horror

Dobry horror to taki, który nie tylko potrafi przestraszyć, ale przede wszystkim potrafiący utrzymać widza w napięciu. Recenzje horrorów to odpowiedź na pytanie czy dany film został zrobiony z pomysłem oraz czy twórcom nie zabrakło weny, zarówno podczas pisania scenariusza jak i kręcenia scen.

Ocena: 35 Wrong Turn 4: Bloody Beginnings

O serii "Wrong Turn" mówi się, iż bardziej bawi niż straszy. Miałem nieprzyjemność oglądać część piątą, później część szóstą a niedawno (choć to całkowicie niechronologiczne) spróbować zmierzyć się z czwartą. W części tej poznajemy trójkę zdeformowanych kanibali w ich "młodych latach", kiedy to jeszcze grzecznie sobie siedzieli na oddziale specjalnym w psychiatryku. Udało im się jednak uciec, zrobić brutalną rzeźnię i zamieszkać na lata w położonym na odludziu szpitalu. Wiele lat później spora grupa przyjaciół, udająca się na skuterach śnieżnych do domku w lesie – gubi drogę i aby nie zamarznąć muszą spędzić noc w opuszczonym (jak im się wydaje) szpitalu psychiatrycznym (fabuła rodem ze Scooby'ego Doo). Dalej wydarzenia toczą się w pewnym sensie podobnie tak jak w kreskówce z tchórzliwym psem. Grupa "zadomawia" się w opuszczonym zakładzie, urządza w nim nawet imprezę, podczas której wszyscy się świetnie bawią, do czasu oczywiście aż gruba kanibali rozpoczyna łowy i po kolei, w idiotyczny i brutalny sposób pozbawia życia kolejne osoby.

Oglądając to, odliczałem tylko kolejne "ofiary", które to padać jak muchy dopiero w drugiej części tej "znakomitej" produkcji. Idiotyczne przygody Trzy-palczastego, Jednookiego i Piło-zębnego tak jak napisałem we wstępie, bawią a nie straszą. Ta seria to niesamowite nieporozumienie i najgorsze jest to, że pewnie sprawdzę jeszcze część trzecią, by się przekonać czy była jeszcze gorsza niż jej następcy.

Ocena Civil.pl: 35%

Ocena: 20 Wrong Turn 6: Last Resort

Kiedy obejrzałem "Wrong Turn 5" nie wiedziałem jeszcze, iż najgorsze dopiero przede mną. Część szósta tej splatterowej serii poraża! Niejaki Danny (były makler giełdowy, który przeżył załamanie nerwowe) zabiera swoją dziewczynę i przyjaciół do hotelu, który odziedziczył. Hobs Springs (bo tak nazywa się ten przybytek) prowadzony jest przez parę kazirodców: Jacksona i Sally. Wspomniany zaś Danny to ich krewny. Po hotelu i jego okolicach wałęsają się zaś kanibale: Three Finger, Saw Tooth i One Eye (występujący w poprzednich częściach, choć grani przez innych aktorów). Tym razem jednak scenarzyści nie zadowalają się motywem slashera (czyli filmem, w którym kolejni bohaterowie są kolejno zabijani) i ukazują kuriozalną historyjkę na temat kanibalów, ich rodziny i dziedzictwa. To co zostało zaprezentowane w tym filmie, przechodzi jakiekolwiek pojęcie i wręcz poraża w najgorszym tego słowa znaczeniu.

Nie ma w zasadzie słów by opisać tak słaby horror, w dodatku niskobudżetowy (1.2 mln dolarów), z kiepskimi efektami, kuriozalną fabułą i brakiem sensu. Jedyne co może "przebić" szóstkę to siódemka. Miejmy nadzieję, że na szóstce się skończy.

Ocena Civil.pl: 20%

Ocena: 45 Wrong Turn 5: Bloodlines

Dosyć znaną, rozpoczętą w 2003 roku serię "Wrong Turn" postanowiłem zacząć od piątej odsłony zatytułowanej "Bloodlines", która miała swoją premierę pod koniec 2012 roku. Grupa studentów biwakuje w małym miasteczku w Zachodniej Virginii, chcąc wziąć udział w halloweenowym festiwalu "Człowieka Gór". Niestety studenci ulegają wypadkowi, potrącając niejakiego Maynarda, który jest przywódcą dla trójki dziwnie wyglądających kanibali. Maynard i studenci trafiają do aresztu, zamknięci przez lokalną szeryf Angelę (w tej roli Angielka Camilla Arfwedson). Niestety pan Maynard nie zamierza zostać przekazany władzom federalnym i ostrzega panią szeryf i studentów, iż "jego chłopcy" po niego przyjdą i wszystkich zabiją.

Ten splatter (będący też w pewnej mierze slasherem) nie ma większego sensu w warstwie fabularnej, za to dostarcza wrażeń miłośnikom brutalnych scen. Scenariusz w zasadzie nie istnieje, ponieważ poczynania bohaterów sugerują, iż w zasadzie nikt scenariusza nie pisał lub przynajmniej nie zastanawiał się nad nim głębiej. Na plus przemawia obecność Roxanne McKee, Angielki grającej jedną ze studentek. Ale to żaden argument by ten film obejrzeć.

Ocena Civil.pl: 45%

Ocena: 55 Turistas

"Turistas" pochodzi z 2006 roku, ale ze względu na obsadę i tematykę postanowiłem obejrzeć ten film. Grupa turystów podróżuje autobusem po bezdrożach Brazylii, nagle pojazd ulega wypadkowi i podróżni zostają uwięzieni na kilka godzin przy drodze. Alex (Josh Duhamel), jego siostra Bea (Olivia Wilde) oraz między innymi Pru (Melissa George) oraz Finn (Desmond Aksew) nie chcą jednak czekać bezczynnie i udają się do pobliskiego baru przy plaży. W przybytku spędzają mocno zakrapianą noc a następnie budzą się bez bagaży i pieniędzy... Zostawieni sami sobie natykają się na niejakiego Kiko, którego poznali noc wcześniej. Kiko proponuje im wypad do bezpiecznego domku w głębi dżungli, na co dosłownie bosi turyści przystają. Nie wiedzą jednak, iż poluje na nich niejaki Zamora i jego ludzie. Zamora to psychopata wycinający turystom organy.

Filmów typu "zagubieni turyści" versus psychopaci było całe mnóstwo. "Turistas" to średniak tego gatunku, zrobiony za 10 mln dolarów. Jest to jednocześnie jedna z pierwszych ról Olivii Wilde. Tego typu produkcje pełne są nielogiczności i różnych dziwnych sytuacji, ale jeżeli ktoś ogląda film o zorganizowanym świrze polującym w środku dżungli na nerki i wątroby, no to musi naprawdę być przygotowanym na to, iż fabuła będzie dziurawa niczym ser. Nie mniej jednak, fani ekstremalnego kina lubią tego typu kąski.

Ocena Civil.pl: 55%

Ocena: 45 Ouija

Dziewczyna o imieniu Debbie popełnia samobójstwo w dziwnych okolicznościach. Jej najlepsza przyjaciółka – Laine (Olivia Cooke) odkrywa, iż zmarła przed śmiercią próbowała komunikować się ze zmarłymi za pomocą planszy Ouija. Laine pragnąć rozwikłać okoliczności śmierci samobójczyni, postanawia zorganizować ekipę i nawiązać kontakt z Debbie w jej byłym domu ... również za pomocą planszy Ouija.

"Ouija" okazał się komercyjnym sukcesem, przy budżecie 5 mln dolarów, zarobiono na produkcji prawie 100 mln. To w zasadzie jedyne pozytywne zdanie, które można napisać o tym filmie. Produkcja to istny miks schematów. To trochę tak, jakby z pięciu horrorów zrobić jeden wyrób horroropodobny. Powiem w "Ouija" są bardzo mocne nawiązania do serii Paranormal Activity (w serii tej również pojawiła się plansza Ouija), choć zrezygnowano z formuły "found footage" i sceny były kręcone tradycyjnie, sporo też można się doszukać analogii do głośnego The Conjuring. "Ouija" to trochę też horror na sterydach, grzebiąc w różnych schematach powybierano wiele elementów, które uchodzą za "straszne", jednak ich zestawienie wypada wręcz komicznie. Podobnie kręci się też parodie horrorów, tyle tylko iż tam to jest uzasadnione, tutaj zupełnie nie. "Ouija" została zmasakrowana przez zawodowych krytyków, nie mniej jednak jest to film, który DA się obejrzeć, szczególnie jeżeli ktoś ma niskie wymagania.

Ocena Civil.pl: 45%