thriller

Recenzje thrillerów powinny przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie czy dany film trzyma w napięciu oraz czy scenariusz nie został napisany na kolanie. Nawet najlepszy pomysł da się zmarnować popełniając takie błędy jak niespójna fabuła czy też ślepe odtwarzanie znanych z innych filmów motywów.

Ocena: 48 Invitation to a Murder (Zaproszenie do morderstwa)

Pisząc o "Murder at the Embassy", wspominałem że jest to sequel "Invitation to a Murder" z 2023 roku. Targany ciekawością, czy pierwsza część była tak słaba jak druga (a to sugerowały oceny) postanowiłem ją obejrzeć. W "jedynce" nie udawano, że seria ta ma naśladować dzieła Agathy Christie, przeciwnie: zdecydowano się na nawiązanie wprost do tej słynnej angielskiej pisarki. Sama fabuła zaś mocno przypomina "And Then There Were None", bowiem akcja osadzona jest na izolowanej wyspie, gdzie swoją posiadłość ma bogaty Lord Findley. Zaprasza on do siebie sześcioro pozornie niezwiązanych ze sobą osób, w tym główną bohaterkę Mirandę (Mischa Barton), oprócz niej także między innymi Amerykanina Donalda Walkera (Chris Browning). Kiedy na wyspie dochodzi do zabójstwa, Miranda rozpoczyna śledztwo. Akcja osadzona jest 1934 roku.

"Invitation to a Murder" zostało ocenione kiepsko w IMDb (5.2/10), ale mimo to powstał sequel ... i ma zostać wyprodukowana trzecia część zatytułowana: "The Mystery of the Golden Spear". Wracając jednak do filmu z 2023 roku, nie jest on tak kiepski jak "Murder at the Embassy", aczkolwiek i tutaj scenarzystę poniosły wodze fantazji i mniej więcej od połowy tej produkcji traci ona jakikolwiek sens, ocierając się o opary absurdu. Niemniej, gdyby lepiej przemyślano scenariusz, ten kryminał miałby jakieś szanse na sukces. A tak, wyszło jak wyszło. "Invitation to a Murder" można zobaczyć na Ale Kino.

Ocena Civil.pl: 48%

Ocena: 64 Drop (Przyjmij / Odrzuć)

"Drop" to amerykański thriller, którego akcja osadzona jest w Chicago. W eleganckiej, drogiej restauracji, samotna matka i wdowa o imieniu Violet (Meghann Fahy) próbuje przetrwać pierwszy od lat randkowy wieczór, gdy jej rozmowa z pozornie idealnym Henrym (Brandon Sklenar) zaczyna pękać pod naporem anonimowych „dropów” – memów, filmików i komunikatów, które z minuty na minutę stają się coraz bardziej złowieszcze i niebezpieczne. Główna bohaterka zostaje wciągnięta w niebezpieczną grę z anonimowym prześladowcą, którym jest ktoś z obecnych w restauracji gości. Koncept fabuły nieco przypomina ten z "Carry-On".

Za produkcję tego filmu współodpowiadał Jason Blum oraz jego studio Blumhouse Productions. Budżet filmu to 11 mln dolarów a box office niecałe 29 mln. Produkcja została w miarę dobrze oceniona przez widzów (6.1/10 w IMDb) i bardzo dobrze przez krytyków (83% pozytywnych not zagregowanych w Rotten Tomatoes). "Drop" to wręcz idealna pozycja dla osób lubiących psychologiczne thrillery oraz tych, którzy cenią fabuły osadzone w jednym miejscu i podczas jednego wieczoru. Niemniej, nie ma róży bez kolców, bo moim zdaniem ta produkcja jest dosyć nierówna, mniej więcej 2/3 filmu mocno trzyma w napięciu, ale twórcom zabrakło dobrego pomysłu na zakończenie... i w moim odczuciu pozostał niedosyt. Co nie zmienia faktu, że to dobry thriller, wart obejrzenia. Film można obecnie obejrzeć na SkyShowtime.

Ocena Civil.pl: 64%

Ocena: 70 Dangerous Animals (Niebezpieczne zwierzęta)

"Dangerous Animals" to amerykańsko-australijski thriller, którego akcja rozgrywa się w Gold Coast (wschodnie wybrzeże Australii). Samotna surferka o imieniu Zephyr (Hassie Harrison) zostaje porwana przez człowieka owładniętego obsesją oceanu i jego drapieżników (w tej roli Jai Courtney). Główna bohaterka aby przetrwać, musi stoczyć niesamowitą walkę na łodzi psychopatycznego, seryjnego mordercy.

Reżyserem tego filmu jest Sean Byrne, który na swoim koncie ma tylko trzy produkcje, z których każda była głośna, kontrowersyjna i ekstremalnie mocna (w tym "The Loved Ones"). Na ogół twórca ten pisał także scenariusze do swoich filmów, ale nie do "Dangerous Animals", tutaj za ten element odpowiadał debiuntant: Nick Lepard. Produkcja została oceniona dobrze przez widzów (6.4/10 w IMDb) i świetnie przez krytyków: 87% pozytywnych recenzji zagregowanych w Rotten Tomatoes. Nie jest to nowość, bo poprzednie filmy Seana Byrne także były oceniane bardzo wysoko przez widzów i krytyków. "Dangerous Animals" nie jest aż tak ostry (choć dalej nadaje się tylko dla widzów o żelaznych nerwach) jak "The Loved Ones", ale za to niesamowicie trzyma w napięciu od początku do końca. Jai Courtney stworzył demoniczną postać sadystycznego psychopaty (za którą został nominowany do AACTA, australijskiego odpowiednika Oscarów), zaś Hassie Harrison wypada świetnie jako kobieta walcząca ze wszystkich sił o przetrwanie. Produkcję można obecnie wypożyczyć w serwisach VOD.

Ocena Civil.pl: 70%

Ocena: 45 The Hand That Rocks the Cradle (Ręka nad kołyską)

Amerykański thriller z 2025 roku, będący luźnym remake'm produkcji z 1992 roku o tym samym tytule. Akcja filmu ma miejsce w Los Angeles, gdzie bajecznie bogata prawniczka Caitlyn Morales (Mary Elizabeth Winstead) właśnie urodziła drugie dziecko i próbuje pogodzić macierzyństwo z pracą oraz narastającymi napięciami w domu. W jej życie wchodzi Polly (Maika Monroe) – bezdomna, pozornie cicha i ciepła dziewczyna, którą Caitlyn reprezentuje w sprawie eksmisji. Gdy Polly proponuje pomoc jako niania, rodzina przyjmuje ją z wdzięcznością. Szybko okazuje się jednak, że kobieta nie jest tym, za kogo się podaje. Zaczyna subtelnie przejmować kontrolę nad domem: zatruwa rodzinę, manipuluje dziećmi, podmienia leki Caitlyn i podkopuje jej wiarygodność. Rolę męża Caitlyn gra Raul Castillo.

"The Hand That Rocks the Cradle" jest produkcją własną Hulu, a jako że operator ten nie funkcjonuje w Polsce, jego treści są dostępne w Disney+. Film został słabo oceniony przez widzów (5.3/10 w IMDb) oraz krytyków (42% pozytywnych opinii zagregowanych w Rotten Tomatoes). Oceny te są w mojej opinii w pełni uzasadnione, bo produkcja delikatnie rzecz ujmując "nie porywa", akcja rozkręca się bardzo wolno a całość trwa około 100 minut. Docenić należy za to kolejną świetną rolę Mary Elizabeth Winstead. Niestety za to Maika Monroe wypada całkowicie bez wyrazu, podobnie jak Raul Castillo. W mojej opinii "The Hand That Rocks the Cradle" mocno rozczarowuje jako thriller i bez problemu da się wskazać jakikolwiek lepszy, podobny film.

Ocena Civil.pl: 45%

Ocena: 42 Cleaner (Sprzątaczka)

"Cleaner" to brytyjski to thriller akcji z 2025 roku osadzony w londyńskim wieżowcu, gdzie ma miejsce gala dużej firmy energetycznej. Wydarzenie zostaje przejęte przez grupę radykalnych aktywistów, którzy terroryzują zakładników. W tym samym czasie na zewnętrznej ścianie budynku pracuje była żołnierka Joey (Daisy Ridley), zajmująca się czyszczeniem okien. Gdy sytuacja eskaluje, to właśnie ona staje się jedyną osobą mogącą wpłynąć na przebieg wydarzeń. W filmie występuje także między innymi Taz Skylar, Lee Boardman i Clive Owen.

Film miał kosztować 25 mln (funtów lub dolarów, w zależności od źródła) a jego box office to ... 1.3 mln dolarów. Finansowa klapa po części wynika z tego, że amerykańscy widzowie nie chcieli obejrzeć w kinach brytyjskiego filmu akcji, ale też poza USA produkcja nie cieszyła się popularnością. Same oceny można uznać za niesamowicie przeciętne: 5.2/10 w IMDb i 51% pozytywnych not zagregowanych w Rotten Tomatoes. Za reżyserię tego filmu odpowiadał legendarny (obecnie już 82-letni) Martin Campbell, który reżyserował np. "Goldeneye" czy "Casino Royale", a w ostatnich latach także "Dirty Angels". "Cleaner" w moim odczuciu bardzo stara się naśladować amerykańskie filmy akcji, jednak nie do końca mu to wychodzi. Główny mój zarzut to za mało "akcji" jak na ten gatunek kina, bowiem produkcja jest niesamowicie przegadana i rozkręca się tak naprawdę dopiero na sam koniec. Fabuła także nie porywa, jednak największy problem jest ze zbyt małą ilością emocji: wieje niestety nudą. Wszystko to powoduje, że choć "Cleaner" na pierwszy rzut oka zapowiada się na niesamowicie efektowne kino akcji, to po prostu nie dowozi. Film można obecnie wypożyczyć w serwisach VOD.

Ocena Civil.pl: 42%