektów. O fabule ciężko cokolwiek napisać, poza tym iż była zlepkiem treści z wielu części "Szybkich i Wściekłych".

Duet Friedberg – Seltzer słynie z produkowania szmir najniższych lotów, które nie podobają się ani widzom ani tym bardziej krytykom, ale czasami osiągają komercyjny sukces (tak było w przypadku "Vampires Sucks", kiedy to z zainwestowanych 20 mln dolarów wyciągnięto ponad 80 mln), wcześniejsze produkcje też "zarabiały", ale dobra passa chyba się już skończyła, ponieważ "Superfast!" okazał się być niedochodowy, nie zarobił nawet 10% swojego budżetu. Czy to oznacza koniec "wyśmiewania się" z superprodukcji, czy może ktoś jeszcze kiedyś wyłoży pieniądze na kolejną produkcję? W planach jest "Who the F#@K Took My Daughter?", czas pokaże czy ten film zostanie wypuszczony na rynek. Ostatnio miałem też nieprzyjemność oglądać "The Starving Games", którego recenzję niebawem zamieszczę. Nie mniej jednak, ze wszystkich produkcji wspomnianego już duetu, "Superfast!" chyba jest najlepszym. Bycie najlepszym spośród najgorszych to żadne osiągnięcia, ale zawsze jakiś plus, jakby ktoś kiedyś chciał obejrzeć głupi film, no to niech wie, że od "Superfast!" jest jeszcze kilka gorszych.

Ocena Civil.pl: 49%

Ocena: 60 Horrible Bosses 2

Sequel popularnej komedii kryminalnej z 2011 roku. Tym razem Nick (Jason Bateman), Kurt (Jason Sudeikis) oraz Dale (Charlie Day) nie mają już swoich szefów, ponieważ zakładają własną firmę produkującą akcesorium prysznicowe. Wkrótce dostają zlecenie od Berta Hansena (Christoph Waltz) oraz jego syna Rexa (Chris Pine) na wyprodukowanie 100 tysięcy przedmiotów. Zleceniodawca okazuje się być oszustem, co doprowadza głównych bohaterów do nowego pomysłu, którym ma być porwanie Rexa dla okupu.

W tej części aż roi się od gwiazd. Do obsady z pierwszej części dołączył wspomniany już Waltz oraz Chris Pine. W rolach pobocznych pojawia się Jennifer Aniston oraz Kevin Spacey, nie zabrakło również Jamiego Foxxa. Pojawia się także znany z serii "Breaking Bad" Jonathan Banks. Budżet tej części to aż 42 miliony (bardzo dużo jak na komedię), przychód to nieco ponad 106 mln dolarów (szału nie ma). "Horrible Bosses 2" to miła i przyjemna komedia kryminalna, jednakże posiada ona kilka istotnych wad. Zatrudnienie Waltza i Pine'a miało zapewne podnieść sprzedaż biletów. Austriacki aktor z dwoma Oscarami na koncie w ostatnich latach zagrał wiele doskonałych ról, w tym filmie jednak wypada blado, tworząc bardzo przeciętną kreację. Jego filmowy syn czy Chris Pine w roli zepsutego do cna bachora trochę jednak bawi (co jest pozytywne), ale najbardziej przemówiła do mnie krótka lecz treściwa rola Kevina Spaceya. O nijakości Jennifer Aniston ciężko powiedzieć coś więcej, po prostu jest jaka jest. Bateman, Sudeikis i Day to weterani filmów komediowych z dużym doświadczeniem i wielkimi możliwościami, nie mniej jednak to trio nie dorasta do pięt Cooperowi, Helmsowi i Galifianakisowi z "The Hangover".

Ocena Civil.pl: 60%

Ocena: 60 Redirected

Litewsko-brytyjska kooperacja z udziałem angielskich aktorów w głównych rolach. Czwórka kumpli (w tym jeden z nich przypadkowo) napada na brytyjskiego gangstera niejakiego Golden Pole'a (w tej roli Vinnie Jones). Panowie bogacą się i zamierzają czym prędzej opuścić Zjednoczone Królestwo i udać się do Malezji. Niestety ich lot zostaje zatrzymany przez wulkan na Islandii i samolot ląduje ... w Wilnie na Litwie. Do Wilna wkrótce dociera także Golden Pole ze swoją świtą aby odzyskać zrabowane pieniądze i cenny pierścień.

Sponsorem tego filmu jest litewska woda mineralna Vytautas, która słynie z niesamowicie kontrowersyjnych reklam. Kontrowersje związane z wodą są jednak niczym w porównaniu z "Redirected". Litwini nie mieli hamulców w obrażaniu siebie, swojego kraju i budowaniu stereotypów. Wilno zostaje pokazane jako zabita dechami dziura, w której wszyscy dookoła są źli. Wyróżnia się tutaj postać demonicznego księdza Algisa (w tej roli Vytautas Sapranauskas, litewski komik, który przed premierą tego filmu popełnił samobójstwo). Na Litwie są też wg tego filmu bardzo źli policjanci, jeszcze gorsi sanitariusze (którzy potrącają głównego bohatera erką, w której sanitariusz gwałci nieprzytomną pacjentkę, a następnie próbują zakopać żywcem swoją ofiarę, "aby się nie wydało"). Część wileńska to jednak dopiero wstęp do akcji na prowincji. Główni bohaterowie trafią na litewską wieś, na której pokutuje stereotyp zaściankowości. Na wsi ma miejsce ślub i wesele lokalnego watażki o imieniu Staska. Wydarzenia, które towarzyszą tej ceremonii są w zasadzie nie do opisania, to trzeba zobaczyć!

"Redirected" doczekał się kilku polskich tytułów: "Litewski przekręt", "Kac Wilno", nie mniej jednak żaden z tych tytułów nawet w procencie nie oddaje tej jazdy bez trzymanki jaką serwują nam Litwini. To nie jest coś ala "Kac Vegas". To jest film dużo cięższego kalibru. Skrzyżowanie ekstremalnego brytyjskiego humoru z litewską fantazją. Mieszanka wybuchowa.

Ocena Civil.pl: 60%