horror

Dobry horror to taki, który nie tylko potrafi przestraszyć, ale przede wszystkim potrafiący utrzymać widza w napięciu. Recenzje horrorów to odpowiedź na pytanie czy dany film został zrobiony z pomysłem oraz czy twórcom nie zabrakło weny, zarówno podczas pisania scenariusza jak i kręcenia scen.

Ocena: 70 Together

"Together" to australijsko-amerykański horror (z podgatunku body horror) z 2025 roku. Millie Wilson (Alison Brie) i Tim Brassington (Dave Franco) to para, która przenosi się z miasta do domu na odludziu. Na miejscu, podczas wycieczki krajoznawczej, główni bohaterowie zmuszeni są spędzić noc w jaskini, w której piją wodę ze stawu. Następnego dnia budzą się "sklejeni" za nogi, wkrótce zaś z ich ciałami zaczynają się dziać się nadprzyrodzone rzeczy.

Alison Brie i Dave Franco prywatnie są małżeństwem (od 2017 roku), co bez wątpienia pomogło im zagrać parę w tej produkcji. "Together" został dobrze oceniony przez widzów (6.7/10 w IMDb) oraz świetnie przez krytyków (90% pozytywnych not zagregowanych w Rotten Tomatoes). Reżyser i scenarzysta Michael Shanks to debiutant, ten film to jego pierwsza pełnometrażowa produkcja. Warto dodać, że "Together" uzyskał aż dziewięć nominacji AACTA Awards (australijski odpowiednik Oscarów), choć ostatecznie nie udało się mu wygrać w żadnej z kategorii. Oglądając tę produkcję nie sposób nie zauważyć jej podobieństwa do "Substancji", aczkolwiek film z udziałem Demi Moore wygrywa to porównanie. Nie oznacza to jednak, że "Together" to zły film, przeciwnie, jest moim zdaniem bardzo dobry, znakomicie dozuje napięcie, sprawia wrażenie mocno przemyślanego a Alison Brie i Dave Franco wypadają świetnie. Pozycja obowiązkowa dla każdego konesera horrorów. Obecnie produkcję można obejrzeć w ramach Amazon Prime Video.

Ocena Civil.pl: 70%

Ocena: 70 Dangerous Animals (Niebezpieczne zwierzęta)

"Dangerous Animals" to amerykańsko-australijski thriller, którego akcja rozgrywa się w Gold Coast (wschodnie wybrzeże Australii). Samotna surferka o imieniu Zephyr (Hassie Harrison) zostaje porwana przez człowieka owładniętego obsesją oceanu i jego drapieżników (w tej roli Jai Courtney). Główna bohaterka aby przetrwać, musi stoczyć niesamowitą walkę na łodzi psychopatycznego, seryjnego mordercy.

Reżyserem tego filmu jest Sean Byrne, który na swoim koncie ma tylko trzy produkcje, z których każda była głośna, kontrowersyjna i ekstremalnie mocna (w tym "The Loved Ones"). Na ogół twórca ten pisał także scenariusze do swoich filmów, ale nie do "Dangerous Animals", tutaj za ten element odpowiadał debiuntant: Nick Lepard. Produkcja została oceniona dobrze przez widzów (6.4/10 w IMDb) i świetnie przez krytyków: 87% pozytywnych recenzji zagregowanych w Rotten Tomatoes. Nie jest to nowość, bo poprzednie filmy Seana Byrne także były oceniane bardzo wysoko przez widzów i krytyków. "Dangerous Animals" nie jest aż tak ostry (choć dalej nadaje się tylko dla widzów o żelaznych nerwach) jak "The Loved Ones", ale za to niesamowicie trzyma w napięciu od początku do końca. Jai Courtney stworzył demoniczną postać sadystycznego psychopaty (za którą został nominowany do AACTA, australijskiego odpowiednika Oscarów), zaś Hassie Harrison wypada świetnie jako kobieta walcząca ze wszystkich sił o przetrwanie. Produkcję można obecnie wypożyczyć w serwisach VOD.

Ocena Civil.pl: 70%

Ocena: 30 Y2K

"Y2K" to amerykański horror z 2024 roku z elementami komedii. Dwaj licealiści trafiają na domówkę w noc milenijną, która przeradza się w chaos, gdy początek 2000 roku ożywia wszystkie urządzenia elektroniczne. Impreza zamienia się w walkę o przetrwanie, a bohaterowie próbują wydostać się z miasta, w którym tamagotchi, komputery i sprzęty AGD zaczynają zabijać ludzi. Główne role w tym filmie grają: Jaeden Martell, Rachel Zegler i Julian Dennison. Na dalszym planie pojawia się między innymi Mason Gooding ... i Fred Durst (jako on sam).

Produkcja kosztowała 15 mln dolarów i nie zwróciła się (box office na poziomie 4.5mln), co biorąc pod uwagę kiepskie oceny (4.7/10 w IMDb i 42% pozytywnych not zagregowanych w Rotten Tomatoes) nie powinno dziwić. Produkcja próbuje ożywić sentymenty do technologii i muzyki sprzed ponad 25 laty. Film nafaszerowany jest różnymi znanymi piosenkami oraz technologicznymi gadżetami, jednak nie zmienia to faktu, że "Y2K" wypada bardzo kiepsko. Absurdalna fabuła (za scenariusz i reżyserię odpowiadał Kyle Mooney), w której każda kolejna scena wydaje się być głupsza od poprzedniej, powoduje że bardzo ciężko się ten horror ogląda. Horror to nadużycie, bo "Y2K" wypada w tym aspekcie niesamowicie blado, a jako komedia w zasadzie jeszcze gorzej, bo zaprezentowany w filmie humor jest po prostu najniższych lotów. Choć całość trwa zaledwie 90 minut, to bardzo ciężko "wytrwać" do końca. Produkcję tę można obejrzeć na SkyShowtime, jednak mocno odradzam to robić.

Ocena Civil.pl: 30%

Ocena: 75 The Long Walk (Wielki marsz)

"The Long Walk" to dystopijny thriller bazujący na książce Stephena Kinga z 1979 roku o tym samym tytule. Akcja filmu ma miejsce w alternatywnym latach 70-tych XX wieku, w których to Stany Zjednoczone są państwem totalitarnym pod militarnym reżimem i zmagają się z trudnościami ekonomicznymi. W celu krzewienia etyki pracy, patriotyzmu i wytrwałości, władze organizują coroczny "Wielki marsz", w którym uczestniczy 50 młodych mężczyzn (po jednym z każdego Stanu). Zasady są dosyć proste i jednocześnie brutalne, każdy z uczestników musi maszerować w tempie 3 mil na godzinę (około 4.8km/h), nie ma mety, wygrywa ten, który wytrwa najdłużej, pozostali zaś zostają wyeliminowani, po przekroczeniu trzech ostrzeżeń polegających na zwolnieniu tempa lub po jednorazowym zejściu z trasy. Słowo "wyeliminowani" oznacza egzekucję na miejscu, z ręki obstawiających marsz żołnierzy, pod przewodnictwem niejakiego Majora (Mark Hamill). W marszu udział bierze między innymi: Raymond Garraty (Cooper Hoffman, prywatnie syn Philipa Seymoura Hoffmana) oraz Peter McVries (David Jonsson).

Film kosztował 20 mln dolarów i osiągnął box office wynoszący ponad 63 mln (film debiutował w kinach 12 września 2025 roku). Produkcja została dobrze oceniona przez widzów (6.8/10 w IMDb) i bardzo dobrze przez krytyków (88% pozytywnych not zagregowanych w Rotten Tomatoes). Oglądając ten film od razu ma się skojarzenia z serią "The Hunger Games" i niebezpodstawnie, bo za reżyserię "The Long Walk" odpowiadał Francis Lawrence, który był także reżyserem większości (poza pierwszą częścią) filmów właśnie z tej serii (ma na swoim koncie też kultowy "I am Legend"). Moim zdaniem "Wielki marsz" to świetny film, doskonale wyreżyserowany i napisany. Produkcja zawiera minimalną liczbę retrospekcji, większość scen skupia się na dramaturgii samego marszu, na rozmowach głównych bohaterów, ich postawach w obliczu śmiertelnego wyzwania. Całość trwa około 108 minut i każda minuta seansu wciąga i angażuje widza. Obecnie produkcja dostępna jest w serwisach VOD do wypożyczenia.

Ocena Civil.pl: 75%

Ocena: 25 I'll Always Know What You Did Last Summer (Koszmar kolejnego lata)

"I'll Always Know What You Did Last Summer" to trzecia część franczyzy "I Know What You Did Last Summer" będąca jednocześnie standalone sequelem, czyli takim który jest luźno tylko powiązany z fabułą poprzednich części. W obsadzie próżno szukać aktorów grających w poprzednich częściach. Akcja filmu ma miejsce w fikcyjnej miejscowości Broken Ridge w Colorado, gdzie grupa młodych ludzi podczas święta z okazji 4 lipca urządza pranka. Jeden z nich przebiera się za "Fishermana" i próbuje nastraszyć uczestników festynu. W wyniku tej akcji ginie przypadkowo jedna osoba, a organizatorzy "pranka" przyrzekają, że nikomu nie powiedzą o tym, że to ich głupia zabawa doprowadziła do śmierci. Rok później, zamieszane w incydent osoby zaczynają dostawać pogróżki.

Film obejrzałem tylko po to, by skompletować całą "serię". Miałem świadomość, że "I'll Always Know What You Did Last Summer" to bardzo słaby film (3.4/10 w IMDb, 0% pozytywnych opinii w Rotten Tomatoes), ale rzeczywistość przebiła moje przypuszczenia. Ten horror z 2006 roku oparty jest co prawda na podobnym schemacie co inne części, jednak groteskowa fabuła, fatalna gra aktorska i elementy "supernatural" (sił nadprzyrodzonych) wplecione do tego slashera powodują, że całość wypada po prostu fatalnie. Warto od tej produkcji trzymać się z daleka.

Ocena Civil.pl: 25%