komedia
Recenzje komedii na tym blogu to przede wszystkim opinie o amerykańskich produkcjach, zarówno tych najbardziej kultowych i rozpoznawalnych jak i tych niszowych.
Recenzje komedii na tym blogu to przede wszystkim opinie o amerykańskich produkcjach, zarówno tych najbardziej kultowych i rozpoznawalnych jak i tych niszowych.
Parodia dwóch filmów: "The Hangover" (wszystkich trzech części) oraz "The Hunger Games" (ze zlepki tych dwóch tytułów składa się tytuł tej komedii). Sparodiowano przy okazji bardzo wiele produkcji, tak wiele iż miejscami ciężko było "złapać" do czego w danej scenie piją autorzy "The Hungover Games", oberwało między innymi się Tedowi, Thorowi, produkcjom z Johnnym Deppem. Główni bohaterowie to: Zach, Bradley i Ed (analogię do prawdziwych imion odtwórców głównych ról w "The Hangover"), nie zmieniono jedynie imienia Douga, z tym iż w pastiszu jest on gejem i bierze udział w wieczorze kawalerskim przed gejowskim małżeństwem. W tej komedii bohaterowie zażywają tajemnicze jagody, które przenoszą ich do przyszłości na ... igrzyska śmierci, w których spotykają się karykatury postaci ze znanych produkcji, załapały się też między innymi gwiazdy porno (Kayden Kross i Sophie Dee) jak również ... Tara Reid, niegdyś gwiazda cyklu "American Pie", obecnie aktorka zmuszona grać role trzecioplanowe w filmach klasy C. O fabule tego filmu nie można za wiele napisać, ponieważ opiera się ona na fantazji autorów, którzy nie mieli w zasadzie żadnych hamulców, są więc różnego rodzaju obrzydliwe sceny (wymiotowanie fekaliami!) jak i bardzo niesmaczne żarty - co kto lubi.
Tego typu film skazany jest na porażkę od samego początku, ale mimo to miłośnicy najbardziej szalonych komedii na pewno po niego sięgną. Jeżeli ktoś lubi naprawdę ostry humor, najniższych lotów - to jest to film dla niego.
Ocena Civil.pl: 39%
Komedia kryminalna z Sandrą Bullock (jako Ashburn - agentka FBI) oraz Mellissą McCarthy w roli detektyw Mullins. Ashburn pragnie awansować w strukturach swojej organizacji, ale by tego dokonać musi zabłysnąć przed swoim szefem Hale'm (Demian Bichir), w tym celu udaje się do Bostonu, gdzie ma zdemaskować króla lokalnego biznesu narkotykowego. W Bostonie zaś pracuje Mullins, puszysta detektyw policji o nietuzinkowym sposobie działania. Po drobnych perturbacjach obie panie zostają partnerkami i wspólnie pracują nad sprawą.
Ten film to znośna komedia, z bardzo słabą fabułą, ale dobrą grą aktorską McCarthy. Ciekawe zestawienie, niesamowicie postarzonej McCarthy i jak zwykle odmłodzonej Bullock robi dobre wrażenie. Na wątku kryminalnym skupiono się w bardzo małym stopniu, przez co jest on niesamowicie niedopracowany, nie mniej jednak dodano pewną dozę brutalnych scen - przez co całość smakuje jak lody truskawkowe polane odrobiną ostrego sosu. Niestety takie połączenie świadczy na niekorzyść produkcji. Nie mniej jednak "The Heat" to prawie dwie godziny nie najgorszej rozrywki, dobrze przyjętej przez krytyków i publiczność z bardzo dużym jak na tego typu film budżetem (43 mln dolarów), zainwestowane pieniądze zwróciły się kilka razy.
Ocena Civil.pl: 61%
Luc Besson jako reżyser i scenarzysta komedii kryminalnej z udziałem amerykańskich aktorów. Rzecz się dzieje we Francji, gdzie rodzina nowojorskiego mafiozy-kapusia ukrywa się przed zemstą. Głową rodziny jest niejaki Fred (Robert De Niro), sadysta i morderca, który na stare lata postanawia spisać swoje życie w formie książki. Jego żona Maggie (Michelle Pfeiffer) również charakteryzuje się niebanalnym temperamentem, podobnie jak ich dzieci - Belle (Dianna Agron) oraz Warren (John D'Leo), wszyscy członkowie tej rodziny zwykli rozwiązywać swoje problemy ... siłą. I tak, kiedy do Belle przystawia się Francuz, dziewczyna bije go tak długo, aż łamie drewnianą rakietę tenisową, z kolei jej brat Warren z racji młodego wieku ucieka się bardziej do forteli aniżeli do bezpośrednich konfrontacji. Cała rodzina jest pod opieką FBI a ochroną dowodzi Robert Stansfield (Tommy Lee Jones). Francuska sielanka jak u Bessona nigdy nie trwa długo i rodzinie przyjdzie się zmierzyć z przeszłością. Byłem ostrzegany, iż film jest słaby. Co prawda miejscami akcja zwalnia i robi się nudno, ale unoszący się w powietrzu kunszt Bessona gwarantuje wysoką jakość widowiska. To co na pewno może się podobać to pomieszanie lekkiej komedii z solidnym thrillerem, rzadko kiedy tego gatunki da się odpowiednio zestawić - ale tutaj to się udało.
Ocena Civil.pl: 65%
Oglądając tę komedię miałem bardzo mieszane uczucia. Spodobała mi się obsada: czterech emerytów na weekendzie życia w Las Vegas - Michael Douglas jako Billy, Robert De Niro jako Paddy, Morgan Freeman jako Archie i Kevin Klin jako Sam. De Niro gra ostatnio jak szalony, ale akurat Douglas po problemach z rakiem długo był niewidziany na ekranie - w "Last Vegas" wyglądał świetnie, z bujną czupryną i dawnym urokiem nie dał ani za grosz po sobie poznać, iż przez ostatnie miesiące walczył z ciężką chorobą. Freeman - kolejne zaskoczenie, poważny i stateczny aktor puścił lejce i zagrał z wielkim luzem dobrą rolę komediową. Kevin Kline również wypadł w miarę korzystnie. To tyle na temat zalet. Teraz przejdę płynnie do wad. Fabuła niestety nie rozpieszczała, bo puszczanie muzyki, wałęsające się w nieskończoność skąpo odziane panienki czy też czar Vegas to rzeczy wtórne. To wszystko już było tyle razy, że po prostu nie da się patrzeć po raz kolejny na to urokliwe miasteczko hazardu na pustyni Nevada bez znużenia. Powiem szczerze, iż pomysł aby czwórka bohaterów tłumaczyła się z życia przy kolejnych imprezach - to strzał w kolano. Trochę ciężko patrzy się na imprezy, lejący się strumieniami alkohol na przemian z dyskusją na temat "dlaczego nie było Ciebie na pogrzebie mojej żony?".
Nie mniej jednak czwórka super popularnych aktorów przyciągnęła do kina tłumy, zainwestowano 28 mln dolarów, odebrano ponad 120. Jeżeli ktoś lubi Freemana, De Niro czy Douglasa - to tę pozycję musi obejrzeć, pozostali - wg uznania. Na jakiś wieczorek przy piwie się nada na pewno.
Ocena Civil.pl: 61%
Bazująca na faktach opowieść z roku 1994 na Florydzie o trzech kulturystach, którzy zapragnęli spełnić swój American Dream. Daniela Lugo (Mark Wahlberg), Paula Doyle (Dwayne Johnson) oraz Adriana Doorbala (Anthony Mackie) połączyły mięśnie oraz brak rozumu. Cała trójka postanowiła zejść na przestępczą drogę po to aby się wzbogacić, w tym celu porwali lokalnego biznesmena (Tony Shalhoub), którego torturami zmusili do przepisania na nich jego biznesów i nieruchomości. Niestety przypływ gotówki przy braku rozumu zwiastuje nieszczęście - stąd też dalszy ciąg tej historii choć miejscami zabawny, okazuje się być naprawdę tragiczny.
Film ten przez pierwszą godzinę strasznie się wlecze, później przyśpiesza (trwa ponad 2 godziny). To co zachwyca to Floryda, będąca nawet w styczniu ciepłym i pięknym miejscem. Plus dodatek w obsadzie w postaci Eda Harrisa. Nie jestem jakimś wielkim fanem Marka Wahlberga, nie mniej jednak zauważyłem, iż obecność tego aktora prawie zawsze gwarantuje rozrywkę na przyzwoitym poziomie, tak było i tym razem.
Ocena Civil.pl: 66%